Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myslimy 1
mysliwców 2
mysliwemu 1
na 171
nabieglem 1
nad 20
nadal 1
Frequency    [«  »]
315 i
237 w
214 nie
171 na
169 sie
168 z
84 ze
Adam Mickiewicz
Giaur

IntraText - Concordances

na

    Part
1 Tlum | TŁUMACZA~ O wpływie Byrona na całą tegoczesną literaturę 2 Tlum | dzień czytelnicy, bo widzą na wszystkich utworach późniejszych 3 Tlum | występnych ludzi wybierając na bohatyrów swoich pieśni, 4 Tlum | przeszłego wieku; wszedł na świat w epoce moralnej najnieszczęśliwszej 5 Tlum | Napoleon rozbroił i wziął na kagańce. Wszystko ucichło. 6 Tlum | duszy swojej, wychowywał na pustyni lub w jaskiniach 7 Tlum | moralną ciemność i, świecąc na dnie sumnienia, tym wyraźniej 8 Tlum | jest od tej obojętności na wszystko, co jest wysokie 9 Tlum | ku sofisterii, on jeden na drodze literatury zatrzymał 10 Tlum | sposobie sceptycyzm ukazuje się na świecie: raz jako mrok wilgotny 11 Aut | trafiały się dawniej często na Wschodzie; teraz rzadsze. 12 Aut | Weneckiej, kiedy Arnauci, na chwilę wyparci z Morei, 13 Aut | rabować, ściągnęło nowe klęski na Grecyją. Kraj ten stał się 14 Giaur| bodzie~I z góry patrząc na morza i smugi~Najpierwsza 15 Giaur| szklane morza cichego oblicze~Na falach drobnych, jak uśmiechu 16 Giaur| prześliźnie~I złamie szyby na modrej płaszczyźnie,~I kwiecie 17 Giaur| wonią i pieszczota!~Tam, na skał wierzchu, u ścieku 18 Giaur| nocą z malej czatuje galery~Na bezpiecznego żeglownika 19 Giaur| Zbójca swój rudel zaraz na głąb pędzi~Zakryty cieniem 20 Giaur| gdy kraj ten natura obrała~Na ogród bogów i hojnie nań 21 Giaur| zniszczenia,~Ogród edeński na nowo wyplenia~I jako leśny 22 Giaur| rozbojem.~Czyż kraje światła na nowo ogarnie~Noc namiętności 23 Giaur| go dziś pustoszy!~ ~Kto na śmiertelnym oglądał posłaniu *~ 24 Giaur| tylko uśmiech pozostały~Na chwilę w ustach, co ducha 25 Giaur| chorowita krasa,~Która na trupich licach nie zagasa,~ 26 Giaur| niewolniku podły, wstań na chwilę,~Powiedz: ten wąwóz — 27 Giaur| orlich wyrodzony płazie,~Na Leonida gnieżdżący się głazie,~ 28 Giaur| swe imię pomiędzy imiona,~Na których wzmiankę pochlebstwem 29 Giaur| krwią spada dziedzictwem na syna,~Sto razy wrogów zachwiana 30 Giaur| dawny~I z tego tylko Grek na Wschodzie sławny.~Daremnie 31 Giaur| drodze? —~Wygięty naprzód, na wiatr puścił wodze,~Kopyt 32 Giaur| Koń jak kruk czarny, a na bokach piana,~Jak gdyby 33 Giaur| dzikiej pogoni.~Groźnie na jutro niebo się zachmurza,~ 34 Giaur| namiętne bolę~Gorzały długo na twym smagłym czole.~Złe 35 Giaur| Jego wzrok, jego twarz na kształt pieczęci~Wciśnione 36 Giaur| Spiął ostrogami, wbiegł na wierzch opoki~Ocieniającej 37 Giaur| zatoki,~Obleciał wkoło, znowu na dół gonił,~Skałą od moich 38 Giaur| człowieka;~On najpiękniejsze na niebiosach gwiazdy~Klnie, 39 Giaur| zatoczył~I patrzy z góry, na strzemionach staje —~Czegóż 40 Giaur| w oliwne gaje?~Księżyc na nowiu wschodzi zza gór grzbietów,~ 41 Giaur| dźwignął i podniósł wysoko,~I na wiatr miotał, jakby groził 42 Giaur| twarzy — znikła strusia kita,~Na chwilę grzmiące ucichły 43 Giaur| I nieruchomy chwilę stal na drodze,~Chwilęi znowu 44 Giaur| Nie masz rumaków na stajniach Hassana,~Komnata 45 Giaur| odbieżana,~Pająk samotnik na ścianach się czepia~I szpary 46 Giaur| przybieźy,~Spragniony wyje na suchą fontannę;~Stoją wód 47 Giaur| wymarły,~Zielska się dzikie na dnie rozpostarły.~ ~Niegdyś 48 Giaur| pogodnych~Widzieć odbite na tych łukach wodnych,~Słuchać 49 Giaur| dziecięciu.~Hassan młodzieniec na te wodotryski~Poglądał, 50 Giaur| echem odbity,~Był to krzyk na śmierć ciągnionej kobiėty.~ 51 Giaur| w stepach odkryje~Ślady na piasku, chociaż nie wie 52 Giaur| Zgroza siedzi przed bramą na straży,~Sam fakir do wrót 53 Giaur| Nędza i Zbytek uchodzą na stronę,~Nie powitane i nie 54 Giaur| pochwach atagany *.~Wódz .ich na przedzie w bogatym zawoju,~ 55 Giaur| prosto pomiędzy opoki,~Tam, na sam środek najgłębszej zatoki. —~ 56 Giaur| kamień przepadł do dna;~Na koniec w środku wyszła bańka 57 Giaur| motylów, za wiosny powrotem *,~Na skrzydłach jasnych purpurą 58 Giaur| wabiąc do pogoni,~I z ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty~ 59 Giaur| ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty~Ciągnie myśliwców, 60 Giaur| Latać jak dawniej z fijołków na róże?~Z pięknością, w jednej 61 Giaur| godzinie,~Czyż razem pokój na wieki nie zginie? —~Zgraja 62 Giaur| dociska,~ gdy go zewsząd na wylot przepieką,~Skorpijon 63 Giaur| Ma żądło, które wyostrzył na wrogów,~Które trucizną pewną 64 Giaur| jasnych lamp tysiące~Bajram na całym obwieściły Wschodzie,~ 65 Giaur| tajemnie,~Wsiadła z nim na koń za pazia przebrana~I 66 Giaur| Wieczorem poszedł w meczet na pacierze~I w noc Bajramu 67 Giaur| Fingary *~Widziano Giaura na czarnym rumaku~W cwał lecącego 68 Giaur| bawi się mężczyzna? —~Niech na nie spojrzy sam mufty, a 69 Giaur| nieśmiertelność wygląda z jej źrenic.~Na jej obliczu cudowny rumieniec~ 70 Giaur| Włosem zamiata ślad swój na marmurach,~Siad nóżki bielszej 71 Giaur| dumą wzrokiem miota,~Gdy na nie oczy śmie zwrócić pustota.~ 72 Giaur| Hassan sam zbrojny jedzie na ich czele,~Zwiesił na pasie 73 Giaur| jedzie na ich czele,~Zwiesił na pasie krzywą karabelę,~Wypróbowaną 74 Giaur| krzywą karabelę,~Wypróbowaną na albańskich głowach,~Kiedy 75 Giaur| miastach niewolnik, wolny na pustyni.~Tu wesół spróżnia 76 Giaur| szyją~Po krętej ścieżce na skalę się wiją.~Nad nimi 77 Giaur| dzioby o granity~I lecą na dół; już zwietrzyli łupy;~ 78 Giaur| Wkrótce w dół zjedziem, na wiatr puścim konie”.~Gdy 79 Giaur| zemstę wołają.~Dobyli szabel, na rumaków karkach~Na odwiedzionych 80 Giaur| szabel, na rumaków karkach~Na odwiedzionych wsparli się 81 Giaur| wsparli się janczarkach,~Na pół wciśnieni między końskie 82 Giaur| Zbójcy wychodzą, stają na skał szczycie:~„Rzucaj broń — 83 Giaur| orszaku~Leci sam przodem na dzielnym rumaku.~Któż ten 84 Giaur| Giaura zerwał i przerżnął na dwoje,~W deliji długiej, 85 Giaur| rozpostartej,~Od mnogich razów na sztuki podartej,~Zaczerwienionej 86 Giaur| otwartą ciosom,~Barkami na wznak, twarzą ku niebiosom,~ 87 Giaur| czyż Opatrzność, głucha~Na krzyk Leili, twych krzyków 88 Giaur| Zbójcą zostałem! jeździłem na zwiady,~ w końcu zdrajca 89 Giaur| jadę sam z sobą”.~ ~* * *~ ~Na polu słychać brzęk dzwonków 90 Giaur| ogrodzie z altany wygląda.~Na łąkach błyszczy już wieczorna 91 Giaur| posłaniec~Widny z daleka, już na skały kraniec~Wstępuje zwolna — 92 Giaur| zjeżdża z urwiska~I wąwozami na dół się przeciska~Koń nic 93 Giaur| niewielkie: czy to dary syna?~Na twarzy smagłej bladość: 94 Giaur| dzikim zielskiem opasany,~Na nim z Koranu modlitwa wyryta,~ 95 Giaur| Twarzy nie zwracał, gdy na świątyń dachu~Słyszał wołanie: „ 96 Giaur| wygnany,~Z dala od domu, na bezdrożu dzikiem;~Ani się 97 Giaur| Monkir, swą kosą rozerwie na ćwierci *,~Potem zawlecze 98 Giaur| ćwierci *,~Potem zawlecze na nowe katusze~Przed tron 99 Giaur| Lecz wprzód zostaniesz na ziemi upiorem *~I trup twój, 100 Giaur| spijać krew niewinną.~Tam, na rodzeństwo własne zajuszony,~ 101 Giaur| twoje usłyszą przeklęstwa;~I na pniu wyschnie szczep twego 102 Giaur| rodzeństwa~Ostatnia twoja ofiara na świecie~Będzie twa córka, 103 Giaur| dziecię,~Ona konając krzyknie na cię: „Ojcze!” —~I krzyk 104 Giaur| Ogień w źrenicach, rumieniec na twarzy;~ ujrzysz w końcu, 105 Giaur| warkocza pukiel darowany~Może na sercu nosi jej kochany,~ 106 Giaur| mojej; leciał między góry~Na dzielnym koniu, pominął 107 Giaur| zakupił.~Lecz gdybym ja był na miejscu przeora,~Albo bym 108 Giaur| Turka konające oko.~Ilekroć na tym wierzchu skały stawa,~ 109 Giaur| strachem zdjęty~Staje i patrzy na święte obrzędy;~Lecz gdy 110 Giaur| łączy.~Patrz! tam cień rzuca na bielone ściany.~Kaptur opadły 111 Giaur| Wyrwawszy z głowy splotła mu na skronie;~Bo ten kalajor, 112 Giaur| jako inne mnichy;~Dał skarb na kościół, lecz zapewne z 113 Giaur| pacierza nie gadał.~Tampatrz na niego — w dzwonek uderzono,~ 114 Giaur| o święty Bazyli!~Bośmy na karę bożą zasłużyli,~Żeśmy 115 Giaur| się objawia.~Te oczy jego, na słowo kapłańskie,~Nie 116 Giaur| Gdyby z letargu zbudził się na chwilę~I czuł z wzdrygnieniem, 117 Giaur| dzieci,~Krew swą gotowy na żywność im przelać,~Życie 118 Giaur| zakończyły wojnę,~Być wyrzuconym na brzegi spokojne,~W pustą 119 Giaur| Niźli żyć gnijąc po trochu na skale.~ ~* * *~ ~„Tyś dni 120 Giaur| litośną.~Moje dni krótkie na płaczu padole,~Obfite w 121 Giaur| życie nie doznawszy nudy;~Na ucztach, w bojach, z kielichem, 122 Giaur| w cichym mniszym stanie~Na modlenie się i na rozmyślanie.~ 123 Giaur| stanie~Na modlenie się i na rozmyślanie.~Przecież spoczynku 124 Giaur| Nigdy mój umysł nie upadł na męstwie~W długim i strasznym 125 Giaur| się lub bronić rozkaże,~Na miecz i ogień jeszcze się 126 Giaur| jeszcze się odważę.~Bo mężny na śmierć ze wzgardą poziera,~ 127 Giaur| pokazałem:~Przypatrz się rdzawej na tym mieczu plamie,~To jest 128 Giaur| zajdzie,~A miłość taka, śmiała na przygody,~Czyliżby miała 129 Giaur| szczęśliwy w miłości — dość na tem.~A przecież często żałuję130 Giaur| wyczytaj,~Bo tu wyryte noszę na mym czole,~Kaima pismem — 131 Giaur| jakeśmy z nią żyli,~Gotów na wszystkoprócz śmierci 132 Giaur| czemuż grobu nie miała na ziemi,~Czemuż to serce schorzałe 133 Giaur| Wiodła mnie znowu, chociażby na zbrodnie!~Bo cóż dziwnego, 134 Giaur| cierpienia?~Ach! serce chore na wewnętrzne rany~Nie dba 135 Giaur| wewnętrzne rany~Nie dba na żaden cios zewnątrz zadany!~ 136 Giaur| zdrajca — zapomina.~Nie, ta na sercu mym nie ciąży wina!~ 137 Giaur| Nadzieją w niebie i wszystkim na ziemi!~Tak piękna jak ty 138 Giaur| ona.~Nie chciałbym widzieć na ziemi i w niebie~Podobnej 139 Giaur| Łoże śmiertelne przyzywam na świadki,~Że ciebie dotąd 140 Giaur| zajrzeć w oczy przyrodzeniu,~Na wszystkie jego wdzięki i 141 Giaur| pierścień, przysięgliśmy na nim~Wspomnieć o sobie choć 142 Giaur| Lecz teraz myślą wyzywam na nowo~Wzgardzone niegdyś 143 Giaur| niemiło,~Że się proroctwo tak na mnie spełniło.~Powiedz, 144 Giaur| zagaszoną,~Łódź falą uczuć na step wyrzuconą,~Zwój pism 145 Giaur| objąłem ulotną!~Ręce opadły na pierś samotną —~Lecz 146 Giaur| ręka śnieżna; patrz, jak na mnie mruga~Tym czarnym okiem; 147 Giaur| już ostygną, zamkną się na wieki.~Lub rękę połóż na 148 Giaur| na wieki.~Lub rękę połóż na me serce wdowie;~Czy ciebie 149 Giaur| sprawisz,~Krzyż tylko prosty na grobie postawisz,~Bez żadnych 150 Giaur| wędrowiec~Napisy czytać szedł na mój grobowiec. —~* * *~ ~ 151 Objas| gitara morskiego przechodnia.~Na morzach greckich często 152 Objas| dźwięku śpiewają i tańczą.~Kto na śmiertelnym oglądał posłaniu.~ 153 Objas| który z czytelników widział na własne oczy obraz tu opisany. 154 Objas| zabity kulą ma pospolicie na twarzy wyraz żałości, chociażby 155 Objas| wielkie święto, które obchodzą na kształt naszego karnawału. 156 Objas| dziryt.~Dzeryd jest to pocisk na końcu tępy. Jezdni muzułmańscy 157 Objas| za sól podziękować Bogu.~Na Wschodzie, skoro gospodarz 158 Objas| który Turcy obok pistoletów na pasie zawieszają. Pochwy 159 Objas| wąski jak nitka pajęcza; na tym moście będą musieli 160 Objas| krzywdę, której dochodzić na tym świecie nie widzi, sposobu, 161 Objas| wtenczas apeluje ciemiężyciela na sąd straszny. Odpłacisz 162 Objas| straszny. Odpłacisz ty, woła, na moście Pal—Serho; tam ci 163 Objas| życia; owszem, wyznacza im na przytułek trzecią część 164 Objas| gniewu u Turków. W roku 1809, na audiencji dyplomatycznej, 165 Objas| i obwisnął; zostało więc na karkach może tyle głów, 166 Objas| słowami kończy się wzywanie na modlitwę, czyli izan obwoływany 167 Objas| Monkir, swą kosą rozerwie na ćwierci.~Monkir i Nekir, 168 Objas| do góry, a Nekir maczugą na dół strąca.~Przed tron Eblisa 169 Objas| Lecz wprzód zostaniesz na ziemi upiorem.~Wiara w upiory 170 Objas| Wiara w upiory powszechna na Wschodzie. Turcy zowią je 171 Objas| proroków.~W wielu krajach, na przykład w Szkocji, ludzie,


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License