Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
sfere 1
siad 1
sidla 1
sie 169
siebie 3
siedzac 1
siedzi 3
Frequency    [«  »]
237 w
214 nie
171 na
169 sie
168 z
84 ze
68 jak
Adam Mickiewicz
Giaur

IntraText - Concordances

sie

    Part
1 Tlum | literaturę przekonywają się co dzień czytelnicy, bo 2 Tlum | polemikami.~Ale tłumacz czuł się obowiązanym powiedzieć zdanie 3 Tlum | szatana, a wszyscy zgodzili się, że był apostołem sceptycyzmu.~ 4 Tlum | świat zaburzyły, lękano się już mówić, zaprzestano myślić. 5 Tlum | więzieniu, którzy wstydzą się wspominać przeszłość — bo 6 Tlum | przeszłość — bo haniebna, boją się pomyśleć o przyszłości — 7 Tlum | bo okropna, i — bawią się gawędką~o pogodzie i deszczu.~ 8 Tlum | literatury, gwałtem wyrywała się za jej sferę. Młody autor, 9 Tlum | ludzie.~Korsarz~Odtąd zdało się Byronowi, że człowiek z 10 Tlum | uciec od świata lub mścić się nad nim. Odtąd bohatyrów 11 Tlum | nie pozwala im pogrążyć się w zupełną moralną ciemność 12 Tlum | złego i dobrego, ćwiczył się tylko w rozumkowaniu i za 13 Tlum | wszystkiego wytłumaczyć się, a raczej wygadać. Typem 14 Tlum | dobrego humoru; walając się w śmieciach i wypluwając 15 Tlum | wypluwając zęby, zawsze pyszni się i cieszy się, że był i jest 16 Tlum | zawsze pyszni się i cieszy się, że był i jest filozofem. 17 Tlum | pierwszy z poetów nie dał się zaspokoić taką sofistyczną 18 Tlum | i filozoficzne, pasował się ze wszystkimi trudnościami 19 Tlum | i tradycyj, klął i dąsał się jak tytan Prometeusz, którego 20 Tlum | dlatego tylko nie sprawdziła się przepowiednia Walter—Skota.~ 21 Tlum | Wiele wieków minie, nim się znajdzie ręka, która by 22 Tlum | sposobie sceptycyzm ukazuje się na świecie: raz jako mrok 23 Aut | i której zgonu pomścił się kochanek jej, młody Wenecjanin. 24 Aut | Zdarzenia podobne trafiały się dawniej często na Wschodzie; 25 Aut | kobiety muzułmańskie nauczyły się więcej ostrożności, może 26 Aut | Wiadomo, że odstrychnienie się Majnotów, obrażonych tym, 27 Aut | na Grecyją. Kraj ten stał się naówczas teatrem okrucieństw, 28 Giaur| Umilkły wiatry, ciche lśnią się fale~Przy grobowcowej Temistokla 29 Giaur| lądujące łodzie.~Kiedyż się zjawi Temistokles drugi?~ ~* * *~ ~ 30 Giaur| z którymi łagodnie~Zdają się igrać rajskie wody wschodnie.~ 31 Giaur| rajskie wody wschodnie.~Jeśli się wietrzyk chwilowy prześliźnie~ 32 Giaur| ścieku poników~Błyszczy się róża, sułtanka słowików *,~ 33 Giaur| morski zbójca w te groty się ciśnie~I z nocą z malej 34 Giaur| Dziwna! że dzieła własnego się zrzeka~I dziś natura wpuszcza 35 Giaur| Zgładziła rysy, gdzie chronią się wdzięki:~Kto pomni twarz 36 Giaur| tak smutnie pogodną!~Zda się w letargu zasypiać głęboko,~ 37 Giaur| letargu zasypiać głęboko,~Zda się być żywą — gdyby nie to 38 Giaur| zachodnich promieni,~Co się wokoło ruiny czerwieni;~ 39 Giaur| płazie,~Na Leonida gnieżdżący się głazie,~Przypomnij, nazwij 40 Giaur| pochlebstwem pijani~Zwykli się trzeźwić, zwykli drżeć tyrani.~ 41 Giaur| Sławy, nadziei, że staną się zdolni~Rozerwać jarzmo i 42 Giaur| Walka o wolność, gdy się raz zaczyna,~Z ojca krwią 43 Giaur| Szybko pod cienie nadbrzeżne się wciska~Statek; rybacy poznali 44 Giaur| z barką swoją w cieniach się przewinąć~I brzeg niepewny 45 Giaur| Groźnie na jutro niebo się zachmurza,~Ale groźniejsza 46 Giaur| widzę,~Które w pamięci kiedy się raz wrażą,~Z czasem się 47 Giaur| się raz wrażą,~Z czasem się głębiej werzną, lecz nie 48 Giaur| gonił,~Skałą od moich oczu się zasłonił.~Zgadłem, dlaczego: 49 Giaur| dzieje!~Kto nienawidzi, kocha się lub boi,~Temu za piekło 50 Giaur| Bo choć dla czasu zdaje się nicością,~Ona dla myśli 51 Giaur| Pająk samotnik na ścianach się czepia~I szpary szarym całunem 52 Giaur| zdroje wymarły,~Zielska się dzikie na dnie rozpostarły.~ ~ 53 Giaur| niemowlęcym wieku~Bawić się lubił u kaskady ścieku;~ 54 Giaur| śpiew jej milsze zdawał się mieć tony,~Gdy był do szmeru 55 Giaur| już głosu człowieka,~Nikt się nie śmieje, nie klnie, nie 56 Giaur| Lecz choć wiatr szumi, choć się nieba chmurzą,~Już tu nikt 57 Giaur| zamknie przed burzą.~ ~Cieszy się pielgrzym, gdy w stepach 58 Giaur| Sam fakir do wrót zbliżyć się nie waży,~Derwisz* ubogi 59 Giaur| gościna wiernego narodu,~Stał się jaskinią zniszczenia i głodu.~ 60 Giaur| powoli tonie —~Rozstąpiły się wkoło szklane błonie,~Zważałem 61 Giaur| Zważałem ciężar: dziwnie mi się zdało —~Ruszył się — pewnie 62 Giaur| dziwnie mi się zdało —~Ruszył siępewnie morze nim ruszało.~ 63 Giaur| mniejsze i węższe ściskały się tęcze,~Jakby ich środkiem 64 Giaur| sióstr upadkiem — tylko się zaśmieje.~ ~ ~* * *~ ~Dusza 65 Giaur| Krąg coraz mocniej zwęża się i błyska,~I więźnia coraz 66 Giaur| Skorpijon cierpi, dąsa sięi wścieka.~Jeden mu został 67 Giaur| Pieszczot, widoku kobiet się wyrzeka.~On w lasach trudy 68 Giaur| Wschodzie,~Leila poszła kąpać się w ogrodzie~I nie wróciła — 69 Giaur| Mówią, że z Giaurem zeszła się tajemnie,~Wsiadła z nim 70 Giaur| Oko jej czarnei któż się ośmieli~Wzrok ten malować? — 71 Giaur| Jest cackiem, z którym bawi się mężczyzna? —~Niech na nie 72 Giaur| Wiecznym i świeżym błyszczy się szkarłatem,~Jakby granatów 73 Giaur| śmie zwrócić pustota.~Cofną się, blasku wytrzymać nie mogą,~ 74 Giaur| zachodniego słońca~Złocą się góry i kaskada grzmiąca,~ 75 Giaur| pod swych panów bokiem;~Tu się nie lęka o całość swej skrzyni;~ 76 Giaur| czaszę pełną wina,~Którym się brzydzą usta moslemina.~ ~ 77 Giaur| krętej ścieżce na skalę się wiją.~Nad nimi sterczą w 78 Giaur| Na odwiedzionych wsparli się janczarkach,~Na pół wciśnieni 79 Giaur| A wstępnym bojem spotkać się nie ważą.~ ~Sam Hassan został; 80 Giaur| Strzela wzdłuż drogi, z przodu się zaczaja,~I z tyłu słychać 81 Giaur| zdrajcę mej Leili”.~ ~Jak się wezbrana rzeka w morze leje~ 82 Giaur| spotkawszy szaleje,~Łamią się fale, drżą opoki brzegu,~ 83 Giaur| pod pianami śniegu:~Tak się spotkały wrogów zgraje obie,~ 84 Giaur| dalekie wystrzały;~Starcia się łoskot i karabel dźwięki,~ 85 Giaur| mocne twe sploty,~Gdy się ściskacie podzielać pieszczoty!~ 86 Giaur| piękność ulubiona,~Jako się barki zwiążą nienawiśnie,~ 87 Giaur| Przyjaźń ostygnie, pieszczota się skończy,~Objęcia wrogów 88 Giaur| Jam spełnił swoje, zemścił się nad tobą.~A teraz, dalej — 89 Giaur| przysłał darów ślubnych — czy się lenił?~Czy konie strudził? 90 Giaur| urwiska~I wąwozami na dół się przeciska~Koń nic nie winien, 91 Giaur| na bezdrożu dzikiem;~Ani się pomścił nad swym rozbójnikiem.~ 92 Giaur| język nie obwieści,~Ile się piekła wewnątrz ciebie zmieści.~ ~ 93 Giaur| Chciwie pić będziesz, brzydząc się napojem.~A twe ofiary rozstając 94 Giaur| A twe ofiary rozstając się z światem~Poznają, że ich 95 Giaur| Ale ssać muszą, dopóki się żarzy~Ogień w źrenicach, 96 Giaur| zgrzytając wściekły,~Wrócisz się znowu pomiędzy grobowce;~ 97 Giaur| mroku.~I oni twego zlękną się widoku,~I do podziemnych 98 Giaur| I do podziemnych skryją się otworów~Spotkawszy widmo, 99 Giaur| Jak się ten zowie kalajor ponury *? —~ 100 Giaur| ani razu do spowiedzi,~Ani się kłania przed Bogarodzicą,~ 101 Giaur| Żeby był Turkiem, z twarzy się nie zdaje,~Zna chrześcijańską 102 Giaur| Tylko że świętych obrazów się lęka,~Przed Pańskim chlebem 103 Giaur| Barwa tych oczu co chwila się mieni.~Chcą uważać widzowie 104 Giaur| Przecież zbyt rzadko uśmiechać się raczy,~Śmiejąc się, tylko 105 Giaur| uśmiechać się raczy,~Śmiejąc się, tylko urąga rozpaczy.~Poruszy 106 Giaur| Już nigdy szczerze śmiać się nie dozwoli.~I tak też było — 107 Giaur| szturmie albo w burzy,~Co się czarnymi ruinami chmurzy,~ 108 Giaur| cicha przez kolumn przesuwa się rzędy,~Straszy patrzących 109 Giaur| święte obrzędy;~Lecz gdy się ozwał u ołtarza dzwonek,~ 110 Giaur| dzwonek,~Księża uklękli — cofa się w przysionek.~Tam przy niepewnym 111 Giaur| Twarz jego blada połyska się w cieniu,~Tam będzie czekał, 112 Giaur| cieniu,~Tam będzie czekał, się nieszpór skończy,~Słucha 113 Giaur| Gęsty i czarny bezładnie się wije,~Jakby Gorgona swe 114 Giaur| Człowieczą postać, on tak się objawia.~Te oczy jego, na 115 Giaur| kruszec od płomienia~Wprzód się rozżarza, niźli zaczerwienia,~ 116 Giaur| pieca płomieniste jamy~Zgina się, miękczy, lecz zawsze ten 117 Giaur| I pierwej pęknie, niźli się odegnie.~ ~* * *~ ~Jeśli 118 Giaur| Gdyby z letargu zbudził się na chwilę~I czuł z wzdrygnieniem, 119 Giaur| znoszą,~Samotnej duszy zdają się rozkoszą,~Sierocej, stepem 120 Giaur| Lepiej jest płynąć, choć się niebo chmurzy,~Niż morskiej 121 Giaur| mniszym stanie~Na modlenie się i na rozmyślanie.~Przecież 122 Giaur| czuć nie chcę.~ ~Wkrótce się wszystko skończy tak, jak 123 Giaur| byłem;~Choć moje życie zda się tak zbrodnicze,~Gdybym mógł 124 Giaur| Sam dobrowolnie w grób się nie położę,~Jak dawni głupcy 125 Giaur| śmiercią nieraz spotkałem się z bliska;~Chętnie bym poległ 126 Giaur| innych dzieło; niech rzną się żołdacy~Dla wielkiej sławy 127 Giaur| pożoga,~Gdy serce mścić się lub bronić rozkaże,~Na miecz 128 Giaur| Na miecz i ogień jeszcze się odważę.~Bo mężny na śmierć 129 Giaur| Nędzarz jej pragnie, tchórz się jej wydziera.~Kto mi dał 130 Giaur| czynem pokazałem:~Przypatrz się rdzawej na tym mieczu plamie,~ 131 Giaur| To jest krew dawna, dotąd się nie starła,~Przelana dla 132 Giaur| serca mego wroga.~Nie trwóż się, księże, nie wznoś rąk do 133 Giaur| grzech zabójstwa nie lękam się kary,~Wróg mój był także 134 Giaur| nieme drżenie, mieniące się lica,~Serca katownia i głowy 135 Giaur| raz spadł z niebios, już się nic nie lęka,~Mniejsza, 136 Giaur| I tegom dożył! żem stal się straszydłem,~Jestem dla 137 Giaur| lejąc krwi strugi,~Alem się uczył kochać od gołębia,~ 138 Giaur| trzpiot z licznych miłostek się chwali,~Niech tych wyśmiewa, 139 Giaur| i odpusty,~I modliłbym się stygnącymi usty.~ ~Pódź 140 Giaur| gniazda lwię małe, i rozmów się z lwicą,~Spróbuj ukoić jej 141 Giaur| że mnie kochałchcę, by się dowiedział~O moim zgonie — 142 Giaur| wszystko, co ma ze mną stać się —~Śmiałem się — (wtenczas 143 Giaur| ze mną stać się —~Śmiałem się — (wtenczas mogłem jeszcze 144 Giaur| wtenczas mogłem jeszcze śmiać się)~Gdy on ostrzegał — nie 145 Giaur| będzie mu niemiło,~Że się proroctwo tak na mnie spełniło.~ 146 Giaur| jego szczęście pomodlić się chciałem.~Ale cóż taka modlitwa 147 Giaur| kończąc cierpienie~Zbiera się dusza w ostatnie westchnienie.~ 148 Giaur| zapomniałem.~I porwałem się z łoża, i objąłem,~I cóż 149 Giaur| była!~Kochanko moja, jak się ty zmieniła!~Spojrzałaś 150 Giaur| już zapadła w morze~I że się nad nią fala szumna leje.~ 151 Giaur| Niech już ostygną, zamkną się na wieki.~Lub rękę połóż 152 Giaur| nikt po jego zgonie,~Jak się nazywał, w jakiej świata 153 Objas| niegdyś Sunium.~Błyszczy się róża, sułtanka słowików.~ 154 Objas| początek Bajramu ogłasza się wystrzałem z harmaty; potem 155 Objas| rozłamie i solą z nim podzieli się, już go przyjmuje za gościa; 156 Objas| Tymi wyrazami Turcy witają się między sobą. Chrześcijan 157 Objas| Naturaliści sprzeczają się dotąd, czy owad popełnia 158 Objas| powieściach wschodnich zowie się Szebczerag, pochodnią nocy, 159 Objas| raju; zamiast rzeki ciągnie się u spodu przepaść piekielna. 160 Objas| Persowie szczególnie boją się owego mostu: „Jeżeli biedny 161 Objas| podstawię nogę albo uczepię się do poły twoich sukien. Widziałem 162 Objas| że ciemiężyciel, lękając się takiego aresztu, przepraszał 163 Objas| od tych słów zaczynają się prawie wszystkie rozdziały 164 Objas| Kapudana baszy najeżyły się jak u tygrysa; drogmani 165 Objas| hu, tymi słowami kończy się wzywanie na modlitwę, czyli 166 Objas| odpowiedzi grzesznika przekonają się o jego winach, wtenczas 167 Objas| wardulacha; Grecy równie ich się boją i mnóstwo o nich prawią 168 Objas| strasznych powieści.~Jak się ten zowie kalajor ponury.~ 169 Objas| niewierność. Muchtar wywiadywał się o nazwiska kochanek syna.


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License