Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzrusza 1
wzywa 1
wzywanie 1
z 168
za 38
zabawa 2
zabic 1
Frequency    [«  »]
214 nie
171 na
169 sie
168 z
84 ze
68 jak
54 o
Adam Mickiewicz
Giaur

IntraText - Concordances

z

    Part
1 Tlum | tyle ksiąg napisano, że z nich można by ułożyć małą 2 Tlum | wzięły początek, porównywać z dziełami spółczesnymi i 3 Tlum | wzajemnym mordem ustąpiły z placu boju; niedobitków 4 Tlum | krytyków, ścigał ich wzajem, a z krytyków sądząc o czytelnikach, 5 Tlum | Po tej kłótni autorskiej z literatami nastąpił rozbrat 6 Tlum | nastąpił rozbrat moralny z ludźmi, którego szczegóły 7 Tlum | się Byronowi, że człowiek z sercem nie może żyć w towarzystwie, 8 Tlum | uczucie, które ich mimowolnie z rodzajem ludzkim wiąże, 9 Tlum | dochodzenia. Byron pierwszy z poetów nie dał się zaspokoić 10 Tlum | znajdzie ręka, która by jedno z tych bereł dźwignąć mogła.~ 11 Tlum | ściemnienie porankowe, połączone z powiewem orzeźwiającym, 12 Aut | Arnauci, na chwilę wyparci z Morei, znowu, po bezskutecznym 13 Giaur| wyniosłym niebo czołem bodzie~I z góry patrząc na morza i 14 Giaur| oku,~Gdy was przychodzień z gór Kolonny wita *,~Wraz 15 Giaur| wierzchołki~Strzegące brzegów, z którymi łagodnie~Zdają się 16 Giaur| płaszczyźnie,~I kwiecie z brzegu przyniesione miota,~ 17 Giaur| w te groty się ciśnie~I z nocą z malej czatuje galery~ 18 Giaur| groty się ciśnie~I z nocą z malej czatuje galery~Na 19 Giaur| widzów, i serca im studzi,~I z oczu trupa wpada w serca 20 Giaur| Jakże pamiętne! bo każde z nich było~Kolebką swobód 21 Giaur| czy nie Termopile?—~Ty, z duchów orlich wyrodzony 22 Giaur| przywłaszcz, to dziedzictwo twoje:~Z popiołów przodków może wróg 23 Giaur| ich wielkiego ducha.~A kto z was w boju żywota dokona,~ 24 Giaur| zwykli drżeć tyrani.~Kto z was ojczyzny z więzów nie 25 Giaur| tyrani.~Kto z was ojczyzny z więzów nie wybawi,~Zginie, 26 Giaur| wolność, gdy się raz zaczyna,~Z ojca krwią spada dziedzictwem 27 Giaur| niezdatniprócz zbrodn~Z ognistą duszą, co by mogła 28 Giaur| pomników,~Dziś oni pełzną z kolebek w mogiły~Niewolni — 29 Giaur| przez sąsiednie państwa~Z nowym towarem stare oszukaństwa;~ 30 Giaur| widać Greków dowcip dawny~I z tego tylko Grek na Wschodzie 31 Giaur| litości nad wami.~Przecież z Grecyji wziąłem te powieści,~ 32 Giaur| Grecyji wziąłem te powieści,~Z czasów niedawnych i żałosnej 33 Giaur| Z dala, śród morza pogodnego 34 Giaur| wciska~Statek; rybacy poznali z obrotów,~Że to piratów statek 35 Giaur| statek lub Majnotów *;~Chcą z barką swoją w cieniach się 36 Giaur| przewinąć~I brzeg niepewny z daleka ominąć;~Choć im trud 37 Giaur| piana,~Jak gdyby świeżo z morza zszumowana.~Wieczór 38 Giaur| pamięci kiedy się raz wrażą,~Z czasem się głębiej werzną, 39 Giaur| wzdłuż brzegu,~A chociaż z taką szybkością prześcignął,~ 40 Giaur| ścieżki jego jazdy.~Zbiegając z góry, nim konia nawrócił,~ 41 Giaur| w bok zatoczył~I patrzy z góry, na strzemionach staje —~ 42 Giaur| rękojeści~Wybił go nagle z tej niemej boleści,~Jak 43 Giaur| Przyszedł i smętarz zrobił z baszy domu,~Przyszedł i 44 Giaur| strażnika puszczyk krzyczy z wieży.~W ogrody czasem dziki 45 Giaur| fontannę;~Stoją wód łoża z marmuru usłane,~Lecz owdowiałe — 46 Giaur| tej kaskady nie skłoni:~Z marmurów woda uciekła chłodząca,~ 47 Giaur| woda uciekła chłodząca,~Z serca Hassana wyszła krew 48 Giaur| Hassana.~ ~* * *~Słyszę dźwięk z dala końskiego kopyta,~Jadą 49 Giaur| zacznie podróż, dalszą, z której...”~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 50 Giaur| widzieli,~Lecz, drżąc z przestrachu w swych domach 51 Giaur| przestrachu w swych domach z korali,~Nic o tym z żadną 52 Giaur| domach z korali,~Nic o tym z żadną falą nie gadali.~ ~* * *~ ~ 53 Giaur| dzieci wabiąc do pogoni,~I z ziół na zioła, i z kwiatów 54 Giaur| pogoni,~I z ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty~Ciągnie 55 Giaur| czyż może~Latać jak dawniej z fijołków na róże?~Z pięknością, 56 Giaur| dawniej z fijołków na róże?~Z pięknością, w jednej uwiędłą 57 Giaur| Jeden mu został sposób wyjść z pożogów:~Ma żądło, które 58 Giaur| Ponury Hassan z haremu ucieka,~Pieszczot, 59 Giaur| gminem —~Słychać, że uszła z Wenecyjaninem.~W dzień Ramazanu, 60 Giaur| Ramazanu, gdy zapadło słońce,~A z minaretów jasnych lamp tysiące~ 61 Giaur| szukano daremnie.~Mówią, że z Giaurem zeszła się tajemnie,~ 62 Giaur| zeszła się tajemnie,~Wsiadła z nim na koń za pazia przebrana~ 63 Giaur| I w noc Bajramu zbiegła z państw sułtana.~ ~Od dawna 64 Giaur| lecącego po nadbrzeżnym ślaku,~Z cugiem spuszczonym, skrwawioną 65 Giaur| ciemne i błyszczące!~Dusza z nich mówi przez iskier tysiące,~ 66 Giaur| lecą przezroczystych~Jako z Dżemszyda rubinów ognistych *.~ 67 Giaur| rubinów ognistych *.~Dusza z nich mówi! Wbrew słowom 68 Giaur| powłoka” —~Allachu! dusza mówi z tego oka!~I choćbym w drodze 69 Giaur| bez ducha? *~Jest cackiem, z którym bawi się mężczyzna? —~ 70 Giaur| nieśmiertelność wygląda z jej źrenic.~Na jej obliczu 71 Giaur| niźli śniegi w górach,~Kiedy z rodzinnych obłoków wylecą~ 72 Giaur| Łabędź, podnosi głowę z oceanu~I pysznie skrzydłem 73 Giaur| dostrzeże podróżnika w dali:~Z taką powagą ona zwraca głowę~ 74 Giaur| ramię, i piersi perłowe,~I z taką piękną dumą wzrokiem 75 Giaur| Pochlebiać chciały, upadają z trwogą.~ ~Jak była oczom 76 Giaur| panem;~Każdy zjanczarką, z łukiem, z ataganem.~Hassan 77 Giaur| Każdy zjanczarką, z łukiem, z ataganem.~Hassan sam zbrojny 78 Giaur| zwycięski,~Że ledwie kilku uszło z wieścią klęski.~Za pas dwa 79 Giaur| zakrwawione~Zdradą Leili, co uszła z haremu~I dziś, o zgrozo! 80 Giaur| jedzie Tatar, wódz orszaku,~Z daleka widny po żółtym kołpaku,~ 81 Giaur| mgle niewidomy,~Bo żaden z ludzi czoła Lijakury,~W 82 Giaur| czausz tak mówiłogień z góry błysnął,~Nad uchem 83 Giaur| Tatar przewodnik wyleciał z kulbaki.~Ledwie czas mają 84 Giaur| zatrzymać rumaki,~Skoczyli z siodeł, janczarki odwiedli,~ 85 Giaur| pierwej, niźli zsiedli,~Z rąk niewidzialnych rany 86 Giaur| ważą.~ ~Sam Hassan został; z konia zsiąść nie raczy,~ 87 Giaur| raczy,~Spokojnie jedzie, z przodu obaczy~Blask ręcznej 88 Giaur| zgraja~Strzela wzdłuż drogi, z przodu się zaczaja,~I z 89 Giaur| z przodu się zaczaja,~I z tyłu słychać z janczarek 90 Giaur| zaczaja,~I z tyłu słychać z janczarek łoskotu,~Że mu 91 Giaur| choć gęste wystrzały,.~Jam z krwawszych bitew nieraz 92 Giaur| niźli nieprzyjaciół razy,~I z garstki szczupłej, ale wiernej 93 Giaur| wszystkich zasadzek wychodzą,~A z gęstwi lasu dowódca orszaku~ 94 Giaur| i śmierć nie rozłączy.~ ~Z szablą po samą rękojeść 95 Giaur| szmaty jego palamporu *;~Z piersią przebitą i otwartą 96 Giaur| dalejw świat —jadę sam z sobą”.~ ~* * *~ ~Na polu 97 Giaur| wielbłąda~Matka w ogrodzie z altany wygląda.~Na łąkach 98 Giaur| swych haremów, i pogląda z wieży:~Nie widać! nie zwykł 99 Giaur| Już Tatar posłaniec~Widny z daleka, już na skały kraniec~ 100 Giaur| Wstępuje zwolna —już zjeżdża z urwiska~I wąwozami na dół 101 Giaur| nic nie winien, koń pewnie'z ciężarem,~Zapewne ślubnym 102 Giaur| zielskiem opasany,~Na nim z Koranu modlitwa wyryta,~ 103 Giaur| wołanie: „Illahu, Allahu!”~ ~Z rąk cudzoziemca wziął śmiertelne 104 Giaur| ojczyzny leży jak wygnany,~Z dala od domu, na bezdrożu 105 Giaur| ziemi upiorem *~I trup twój, z grobu wyłażąc wieczorem,~ 106 Giaur| twe ofiary rozstając się z światem~Poznają, że ich 107 Giaur| Natenczas ręką przeklętą z jej głowy~Oderwiesz włosów 108 Giaur| włosów warkocz bursztynowy;~Z tego warkocza pukiel darowany~ 109 Giaur| zoczyć —~Lecz widać było z twarzy i wejrzenia,~Że go 110 Giaur| Ani przed ołtarz idzie z kadzielnicą:~Dni całe siedzi 111 Giaur| Carogrodu.~Żeby był Turkiem, z twarzy się nie zdaje,~Zna 112 Giaur| wierzchu skały stawa,~Grozi mu z dołu jakaś ręka krwawa, —~ 113 Giaur| od ciała odcięta~Wystaje z ziemi i kiwa nań w dali,~ 114 Giaur| czarnego kaptura~Świeci jak z grobu źrenica ponura,~Czasem 115 Giaur| grobu źrenica ponura,~Czasem z ukosa błyskawice ciśnie~ 116 Giaur| jego śmiechy~Nie poczęte z serdecznej uciechy.~Okropne 117 Giaur| Pilniejszy badacz odgadnie z wejrzenia~Wielkość umysłu, 118 Giaur| kapicy fałdy obwinięty,~Z cicha przez kolumn przesuwa 119 Giaur| najbrzydsze żmije~Wyrwawszy z głowy splotła mu na skronie;~ 120 Giaur| na kościół, lecz zapewne z pychy,~Nie z pobożności, 121 Giaur| lecz zapewne z pychy,~Nie z pobożności, hojnie kościół 122 Giaur| Stoi jak posąg, i widać z postawy~Wyraz rozpaczy, 123 Giaur| dzielić siły nie ma,~Długich z rozpaczą wałek nie wytrzyma;~ 124 Giaur| człowiek w mogile,~Gdyby z letargu zbudził się na chwilę~ 125 Giaur| zbudził się na chwilę~I czuł z wzdrygnieniem, że robactwo 126 Giaur| żywność im przelać,~Życie z głodnymi nieskąpy podzielać;~ 127 Giaur| Trawiącej czucia nie dzielone z nikim.~Któż by był niebios 128 Giaur| nudy;~Na ucztach, w bojach, z kielichem, z kindżałem,~ 129 Giaur| w bojach, z kielichem, z kindżałem,~Zawsze spokojność 130 Giaur| Lepiej by dawno leżeć razem z niemi,~Niż ciężką włóczyć 131 Giaur| śmiercią nieraz spotkałem się z bliska;~Chętnie bym poległ 132 Giaur| mnie umarła.~Krew ta dobyta z serca mego wroga.~Nie trwóż 133 Giaur| późna, niedołężna skrucha~Z konającego wywołuje ducha~ 134 Giaur| Gotów żyć znowu, jakeśmy z nią żyli,~Gotów na wszystko — 135 Giaur| duszę w niebiosa porywa,~Ale z miłością niebo w duszę wpływa;~ 136 Giaur| składa,~Ale klnie losom i z bólu szaleje,~I w zbrodniach 137 Giaur| zewnątrz zadany!~Kto raz spadł z niebios, już się nic nie 138 Giaur| Słowik, co w gajach nuci z wiosny porą,~Łabędź, co 139 Giaur| tylko biorą.~Niechaj trzpiot z licznych miłostek się chwali,~ 140 Giaur| I jej nie byłoa jam z nią nie zginął!~Żyłem, lecz 141 Giaur| Resztę, kapłanie, wiesz z mojej powieści,~Wszystkie 142 Giaur| jaskini, gdy strzelcy wychwycą~Z gniazda lwię małe, i rozmów 143 Giaur| lwię małe, i rozmów się z lwicą,~Spróbuj ukoić jej 144 Giaur| Pierścień tenniech go z rąk twoich otrzyma,~Wręcz 145 Giaur| Zwój pism zatarty — liść z dalekiej strony~Wichrem 146 Giaur| do dna,~Chciałem wydobyć z niej łzę, łzę jedyną,~Byłaby 147 Giaur| zapomniałem.~I porwałem się z łoża, i objąłem,~I cóż do 148 Giaur| wyrzekłaś,~Byłaś tak blisko i z rąk mi uciekłaś!~Lecz choć 149 Giaur| ciężka mogiła~Ciśnie go z góry. — Ty? — po coś wróciła?~ 150 Giaur| jeśli prawda, że ty wyszłaś z morza~Szukać dla siebie 151 Giaur| wezgłowie,~Odchodząc weźmij z sobą mego ducha.~Potem niech 152 Objas| Gdy was przychodzień z gór Kolonny wita.~Przylądek 153 Objas| posłaniu.~Zapewne rzadko który z czytelników widział na własne 154 Objas| Bajramu ogłasza się wystrzałem z harmaty; potem trwają całą 155 Objas| Jezdni muzułmańscy rzucają go z konia, bardzo silnie i trafnie; 156 Objas| Wschodzie, skoro gospodarz chleb z podróżnym rozłamie i solą 157 Objas| podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli się, już go 158 Objas| Pochwy atagana pospolicie z metalu, często ze srebra, 159 Objas| Aleikum salam znaczy: pokój z tobą. Tymi wyrazami Turcy 160 Objas| najpiękniejszy i najrzadszy z motylów.~Jest jak skorpijon 161 Objas| wschodnich narodów.~Jako z Diemszyda rubinów ognistych.~ 162 Objas| modlitwę, czyli izan obwoływany z wież minaretów.~Monkir, 163 Objas| inkwizytorowie ciągnący śledztwo z nieboszczyków. Jeżeli z 164 Objas| z nieboszczyków. Jeżeli z odpowiedzi grzesznika przekonają 165 Objas| zapewniał mnie, że żadna z ofiar nie wydała krzyku 166 Objas| Frozynie, najpiękniejszej z owych Greczynek.~Historia 167 Objas| słyszałem od jednego z tych opowiadaczy, którzy 168 Objas| orientalne.~Objaśnienia czerpałem z Herbelota i ze sławnej powieści


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License