Part
1 Tlum | wieku jest Panglos* Woltera. Ten Panglos, francuski Hiob,
2 Aut | klęski na Grecyją. Kraj ten stał się naówczas teatrem
3 Giaur| wesela.~ ~Dziwna! gdy kraj ten natura obrała~Na ogród bogów
4 Giaur| paszcza.~Tak śliczny kraj ten, ojczyzna rozkoszy,~Tak
5 Giaur| ludzi —~Gdyby nie wzrok ten, nim pierwszy dzień minie~
6 Giaur| wstań na chwilę,~Powiedz: ten wąwóz — czy nie Termopile?—~
7 Giaur| lica mu ścisnął~I strach ten nagle wściekłością zabłysnął.~
8 Giaur| wściekłością zabłysnął.~A blask ten nie był jak rumieniec nikły~
9 Giaur| tym jakaś byłaby pociecha,~Ten jęk by mówił: „Nie wszystko
10 Giaur| i któż się ośmieli~Wzrok ten malować? — te oczy gazeli~
11 Giaur| kto widział Leili źrenice,~Ten Alkoranu nauk nie usłucha!~
12 Giaur| na dzielnym rumaku.~Któż ten dowódca? — strój nosi albański,~
13 Giaur| cię: „Ojcze!” —~I krzyk ten ściśnie usta dzieciobojcze,~
14 Giaur| Jak się ten zowie kalajor ponury *? —~
15 Giaur| teraz strasznie wygląda ten człowiek,~Jak gdyby śmierć
16 Giaur| zdziwieni~I wnet uczują ten urok spojrzenia~Wymowny,
17 Giaur| splotła mu na skronie;~Bo ten kalajor, choć mieszka w
18 Giaur| się, miękczy, lecz zawsze ten samy;~A potem wedle sztukmistrza
19 Giaur| śmierci ukuto narzędzie,~Ten, kto je ostrzy, niech ostrożnym
20 Giaur| przyjaciela —~Daj mu ten pierścień, przysięgliśmy
21 Giaur| brata kochanego.~Pierścień ten — niech go z rąk twoich
22 Giaur| w marzeniach.~Kto marzy, ten śpi; ja wtenczas nie spałem,~
23 Objas| strasznych powieści.~Jak się ten zowie kalajor ponury.~Kalajor
|