Part
1 Tlum | Fryderyk Szlegel nazwał go emisariuszem szatana, a
2 Giaur| rozkoszy,~Tak brzydki tyran, co go dziś pustoszy!~ ~Kto na
3 Giaur| i szczęk rękojeści~Wybił go nagle z tej niemej boleści,~
4 Giaur| zagrzmiała,~Giaur poleciał, jakby go śmierć gnała.~ ~Straszna
5 Giaur| gwałtowniej dociska,~Aż gdy go zewsząd na wylot przepieką,~
6 Giaur| to chrześcijański.~„Znam go, znam Giaura — wściekły
7 Giaur| wściekły Hassan woła~Znam go, poznałem ze smagłego czoła,~
8 Giaur| Twarz mnie znajoma — raz go napotkałem~W ojczyźnie mojej;
9 Giaur| z twarzy i wejrzenia,~Że go opętał duch złego sumnienia.~
10 Giaur| umie.~A jako ptaszek, gdy go wąż urzecze,~Trzepioce skrzydłem,
11 Giaur| Chciałbym mieć pokój, ale go czuć nie chcę.~ ~Wkrótce
12 Giaur| ogrójca,~Tedy do raju wysłał go zabójca.~I teraz może hurys
13 Giaur| Mnie była wierną — jam go zamordował.~Choć śmierć
14 Giaur| życia i światłości,~Widzę go dotąd, w oczach moich gości,~
15 Giaur| dolinach~Miałem — czy mam go dotąd? — przyjaciela —~Daj
16 Giaur| kochanego.~Pierścień ten — niech go z rąk twoich otrzyma,~Wręcz
17 Giaur| umarła!~Ale on umarł, jam go sam obalił,~Jam go pochował,
18 Giaur| jam go sam obalił,~Jam go pochował, kamieniem przywalił —~
19 Giaur| bo ciężka mogiła~Ciśnie go z góry. — Ty? — po coś wróciła?~
20 Objas| Jezdni muzułmańscy rzucają go z konia, bardzo silnie i
21 Objas| z nim podzieli się, już go przyjmuje za gościa; chociażby
22 Objas| wtenczas Monkir kosą ciągnie go do góry, a Nekir maczugą
|