1809-gazel | gdyby-mitol | mlodo-perso | pewna-ruina | ruiny-trzec | trzep-zacho | zachw-zza
Part
1501 Giaur| na wrogów,~Które trucizną pewną rany poi,~Jeden ból zada
1502 Giaur| pokój w ustroniu głębokiem~Pewniej niż w mieście pod swych
1503 Tlum | zbyt rychło giną. Czytelnik pewny jest, że Giaur ani Korsarz,
1504 Giaur| kruk czarny, a na bokach piana,~Jak gdyby świeżo z morza
1505 Giaur| brzegu,~A nurty ryczą pod pianami śniegu:~Tak się spotkały
1506 Giaur| noc wróżą;~Krwią zlawszy piasek i gałęzie boru,~Gdzie wiszą
1507 Giaur| stepach odkryje~Ślady na piasku, chociaż nie wie czyje;~
1508 Giaur| drzemiącemu w matki swej objęciu,~Piastunka woda śpiewała dziecięciu.~
1509 Giaur| cudzym życia zdrojem,~Chciwie pić będziesz, brzydząc się napojem.~
1510 Giaur| zaczerwienia,~Wrzucony w pieca płomieniste jamy~Zgina się,
1511 Giaur| oku~Świadectwo zbrodni i pieczęć wyroku;~Pilniejszy badacz
1512 Giaur| wzrok, jego twarz na kształt pieczęci~Wciśnione czułem w głąb
1513 Giaur| przywłaszcza~Tłum, który piekieł wyzionęła paszcza.~Tak śliczny
1514 Objas| ciągnie się u spodu przepaść piekielna. Do tego przejścia można
1515 Giaur| jej kochany,~A ty dziś w piekle złożysz jego szczątki,~Jak
1516 Giaur| kocha się lub boi,~Temu za piekło jedna chwila stoi.~Cóż on
1517 Giaur| marzy, bezprzytomnie gada~O pięknej pannie, która w morze wpada,~
1518 Giaur| jestem tak dumny —~Nie masz piękniejszej ozdoby dla trumny~Jak łza
1519 Giaur| dawniej z fijołków na róże?~Z pięknością, w jednej uwiędłą godzinie,~
1520 Giaur| przed burzą.~ ~Cieszy się pielgrzym, gdy w stepach odkryje~Ślady
1521 Giaur| szmaty jego palamporu *;~Z piersią przebitą i otwartą ciosom,~
1522 Tlum | wtenczas spadała zasłona po pierwszym akcie rewolucji. Straszna
1523 Giaur| wieży.~W ogrody czasem dziki pies przybieźy,~Spragniony wyje
1524 Giaur| Wrzask konających miesza pieśń wesela.~ ~Dziwna! gdy kraj
1525 Giaur| Hassan z haremu ucieka,~Pieszczot, widoku kobiet się wyrzeka.~
1526 Giaur| się ściskacie podzielać pieszczoty!~Lecz nie tak cisną miłości
1527 Tlum | utworach późniejszych barwę i piętno tego wielkiego poety.~O
1528 Giaur| których wzmiankę pochlebstwem pijani~Zwykli się trzeźwić, zwykli
1529 Giaur| zbrodni i pieczęć wyroku;~Pilniejszy badacz odgadnie z wejrzenia~
1530 Giaur| stałem~I duszy jego ujścia pilnowałem.~Konał jak tygrys pokłuty
1531 Giaur| umiem nucić w żałosnych piosenkach~O lubych więzach i okrutnych
1532 Giaur| cieśli,~Gdzieś bezimienne piramidy wznieśli;~Wolni nie dbają,
1533 Objas| Spartanów? — wiele o tym pisali uczeni.~Przecież błysk widać
1534 Tlum | między naszym autorem i pisarzami przeszłego wieku. Przeszły
1535 Giaur| na step wyrzuconą,~Zwój pism zatarty — liść z dalekiej
1536 Giaur| noszę na mym czole,~Kaima pismem — me zbrodnie i bolę.~Ale
1537 Tlum | rewolucji. Straszna walka piśmienna i słowna przecięta została
1538 Objas| sztylet, który Turcy obok pistoletów na pasie zawieszają. Pochwy
1539 Giaur| oprawne~W perły i w złoto, pistolety sławne:~Hassan przed laty
1540 Objas| Poeci wschodni wiele o nim piszą i różne mu dają nazwiska.~
1541 Tlum | wzajemnym mordem ustąpiły z placu boju; niedobitków Napoleon
1542 Giaur| wielkiej sławy lub nikczemnej płacy.~Ale mnie dzisiaj jeszcze
1543 Giaur| litośną.~Moje dni krótkie na płaczu padole,~Obfite w rozkosz,
1544 Aut | wtargnieniu Moskalów, zaczęli ją plądrować. Wiadomo, że odstrychnienie
1545 Giaur| Rozpacz silniejsza niźli chęć płakania.~Nie mów pacierzy, w skutek
1546 Giaur| się rdzawej na tym mieczu plamie,~To jest krew dawna, dotąd
1547 Giaur| I złamie szyby na modrej płaszczyźnie,~I kwiecie z brzegu przyniesione
1548 Giaur| duchów orlich wyrodzony płazie,~Na Leonida gnieżdżący się
1549 Giaur| ma litości tyle,~Lecz dla płci własnej ma serce motyle!~
1550 Giaur| w dole zranionego brata.~Płeć piękna dla nas ma litości
1551 Tlum | nie myślimy poruszać tej pleśni krytyczno-panegirycznej,
1552 Giaur| Obfite w rozkosz, lecz płodniejsze w bolę —~Przecież pomiędzy
1553 Giaur| Jako rodzimy kruszec od płomienia~Wprzód się rozżarza, niźli
1554 Giaur| Lub żyje jako skorpijon w płomieniach.~Bo kiedy ludzi zwiąże pamięć
1555 Giaur| pod nimi noc gruba,~Wkoło płomienie — a w pośrodku zguba;~ ~* * *~ ~
1556 Giaur| Ciężko plusnęło — i powoli tonie —~Rozstąpiły
1557 Objas| przeklętą duszę.~Eblis, Pluton muzułmanów.~Lecz wprzód
1558 Giaur| Jej włosy jako hijacynty płyną;~Gdy okolona rówiennic drużyną~
1559 Giaur| usłyszą przeklęstwa;~I na pniu wyschnie szczep twego rodzeństwa~
1560 Objas| jak u tygrysa; drogmani pobledli od strachu, szczęściem wąs
1561 Giaur| Chętnie bym poległ śród pobojowiska,~Gdybym rycerskim mógł oddychać
1562 Giaur| wystrzałów echa,~Ni muzułmanów pobożne okrzyki,~Przecież błysk
1563 Giaur| gardził wyklętym~I nikt pobożniej ku przybytkom świętym~Twarzy
1564 Giaur| rajskim dla serc skazitelnych.~Pobożność duszę w niebiosa porywa,~
1565 Giaur| lecz zapewne z pychy,~Nie z pobożności, hojnie kościół nadał,~W
1566 Giaur| zielone chustki wywijają,~Pocałunkami rycerza witają;~Bo raj rozkoszy
1567 Giaur| kilka kaskad srebrzystych pochłania.~Wokoło ścieżki kawały granitu~
1568 Giaur| blasku wytrzymać nie mogą,~Pochlebiać chciały, upadają z trwogą.~ ~
1569 Giaur| przysionek.~Tam przy niepewnym pochodni promieniu~Twarz jego blada
1570 Objas| Lakonii; czyli rzeczywiście pochodzą od Spartanów? — wiele o
1571 Aut | chrześcijanie mniej są teraz pochopni do śmiałych przedsięwzięć
1572 Giaur| sułtanka słowików *,~Jej brzmią pochwały kochankowie leśni,~Ona rumieńcem
1573 Objas| pistoletów na pasie zawieszają. Pochwy atagana są pospolicie z
1574 Objas| Basza rozkazał je tejże nocy pochwycić, wsadzić w skórzane wory
1575 Giaur| W jęku tym jakaś byłaby pociecha,~Ten jęk by mówił: „Nie
1576 Giaur| samotność widzi,~Chcąc mieć pociechę wszystkich znienawidzi.~
1577 Giaur| już raz zrobiono? —~Za łzy pociechy wdzięczen jestem tobie.~
1578 Objas| jak dziryt.~Dzeryd jest to pocisk na końcu tępy. Jezdni muzułmańscy
1579 Giaur| trupie jego śmiechy~Nie są poczęte z serdecznej uciechy.~Okropne
1580 Giaur| Tyle zostało o Giaurze podania,~I o Leili, którą on postradał,~
1581 Giaur| mnogich razów na sztuki podartej,~Zaczerwienionej jak chmury
1582 Giaur| objawia.~Nigdy on w ławkach podczas mszy nie siedzi,~Nie chodził
1583 Giaur| Od dawna Hassan miał ją w podejrzeniu;~Ale w jej oczach i w jej
1584 Giaur| rzucił swego ataganu~I żaden podle nie krzyknął: „Amanu!” —~
1585 Giaur| rzędem.~Podły odstępco twojej podłej wiary!~Teraz cię turban
1586 Giaur| uderzaj~I szybko, cicho podnad brzegiem zmierzaj,~I wieź
1587 Giaur| jarzmo poganina,~By kark podnieśli, zgięty łańcuchami!~ ~Nie —
1588 Giaur| oko.~Wtem rękę dźwignął i podniósł wysoko,~I na wiatr miotał,
1589 Giaur| ptaków Frangestanu *,~Łabędź, podnosi głowę z oceanu~I pysznie
1590 Giaur| Dziś do tej twarzy Grecyja podobna,~Martwa od dawna, leczr
1591 Giaur| bladość: czy to smutek?~Czy podróżnego utrudzenia skutek?~Odzież
1592 Giaur| dala końskiego kopyta,~Jadą podróżni, lecz mnie nikt nie pyta.~
1593 Giaur| po fali,~Skoro dostrzeże podróżnika w dali:~Z taką powagą ona
1594 Giaur| ruinami chmurzy,~Wzbudza podróżnych dumania i żale;~Złamane
1595 Objas| skoro gospodarz chleb z podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli
1596 Giaur| Ponury Hassan dał rozkaz podróży;~Oddział wasalów, co mu
1597 Objas| moście Pal—Serho; tam ci podstawię nogę albo uczepię się do
1598 Objas| którzy mają posiadać wzrok podwójny: przewidywać przyszłe wypadki.
1599 Giaur| modliłbym się stygnącymi usty.~ ~Pódź do jaskini, gdy strzelcy
1600 Giaur| w lasach trudy myśliwców podziela,~Ale nie może dzielić ich
1601 Objas| podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli się, już go przyjmuje za
1602 Giaur| może~Znaleźć i dzielić jej podziemne łoże? —~Ach! był to anioł
1603 Giaur| zlękną się widoku,~I do podziemnych skryją się otworów~Spotkawszy
1604 Aut | Rozerwane ułamki niniejszego poematu składają powieść o smutnych
1605 Tlum | przewrotności i głupstwie. Poeta zostawia im jedną przynajmniej
1606 Tlum | Napoleona uznano za jedynego poetę Francji. Wiele wieków minie,
1607 Giaur| Już obudzało złość w tym poganinie.~Głupiec niewdzięczny! bo
1608 Giaur| albo nie wysłuchał.~O psie pogański! czyż Opatrzność, głucha~
1609 Giaur| Zawsze spokojność gnuśną pogardzałem.~Dziś nic nie kocham ani
1610 Giaur| bieży~Do swych haremów, i pogląda z wieży:~Nie widać! nie
1611 Giaur| gmachem,~Ludzie nań lubią poglądać ze strachem.~ ~Chaty bez
1612 Giaur| młodzieniec na te wodotryski~Poglądał, siedząc obok odaliski,~
1613 Giaur| ludzi czoła Lijakury,~W pogodę nawet, nie widział bez chmury.~ ~
1614 Giaur| Z dala, śród morza pogodnego błyska,~Szybko pod cienie
1615 Giaur| niemu jak słońcem,~Wiecznie pogodnem i nie zachodzącem.~Biega,
1616 Giaur| gdyby jeszcze weszła mi pogodnie,~Wiodła mnie znowu, chociażby
1617 Giaur| było mile blaski gwiazd pogodnych~Widzieć odbite na tych łukach
1618 Tlum | i — bawią się gawędką~o pogodzie i deszczu.~Dusza Byrona
1619 Giaur| źrenice mu chwyta~I myśl pogrąża w dumy tajemnicze.~Tu szklane
1620 Tlum | wiąże, które nie pozwala im pogrążyć się w zupełną moralną ciemność
1621 Giaur| nie wyleje!~ ~Gdy skonam, pogrzeb ubogi mnie sprawisz,~Krzyż
1622 Giaur| Które trucizną pewną rany poi,~Jeden ból zada i wszystkie
1623 Giaur| Mówią, że Hassan jedzie pojąć żonę,~Pocieszyć znowu serce
1624 Giaur| Pani, okropną twój syn pojął żonę,~Mnie oszczędziły ręce
1625 Giaur| grobu wyłażąc wieczorem,~Pójdzie nawiedzać krainę rodzinną,~
1626 Tlum | że te prawdy albo są do pojęcia niepodobne, albo niewarte
1627 Giaur| służy,~Jak orszak i straż pojedzie za panem;~Każdy zjanczarką,
1628 Giaur| dumie~Zna swoje wyższość i pokazać umie.~A jako ptaszek, gdy
1629 Giaur| oszczędziły ręce poganina,~Bym ci pokazał krew twojego syna.~Legł
1630 Objas| ofiar nie wydała krzyku ani pokazała znaku trwogi. Za mojej bytności
1631 Giaur| Ja miłość moją czynem pokazałem:~Przypatrz się rdzawej na
1632 Giaur| polować nie miał we zwyczaju,~Póki Leila mieszkała w seraju.~
1633 Giaur| pilnowałem.~Konał jak tygrys pokłuty od szczwaczy,~Lecz nie czuł
1634 Giaur| Dziwna! tu ziemia oddycha pokojem,~A serce ludzkie — chucią
1635 Objas| zostawiono by przecie w pokoju tych męczenników historii
1636 Giaur| szczęście, i wszystkie nadzieje,~Pokornie głowy pod wyrok nie składa,~
1637 Giaur| dzik kwiecie wytłacza,~Nie pokropione znojami oracza~Ani znające
1638 Objas| takiego aresztu, przepraszał pokrzywdzonego; i sam nieraz używałem skutecznie
1639 Giaur| Ale mi nie mów więcej o pokucie;~Już późno! bliskiej śmierci
1640 Giaur| wygnał tego kalajora,~Albo w pokutnej zamurował celi,~Tak żeby
1641 Giaur| Ilekroć zajrzysz w serce pokutnika,~Choć jego skargę, jego
1642 Giaur| wsparli się janczarkach,~Na pół wciśnieni między końskie
1643 Tlum | chwilowe ściemnienie porankowe, połączone z powiewem orzeźwiającym,
1644 Giaur| Ach! ona była mą gwiazdą polarną,~Zgasła, któż teraz oświeci
1645 Objas| skałami; oznaczają mogiły poległych w czasie buntu albo zamordowanych
1646 Tlum | zasypanej innymi, ważniejszymi polemikami.~Ale tłumacz czuł się obowiązanym
1647 Giaur| Wdzięcznie przyjmuję łzę politowania,~Suche me oko już łez nie
1648 Giaur| treści~Natchnęły muzę do polotów szczytnych,~W ślad muzy
1649 Giaur| dzielić ich wesela. —~Dawniej polować nie miał we zwyczaju,~Póki
1650 Giaur| zamkną się na wieki.~Lub rękę połóż na me serce wdowie;~Czy
1651 Giaur| dobrowolnie w grób się nie położę,~Jak dawni głupcy lub dzisiejsi
1652 Tlum | rozumkowaniu i za cel sobie położył: ze wszystkiego wytłumaczyć
1653 Tlum | ducha i rzeźwości.~ * Po polsku: Wszystkomowny albo Najjęzyczliwszy.~ ~ ~
1654 Objas| nogę albo uczepię się do poły twoich sukien. Widziałem
1655 Giaur| promieniu~Twarz jego blada połyska się w cieniu,~Tam będzie
1656 Giaur| chciałem.~Ale cóż taka modlitwa pomaga,~Gdy winowajca za niewinnym
1657 Giaur| widać! nie zwykł jeździć tak pomału —~Nie zwykł popasać nawet
1658 Giaur| góry~Na dzielnym koniu, pominął mnie cwałem;~Leciał, jak
1659 Giaur| chronią się wdzięki:~Kto pomni twarz tę anielsko—łagodną,~
1660 Giaur| podróżny wyczyta:~To cały pomnik w bezludnej ustroni,~Gdzie
1661 Giaur| Natchnąć do dzieła godnego pomników,~Dziś oni pełzną z kolebek
1662 Giaur| Jego nikczemnej zdrady pomocnice,~Konia czarnego znam, choć
1663 Giaur| zdrętwiałym~Za jego szczęście pomodlić się chciałem.~Ale cóż taka
1664 Giaur| jestem tobie.~Ksiądz nie pomoże nic w mojej chorobie,~Tajnie
1665 Giaur| zdołał,~Raz tylko w niebo o pomstę zawołał.~Poznał mnie w tłumie,
1666 Tlum | bo haniebna, boją się pomyśleć o przyszłości — bo okropna,
1667 Objas| biedny Pers (powiada Chardin) poniesie krzywdę, której dochodzić
1668 Giaur| skał wierzchu, u ścieku poników~Błyszczy się róża, sułtanka
1669 Giaur| Świeci jak z grobu źrenica ponura,~Czasem z ukosa błyskawice
1670 Giaur| jeździć tak pomału —~Nie zwykł popasać nawet w czas upału.~Nie
1671 Objas| sprzeczają się dotąd, czy owad popełnia samobójstwo dobrowolnie,
1672 Giaur| to dziedzictwo twoje:~Z popiołów przodków może wróg rozdmucha~
1673 Tlum | a czytelnik czuje, że do poprawy brak im tylko — czasu, bo
1674 Giaur| Tylko szpetnymi piękne poprzegradzal;~Jeszcze niekiedy rumieniec
1675 Giaur| co w gajach nuci z wiosny porą,~Łabędź, co zdobi błękitne
1676 Giaur| krwi świeżej kroplami:~Może poranił konia ostrogami?~Rozwinął
1677 Tlum | te chwilowe ściemnienie porankowe, połączone z powiewem orzeźwiającym,
1678 Objas| spamiętałem ułamków oryginału; porobiłem różne odmiany, wmieszałem
1679 Tlum | którym wzięły początek, porównywać z dziełami spółczesnymi
1680 Giaur| stronę,~Aż dopłynęli do Porto—Leone,~Gdzie ich noc czeka,
1681 Giaur| musi być kosztowny.~Może do portu śpieszysz dla noclegu? —~
1682 Tlum | bibliotekę; nie myślimy poruszać tej pleśni krytyczno-panegirycznej,
1683 Tlum | mu zawsze przed oczyma. Poruszył on wszystkie zasadnicze
1684 Giaur| odbiły opoki.~Giaur za miecz porwał i szczęk rękojeści~Wybił
1685 Giaur| nieszczęść zapomniałem.~I porwałem się z łoża, i objąłem,~I
1686 Giaur| Pobożność duszę w niebiosa porywa,~Ale z miłością niebo w
1687 Giaur| Wyspy szczęśliwe! w każdej porze roku~Zarówno miłe i sercu,
1688 Giaur| sakrament wzniesiono;~Stoi jak posąg, i widać z postawy~Wyraz
1689 Giaur| Gmin widzi tylko w tym posępnym oku~Świadectwo zbrodni i
1690 Objas| są ludzie, którzy mają posiadać wzrok podwójny: przewidywać
1691 Giaur| niesłuszna. — Już Tatar posłaniec~Widny z daleka, już na skały
1692 Giaur| bolę.~Ale mnie nie klnij — posłuchaj — ja byłem~Przyczyną śmierci —
1693 Giaur| Zgoda — rzekł emir — pośpieszaj, czas nagli,~Odbijem cicho,
1694 Tlum | dzieci Byrona nie są to pospolici zbrodniarze, nie zimni egoiści
1695 Giaur| strącone ze szczytu;~Czas je pospychał albo zbiły gromy.~Wierzch
1696 Giaur| gruba,~Wkoło płomienie — a w pośrodku zguba;~ ~* * *~ ~Ponury
1697 Objas| Ramazan jest to wielki post turecki; Bajram — wielkie
1698 Giaur| Krzyż tylko prosty na grobie postawisz,~Bez żadnych liter — nie
1699 Giaur| Stoi jak posąg, i widać z postawy~Wyraz rozpaczy, wzgardy
1700 Giaur| drżących,~Nieczuła bryła i postrach żyjących,~Ja umrę, ojcze. —
1701 Giaur| cóż dziwnego, że kto wraz postrada~I całe szczęście, i wszystkie
1702 Giaur| podania,~I o Leili, którą on postradał,~I o Hassanie, któremu śmierć
1703 Objas| prorockim i słyszący przyszłe postrzały.~Ona śpi, falmi nakryta
1704 Objas| nieprzyjaciela, już osoba jego jest poświęcona i od wszelkiej krzywdy bezpieczna.~
1705 Giaur| szkarłatem,~Jakby granatów posypany kwiatem.~ ~Jej włosy jako
1706 Giaur| zaufał pan stary.~Wieczorem poszedł w meczet na pacierze~I w
1707 Giaur| obwieściły Wschodzie,~Leila poszła kąpać się w ogrodzie~I nie
1708 Tlum | i śmiechem odstraszyć od poszukiwania prawd wyższych i zasadniczych,
1709 Giaur| Sto razy wrogów zachwiana potęgą~Skończy zwycięstwem. – Grecyja
1710 Giaur| swobód łub sławy mogiłą.~Arko potęgi! dziś, czyliź tak mało,~
1711 Giaur| Wisiał nad piekła ognistym potokiem~I cały rajski ogród miał
1712 Giaur| Chwila spoczynku, śród potoku zdarzeń,~Kto zliczy, ile
1713 Objas| tylko ci, którzy uchodzą za potomków Mahometa, mają prawo nosić
1714 Giaur| podróżnika w dali:~Z taką powagą ona zwraca głowę~I śnieżne
1715 Giaur| Dziś został pustym, lecz poważnym gmachem,~Ludzie nań lubią
1716 Objas| mostu: „Jeżeli biedny Pers (powiada Chardin) poniesie krzywdę,
1717 Giaur| opuszczone sale~Wiele o dawnej powiadają chwale.~ ~* * *~ ~W długiej
1718 Giaur| w kiosku wieczerzę.~Tak powiadali czarni niewolnicy,~Niewierni
1719 Giaur| Siwy, spokojny, jak byłeś w powiciu!~Przeraża ciebie walka uczuć
1720 Ded | dowód głębokiego szacunku~powięca~TŁUMACZ~ ~
1721 Giaur| śmierć mu patrzyła spod powiek.~ ~Sześć lat minęło, jak
1722 Giaur| przesuń mokrą dłoń przez me powieki,~Niech już ostygną, zamkną
1723 Giaur| ogarnie,~Przerwa mąk tylko powiększa męczarnie;~Pusta pierś czując
1724 Giaur| bladość marmurowej bryły~Powiększająca ciemnotę mogiły.~Brwi nasuJlione,
1725 Giaur| wabiące hurysy dziewice,~Powiem: kto widział Leili źrenice,~
1726 Giaur| me dzieje.~Samemu tobie powierzam wyznania,~Wdzięcznie przyjmuję
1727 Aut | niniejszego poematu składają powieść o smutnych losach branki
1728 Objas| rubin sułtana Dżemszyda w powieściach wschodnich zowie się Szebczerag,
1729 Giaur| chłodem rzeźwiły dokoła~Powietrze, ziemię i spragnione zioła.~ ~
1730 Giaur| Turek takiego człowieka~Powinien zabić — lub niech sam ucieka.~
1731 Giaur| nawiedzać krainę rodzinną,~Powinowatych spijać krew niewinną.~Tam,
1732 Giaur| Zbytek uchodzą na stronę,~Nie powitane i nie ugoszczone;~Pałac,
1733 Giaur| była!~Widziałem dobrze — powstała — odżyła,~Białą, świecącą
1734 Giaur| Tu ją widziałem, ojcze, i powstałem,~I wszystkich naszych nieszczęść
1735 Giaur| wyspy — wyspy Salaminy!~Powstań! te dawne, zapomniane boje~
1736 Objas| skorpijon opasany żarem.~Powszechne jest mniemanie, że skorpijon
1737 Tlum | wstecz zawrócił. Odgłos powszechny nazwał Byrona Napoleonem
1738 Giaur| Zaiste, miłość jest świętym pożarem,~Iskrą zatloną w ogniach
1739 Objas| między sobą. Chrześcijan pozdrawiają słowem: Urlarula — szczęśliwa
1740 Giaur| jeszcze wszystkich rysów nie pozgładzał,~Tylko szpetnymi piękne
1741 Giaur| mężny na śmierć ze wzgardą poziera,~Nędzarz jej pragnie, tchórz
1742 Giaur| zbrodniarzy!~Widzieć, jak późna, niedołężna skrucha~Z konającego
1743 Giaur| rozstając się z światem~Poznają, że ich ojciec był ich katem;~
1744 Giaur| niebo o pomstę zawołał.~Poznał mnie w tłumie, lecieliśmy
1745 Giaur| się wciska~Statek; rybacy poznali z obrotów,~Że to piratów
1746 Objas| gościa; chociażby w gościu poznano nieprzyjaciela, już osoba
1747 Giaur| zatokę i bez towarzyszy~Późnego zgonu czekać w wiecznej
1748 Tlum | widzą na wszystkich utworach późniejszych barwę i piętno tego wielkiego
1749 Tlum | dziełami spółczesnymi i późniejszymi, należałoby równą zachować
1750 Giaur| mów więcej o pokucie;~Już późno! bliskiej śmierci mam przeczucie.~
1751 Giaur| nie rządzą despoty.~Ach! późnom przybył, nie mogłem jej
1752 Giaur| Choćby mi groził i miecz, i pożoga,~Gdy serce mścić się lub
1753 Giaur| mu został sposób wyjść z pożogów:~Ma żądło, które wyostrzył
1754 Giaur| Jedno tu życie ludzkie pozostało”.~Jeszcze w tych gmachach
1755 Giaur| wdzięk jest tylko uśmiech pozostały~Na chwilę w ustach, co ducha
1756 Tlum | ludzkim wiąże, które nie pozwala im pogrążyć się w zupełną
1757 Giaur| wzgardą poziera,~Nędzarz jej pragnie, tchórz się jej wydziera.~
1758 Tlum | odstraszyć od poszukiwania prawd wyższych i zasadniczych,
1759 Tlum | zasadniczych, ażeby wmówić, że te prawdy albo są do pojęcia niepodobne,
1760 Giaur| serca są chłodne,~Uczuć prawdziwej miłości niegodne.~W moim
1761 Giaur| spowiedniku,~Licząc różańce, prawiąc msze bez liku,~Za cudze
1762 Objas| tych słów zaczynają się prawie wszystkie rozdziały Koranu
1763 Objas| potomków Mahometa, mają prawo nosić suknie zielonego koloru.~„
1764 Aut | znaleźć, nawet w dziejach prawowiernego ludu muzułmańskiego.~ ~
1765 Giaur| mile przyjmę i nagrodzę~Za prędką jazdę po takiej złej drodze.~ ~
1766 Giaur| ramiona,~Podróż i zręcznie, i prędko skończona.~Lecz ona — zacznie
1767 Giaur| znając zgryzoty ni troski,~Proch smutków krótkich, zwyczajnych
1768 Giaur| Derwisz* ubogi nie przestąpi progu~Za chleb i za sól podziękować
1769 Tlum | klął i dąsał się jak tytan Prometeusz, którego cień tak często
1770 Giaur| przy niepewnym pochodni promieniu~Twarz jego blada połyska
1771 Giaur| wszystkie myśli plamy.~Jest to promyczek wszechtwórczego słońca,~
1772 Objas| niektórzy obdarzeni duchem prorockim i słyszący przyszłe postrzały.~
1773 Giaur| będzie mu niemiło,~Że się proroctwo tak na mnie spełniło.~Powiedz,
1774 Giaur| on wzrokiem przeniknął proroczym~Przed laty wszystko, co
1775 Giaur| Proroka wołał, ale nadaremnie,~Prorok twej głowy nie wyrwie spode
1776 Giaur| mnie.~Allacha wolał, wiatr prośbę rozdmuchał,~Allach nie słyszał
1777 Giaur| Cóż mi po niej? —~Nie będę prosił, aby zgonu mego~Nie opłakiwał —
1778 Objas| prostym wyrzezany.~Takie są proste nagrobki Turków. Często
1779 Giaur| brzegiem zmierzaj,~I wieź nas prosto pomiędzy opoki,~Tam, na
1780 Objas| różne powieści wierszem i prozą. Żałuję, że niewiele spamiętałem
1781 Giaur| broni,~On, wiem, że dobry — przebaczy — a oni —~Niech co chcą,
1782 Giaur| jego palamporu *;~Z piersią przebitą i otwartą ciosom,~Barkami
1783 Objas| przeciwnie, postać, człowieka przebitego sztyletem wyraża boleść
1784 Giaur| Wsiadła z nim na koń za pazia przebrana~I w noc Bajramu zbiegła
1785 Giaur| ojczystej ziemi.~Tam muza oczom przechodniów ukaże~Groby swobodnych,
1786 Giaur| I rzadko do nich zagląda przechodzień;~Lecz wieża, legła w szturmie
1787 Giaur| Choć rybim łowem barka przeciążona,~Silnie wiosłują, rudel
1788 Objas| katonami owadów, zostawiono by przecie w pokoju tych męczenników
1789 Tlum | walka piśmienna i słowna przecięta została giliotynami i zagłuszona
1790 Giaur| janczarek łoskotu,~Że mu przecięto drogę do odwrotu.~Więc wściekły
1791 Giaur| urwiska~I wąwozami na dół się przeciska~Koń nic nie winien, koń
1792 Objas| śmiałego i dzikiego charakteru; przeciwnie, postać, człowieka przebitego
1793 Giaur| późno! bliskiej śmierci mam przeczucie.~Chociażbym przyjął wiarę
1794 Giaur| Których słuch wieszczy śmierć przeczuwa w dali~I słyszy wystrzał
1795 Giaur| dzisiaj jeszcze niech poruszy~Przedmiot prawdziwie godny mojej duszy,~
1796 Aut | teraz pochopni do śmiałych przedsięwzięć miłosnych i mniej w nich
1797 Giaur| atagany *.~Wódz .ich na przedzie w bogatym zawoju,~Zapewne
1798 Giaur| namiętnym,~Gdyśmy wesołe przeigrali chwile,~Lecąc po społu w
1799 Objas| przepaść piekielna. Do tego przejścia można by zastosować ów Wirgiliusza
1800 Giaur| mężnych, pokój Hassanowi!~Przekleństwo wieczne zabójcy Giaurowi!” —~ ~ ~* * *~ ~
1801 Giaur| Przeklną cię, twoje usłyszą przeklęstwa;~I na pniu wyschnie szczep
1802 Giaur| ich ojciec był ich katem;~Przeklną cię, twoje usłyszą przeklęstwa;~
1803 Objas| z odpowiedzi grzesznika przekonają się o jego winach, wtenczas
1804 Tlum | całą tegoczesną literaturę przekonywają się co dzień czytelnicy,
1805 Giaur| swą gotowy na żywność im przelać,~Życie z głodnymi nieskąpy
1806 Giaur| dawna, dotąd się nie starła,~Przelana dla tej, co dla mnie umarła.~
1807 Giaur| Gniewów, co wschodzić i przemijać zwykły,~Ale jak bladość
1808 Giaur| wdzięk barwy i świeżość przeminie,~Rzucim, niech leci — lub
1809 Giaur| Dziwno — on wzrokiem przeniknął proroczym~Przed laty wszystko,
1810 Giaur| gdybym ja był na miejscu przeora,~Albo bym wygnał tego kalajora,~
1811 Giaur| Jakby ich środkiem kamień przepadł do dna;~Na koniec w środku
1812 Giaur| Perłowe kółko — błysnęło — przepadło.~Znowu zatoka gładka jak
1813 Giaur| gdy go zewsząd na wylot przepieką,~Skorpijon cierpi, dąsa
1814 Tlum | tylko nie sprawdziła się przepowiednia Walter—Skota.~Nie był tedy
1815 Giaur| dowiedział~O moim zgonie — on mi przepowiedział. —~Dziwno — on wzrokiem
1816 Objas| lękając się takiego aresztu, przepraszał pokrzywdzonego; i sam nieraz
1817 Giaur| spokojny, jak byłeś w powiciu!~Przeraża ciebie walka uczuć dzika,~
1818 Giaur| cierpiących samotność ogarnie,~Przerwa mąk tylko powiększa męczarnie;~
1819 Giaur| zawoje~Miecz Giaura zerwał i przerżnął na dwoje,~W deliji długiej,
1820 Giaur| chociaż z taką szybkością prześcignął,~Choć jak latawiec tylko
1821 Tlum | jej sferę. Młody autor, prześladowany od krytyków, ścigał ich
1822 Giaur| Jeśli się wietrzyk chwilowy prześliźnie~I złamie szyby na modrej
1823 Giaur| waży,~Derwisz* ubogi nie przestąpi progu~Za chleb i za sól
1824 Giaur| widzieli,~Lecz, drżąc z przestrachu w swych domach z korali,~
1825 Giaur| błyśnienie,~Nagle odbite o morza przestrzenie;~Patrzyłem ciągle, i wodne
1826 Giaur| siebie spokojnego łoża,~Ach, przesuń mokrą dłoń przez me powieki,~
1827 Giaur| obwinięty,~Z cicha przez kolumn przesuwa się rzędy,~Straszy patrzących
1828 Giaur| pomiędzy rozkosze i trudy~Przeszedłem życie nie doznawszy nudy;~
1829 Giaur| nadziei, wyrazu!~* * *~ ~Przeszła godzina — Giaur jak cień
1830 Giaur| jaki apostata~Dziś opłakuje przeszłe błędów lata.~Tylko że świętych
1831 Tlum | którzy wstydzą się wspominać przeszłość — bo haniebna, boją się
1832 Tlum | pisarzami przeszłego wieku. Przeszły wiek był sofistą, a więc —
1833 Giaur| Skalane zbrodnią, smutkiem przetrawione.~Był to przybytek nie podły,
1834 Objas| posiadać wzrok podwójny: przewidywać przyszłe wypadki. W Turcji
1835 Giaur| barką swoją w cieniach się przewinąć~I brzeg niepewny z daleka
1836 Giaur| Gdyby kochanka śmiała mi przewinić. —~Jemu niewierna — więc
1837 Giaur| niewidzialny świsnął,~Tatar przewodnik wyleciał z kulbaki.~Ledwie
1838 Giaur| śpieszysz dla noclegu? —~Jestem przewoźnik — mam łódkę u brzegu”.~„
1839 Tlum | fanatycy zakochani w swojej przewrotności i głupstwie. Poeta zostawia
1840 Giaur| u mnie człowiek lekki i przewrotny~Mniej wart niżeli ów łabędź
1841 Tlum | zagadka świata, zagadka przeznaczeń rodu ludzkiego, przyszłego
1842 Giaur| tysiące,~Które ze źrenic lecą przezroczystych~Jako z Dżemszyda rubinów
1843 Giaur| Tyś dni twe przeżył, ojcze spowiedniku,~Licząc
1844 Giaur| dowódca orszaku~Leci sam przodem na dzielnym rumaku.~Któż
1845 Giaur| dziedzictwo twoje:~Z popiołów przodków może wróg rozdmucha~Iskrę,
1846 Giaur| ogrody czasem dziki pies przybieźy,~Spragniony wyje na suchą
1847 Giaur| smutkiem przetrawione.~Był to przybytek nie podły, nie mały,~Gdy
1848 Giaur| wyklętym~I nikt pobożniej ku przybytkom świętym~Twarzy nie zwracał,
1849 Giaur| zmieniona,~Obym cię tylko przycisnął do łona,~Całe me szczęście
1850 Giaur| objąłem,~I cóż do mego serca przycisnąłem? —~Cień był w objęciu bez
1851 Giaur| jestestwa;~Nim śmierć ostatnim przyciśnieniem ręki~Zgładziła rysy, gdzie
1852 Giaur| klnij — posłuchaj — ja byłem~Przyczyną śmierci — lecz nie ja zabiłem.~
1853 Giaur| dalekiej strony~Wichrem przygnany i mrozem zwarzony.~ ~* * *~ ~
1854 Giaur| ukryciu.~Nie wiem o jego przygodach i życiu,~Słyszałem tylko,
1855 Giaur| A miłość taka, śmiała na przygody,~Czyliżby miała zostać bez
1856 Giaur| dzikich odwagi,~Piersi gotowej przyjąć oręż nagi;~Tylko rozwożą
1857 Giaur| Miałem — czy mam go dotąd? — przyjaciela —~Daj mu ten pierścień,
1858 Giaur| mam przeczucie.~Chociażbym przyjął wiarę objawioną,~Czy ty
1859 Giaur| wroga ostatni raz ściśnie. —~Przyjaźń ostygnie, pieszczota się
1860 Giaur| objuczony darem.~Tatara mile przyjmę i nagrodzę~Za prędką jazdę
1861 Giaur| skargę, jego łzę żałosną~Przyjmujesz w duszę czystą i litośną.~
1862 Giaur| nieraz ludzi dumnych~Uczyć przykładem ptaków bezrozumnych!~Słowik,
1863 Giaur| Osmaniis*; nikt między wiernymi~Przykładniej świętej nie nawiedził ziemi,~
1864 Objas| że znaleźć można często przykłady tych cnót między Turkami.
1865 Objas| przychodzień z gór Kolonny wita.~Przylądek Kolonna, zwany niegdyś Sunium.~
1866 Giaur| płaszczyźnie,~I kwiecie z brzegu przyniesione miota,~Jakaż w tym wietrze
1867 Giaur| braciszek umyka,~Kiedy samego przypadkiem spotyka;~Bo on swym wzrokiem
1868 Giaur| miłość moją czynem pokazałem:~Przypatrz się rdzawej na tym mieczu
1869 Giaur| Leonida gnieżdżący się głazie,~Przypomnij, nazwij tych opok wyżyny,~
1870 Giaur| Nie śmiałem zajrzeć w oczy przyrodzeniu,~Na wszystkie jego wdzięki
1871 Giaur| Daj mu ten pierścień, przysięgliśmy na nim~Wspomnieć o sobie
1872 Giaur| Księża uklękli — cofa się w przysionek.~Tam przy niepewnym pochodni
1873 Giaur| nawet w czas upału.~Nie przysłał darów ślubnych — czy się
1874 Tlum | haniebna, boją się pomyśleć o przyszłości — bo okropna, i — bawią
1875 Giaur| Poruszy usta i drżące wnet przytnie;~Widać, że radość już w
1876 Objas| owszem, wyznacza im na przytułek trzecią część raju. Wszakże
1877 Giaur| Jam go pochował, kamieniem przywalił —~On tu nie wróci, bo ciężka
1878 Giaur| człowiek światowy.~Kapicę przywdział jako inne mnichy;~Dał skarb
1879 Giaur| Tylko mi nie mów o snu przywidzeniach;~Nie, to, mój ojcze, nie
1880 Giaur| zapomniane boje~Odnów i przywłaszcz, to dziedzictwo twoje:~Z
1881 Giaur| I cherubinów trony dziś przywłaszcza~Tłum, który piekieł wyzionęła
1882 Giaur| żałosne po dolinie szerzy,~Przywykłej tylko do śpiewów pasterzy!~
1883 Objas| wykręciwszy tekst Proroka, nie przyznają kobietom duszy nieśmiertelnej.~
1884 Giaur| wypadki,~Łoże śmiertelne przyzywam na świadki,~Że ciebie dotąd
1885 Giaur| słyszał albo nie wysłuchał.~O psie pogański! czyż Opatrzność,
1886 Giaur| straszydłem,~Jestem dla ludzi jako ptak złowrogi.~Prawda, że miałem
1887 Giaur| wyższość i pokazać umie.~A jako ptaszek, gdy go wąż urzecze,~Trzepioce
1888 Tlum | zaczął lekceważyć całą publiczność. Po tej kłótni autorskiej
1889 Objas| Szebczerag, pochodnią nocy, pucharem światłości etc.~Przechodził
1890 Giaur| bursztynowy;~Z tego warkocza pukiel darowany~Może na sercu nosi
1891 Giaur| Na skrzydłach jasnych purpurą i zlotem~Znad szmaragdowej
1892 Giaur| Wygięty naprzód, na wiatr puścił wodze,~Kopyt tętenty jak
1893 Giaur| w dół zjedziem, na wiatr puścim konie”.~Gdy czausz tak mówił —
1894 Giaur| znalazłbyś wspaniałe~Izby i sale puste — dotąd całe.~Dach jeszcze
1895 Giaur| strachem.~ ~Chaty bez dachów w pustkach widzi co dzień~I rzadko
1896 Giaur| brzydki tyran, co go dziś pustoszy!~ ~Kto na śmiertelnym oglądał
1897 Giaur| na nie oczy śmie zwrócić pustota.~Cofną się, blasku wytrzymać
1898 Giaur| zalety mieszkały;~Dziś został pustym, lecz poważnym gmachem,~
1899 Giaur| pelikan, gdy leci~Przez obszar pustyń do gniazda, do dzieci,~Krew
1900 Giaur| dłoni,~Co jeszcze drgała nie puszczając broni;~Obok turbana, którego
1901 Giaur| niedoperzy,~Zamiast strażnika puszczyk krzyczy z wieży.~W ogrody
1902 Tlum | wypluwając zęby, zawsze pyszni się i cieszy się, że był
1903 Giaur| podnosi głowę z oceanu~I pysznie skrzydłem uderza po fali,~
1904 Giaur| podróżni, lecz mnie nikt nie pyta.~Już bliżej — Turcy — już
1905 Giaur| umarła —jak? — o to nie pytaj,~Jeśli śmiesz, sam to odgadnij,
1906 Tlum | on wszystkie zasadnicze pytania moralne i filozoficzne,
1907 Tlum | otrętwienia; o tych wielkich pytaniach, które świat zaburzyły,
1908 Objas| życzyć by należało, aby to pytanie rozstrzygniono. Skoroby
1909 Aut | że im zabroniono Mistrę rabować, ściągnęło nowe klęski na
1910 Tlum | wszystkiego wytłumaczyć się, a raczej wygadać. Typem przeszłego
1911 Giaur| wnet przytnie;~Widać, że radość już w nich nie zakwitnie~
1912 Giaur| Pocałunkami rycerza witają;~Bo raj rozkoszy zgotowany temu,~
1913 Giaur| ognistym potokiem~I cały rajski ogród miał przed okiem,~
1914 Giaur| zadana~Jest Turkom kluczem rajskiego ogrójca,~Tedy do raju wysłał
1915 Giaur| Wszechmocnego darem,~Balsamem rajskim dla serc skazitelnych.~Pobożność
1916 Objas| święcą wyznawcy Koranu.~Ramazan jest to wielki post turecki;
1917 Giaur| ona zwraca głowę~I śnieżne ramię, i piersi perłowe,~I z taką
1918 Giaur| niewdzięczny! bo jeżeli rana,~Jeśli śmierć ręką chrześcijan
1919 Objas| mimowolnym ruchem żądła ranę sobie zadaje. Dla dobra
1920 Giaur| rozpaczy, wzgardy i obawy.~Ratuj nasz kościół, o święty Bazyli!~
1921 Giaur| co bronią niewidzialną rażą,~A wstępnym bojem spotkać
1922 Giaur| pokazałem:~Przypatrz się rdzawej na tym mieczu plamie,~To
1923 Giaur| uciekli pod ścianę opoki~I tam ręcznego czekają spotkania,~Nie lubiąc
1924 Giaur| aż z przodu obaczy~Blask ręcznej broni; rozbójników zgraja~
1925 Giaur| rozłączy.~ ~Z szablą po samą rękojeść uciętą,~Krwią opryskaną
1926 Giaur| za miecz porwał i szczęk rękojeści~Wybił go nagle z tej niemej
1927 Giaur| mojej wewnętrznej żałoby!~Resztę, kapłanie, wiesz z mojej
1928 Tlum | zasłona po pierwszym akcie rewolucji. Straszna walka piśmienna
1929 Giaur| czuł z wzdrygnieniem, że robactwo toczy~Odżyłe jego oblicze
1930 Tlum | bohatyrów swoich pieśni, robił niejako apoteozę zbrodni;
1931 Tlum | które ich mimowolnie z rodzajem ludzkim wiąże, które nie
1932 Giaur| pniu wyschnie szczep twego rodzeństwa~Ostatnia twoja ofiara na
1933 Giaur| spijać krew niewinną.~Tam, na rodzeństwo własne zajuszony,~Wyssiesz
1934 Giaur| już czas nie uleczy.~Jako rodzimy kruszec od płomienia~Wprzód
1935 Giaur| Pójdzie nawiedzać krainę rodzinną,~Powinowatych spijać krew
1936 Giaur| śniegi w górach,~Kiedy z rodzinnych obłoków wylecą~I ziemią
1937 Giaur| łąkach błyszczy już wieczorna rosa,~Już ku wschodowi ciemnieją
1938 Giaur| Niegdyś, tryskając srebrnej rosy tęczę~I fantastyczne wirując
1939 Giaur| hijacynty płyną;~Gdy okolona rówiennic drużyną~Stanie, nad wszystkie
1940 Tlum | późniejszymi, należałoby równą zachować metodę oceniając
1941 Tlum | Byrona Napoleonem poetów, również Napoleona uznano za jedynego
1942 Giaur| ojcze spowiedniku,~Licząc różańce, prawiąc msze bez liku,~
1943 Giaur| serce ludzkie — chucią i rozbojem.~Czyż kraje światła na nowo
1944 Giaur| Ani się pomścił nad swym rozbójnikiem.~Lecz duch Hassana już rajskie
1945 Giaur| obaczy~Blask ręcznej broni; rozbójników zgraja~Strzela wzdłuż drogi,
1946 Tlum | autorskiej z literatami nastąpił rozbrat moralny z ludźmi, którego
1947 Tlum | boju; niedobitków Napoleon rozbroił i wziął na kagańce. Wszystko
1948 Giaur| święty!~O Azraelu!* to zawój rozcięty!~To syna szaty, całe krwią
1949 Giaur| ściany.~Kaptur opadły i włos rozczochrany,~Gęsty i czarny bezładnie
1950 Giaur| popiołów przodków może wróg rozdmucha~Iskrę, zarodek ich wielkiego
1951 Giaur| Allacha wolał, wiatr prośbę rozdmuchał,~Allach nie słyszał albo
1952 Giaur| jęki:~Mojej nie ulżysz, nie rozdrażniaj męki. —~ ~* * *~ ~W młodości
1953 Objas| zaczynają się prawie wszystkie rozdziały Koranu i wszystkie modlitwy
1954 Giaur| Zahacza statek, zdobycze rozdziela;~Wrzask konających miesza
1955 Giaur| jak dawniej z fijołków na róże?~Z pięknością, w jednej
1956 Aut | PRZEMOWA AUTORA~Rozerwane ułamki niniejszego poematu
1957 Objas| własne dodatki; czytelnik je rozezna po stylu, ubogim w obrazy
1958 Giaur| napotkał w parowach~I tak rozgromił muzułman zwycięski,~Że ledwie
1959 Giaur| już swej miłej ziemi nie rozgrzeje.~ ~Ojczyzno mężów nieśmiertelnej
1960 Giaur| i nie chce zbrodniarza rozgrzeszyć,~Nie może zbawić, a nawet
1961 Giaur| Ponury Hassan dał rozkaz podróży;~Oddział wasalów,
1962 Objas| najpiękniejszych kobiet Janiny. Basza rozkazał je tejże nocy pochwycić,
1963 Giaur| serce mścić się lub bronić rozkaże,~Na miecz i ogień jeszcze
1964 Giaur| potem wedle sztukmistrza rozkazów~Służy do dania lub odbicia
1965 Giaur| życie!” —~Ale Hassana oczy i rozkazy~Straszniejsze niźli nieprzyjaciół
1966 Giaur| płaczu padole,~Obfite w rozkosz, lecz płodniejsze w bolę —~
1967 Giaur| fantastyczne wirując obręcze,~Rozkosznym chłodem rzeźwiły dokoła~
1968 Giaur| to chwila, w której duch rozkręci~Za jednym razem cały zwój
1969 Giaur| Objęcia wrogów i śmierć nie rozłączy.~ ~Z szablą po samą rękojeść
1970 Objas| gospodarz chleb z podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli się,
1971 Giaur| wychwycą~Z gniazda lwię małe, i rozmów się z lwicą,~Spróbuj ukoić
1972 Tlum | moralnego upadku. Są to niby rozmowy winowajców zamkniętych w
1973 Giaur| stanie~Na modlenie się i na rozmyślanie.~Przecież spoczynku nadzieja
1974 Objas| meczetów i wystrzały wiwatowe różnej broni.~Chyży jak dziryt.~
1975 Tlum | sumnienie. I tu jest główna różnica między naszym autorem i
1976 Tlum | sofistą, a więc — nie znał różnicy złego i dobrego, ćwiczył
1977 Giaur| Najtwardsze serca zmiękcza i roznieca;~Lecz raz nagięte, zmianom
1978 Giaur| wschodowi ciemnieją niebiosa~I rozniecają drżących gwiazd ognisko.~
1979 Tlum | Foblas. I sceptycyzm Byrona różny jest od tej obojętności
1980 Giaur| dzielić siły nie ma,~Długich z rozpaczą wałek nie wytrzyma;~A twarde
1981 Giaur| nagli,~Odbijem cicho, nie rozpinaj żagli,~Niech leżą zwite;
1982 Giaur| Tym czarnym okiem; włosy rozpostarła —~Nie — jam nie wierzył —
1983 Giaur| Zielska się dzikie na dnie rozpostarły.~ ~Niegdyś jak wdzięcznie
1984 Giaur| deliji długiej, zmiętej, rozpostartej,~Od mnogich razów na sztuki
1985 Giaur| podzielać;~Już dziobem piersi rozranił szlachetne~I widzi tylko
1986 Giaur| się napojem.~A twe ofiary rozstając się z światem~Poznają, że
1987 Giaur| plusnęło — i powoli tonie —~Rozstąpiły się wkoło szklane błonie,~
1988 Objas| należało, aby to pytanie rozstrzygniono. Skoroby raz uznano, że
1989 Giaur| chociaż rak zniszczenia~Roztacza ciągle ściany i sklepienia.~
1990 Giaur| bywałem często niepamiętnym~I roztargnionym — może obojętnym —~Powiedz,
1991 Tlum | dobrego, ćwiczył się tylko w rozumkowaniu i za cel sobie położył:
1992 Tlum | często lubił wywoływać. Nie rozwiązał sobie zagadnienia, nie uspokoił
1993 Giaur| poranił konia ostrogami?~Rozwinął pakę — o aniele święty!~
1994 Giaur| przyjąć oręż nagi;~Tylko rozwożą przez sąsiednie państwa~
1995 Objas| sułtanka słowików.~O miłostkach róży i słowika poeci wschodni
1996 Giaur| od płomienia~Wprzód się rozżarza, niźli zaczerwienia,~Wrzucony
1997 Objas| rubinów ognistych.~Sławny rubin sułtana Dżemszyda w powieściach
1998 Tlum | owszem, powiedzieć można, że ruch umysłowy, dążący ku sofisterii,
1999 Objas| w konwulsje, mimowolnym ruchem żądła ranę sobie zadaje.
2000 Giaur| w burzy,~Co się czarnymi ruinami chmurzy,~Wzbudza podróżnych
|