|
WSTĘP
Poezja opisowa na
pierwszą uwagę zdaje się być łatwiejszą od innych
rodzajów, bo główną część dzieła, rzecz jego,
samo nastręcza przyrodzenie, zostawując tylko talentowi poetyckiemu
rozkład przedmiotu i stosowne wydanie. Ale ta łatwość jest
tylko pozorną, bo rzeczywiście niełatwe do zwalczenia
spotykają się trudności. Opisując na przykład
przedmioty powszedne, każdemu znajome, jakiej że potrzeba sztuki, aby
je czy to zręcznym wszystkich części wystawieniem i odbiciem,
czy wtrącaniem własnych myśli, postrzeżeń i
ustępów podnieść, uślachetnić i barwą
nowości przyodziać! W malowaniu okolic najhojniej od natury
upięknionych i godnych podziwienia śliski jest nader środek
między pochwałą zbyt ogólną, deklamacyjną, a
dokładnym tylko, topograficznym szczegółów wyliczaniem. Dodajmy
trudność utrzymania interesu tam, gdzie żadnej nic masz akcji,
gdzie nic do namiętności nie przemawia, gdzie wszystkie zalety obrazu
poetyckiego kończą się na doskonałej perspektywie,
światłocieniu i kolorycie, a poznamy, jak wielkiego talentu, jak
wysoko ukształconego smaku poema opisowe wymaga.
Wszystkie te
trudności pokonał Trembecki i wszystkie połączył
zalety w opisaniu Zofijówki, które uważać można za
arcydzieło, stawające obok najcelniej szych poematów tego rodzaju w
jakiejkolwiek literaturze. Ale chwała Trembeckiego nic kończy
się na przymiotach powszechniejszych, jakich wymagać by można po
każdym sztukmistrzu i po każdym dziele sztuki pięknej. Trembecki
ma przymioty sobie właściwe, które jemu i jego poezji dają
wyższość nad poezją i poetów spółczesnych; gdy
albowiem mowa polska .poetycka charakter swój właściwy tracić
zaczęła i postać przybierać obcą, francuską -
Trembecki zachował,cechy złotego- wieku poezji narodowej. Kiedy
naśladowanie i tłumaczenie poetów francuskich wprowadziło styl
jednostajny, tak dalece, że ta jednostajność w tłumaczeniu Iliady, Raju utraconego i Georgik
francuskich co do zewnętrznego wydania zaciera zupełnie różnicę
charakterów między odległymi wiekami, prostotą
majestatyczną zdumiewającym Grekiem, między ponurym i olbrzymim
Anglikiem i wreszcie lekkim, wymuskanym Francuzem - styl Trembeckiego
wypływa z natury mowy ojczystej, jest więc giętki, sposobny
równie do wydania górności jak prostoty myśli i różnych w tej
mierze" połączeń i odcieniów, ale zawsze
właściwym sobie sposobem, nie tracąc bynajmniej piętna
narodowości i oryginalnego talentu. Kiedy sztuka rymotwórcza dzisiejsza
zdaje się przechodzić w sztukę wierszowania, i ubiegać
się szczególniej o płynność, harmonią, połysk,
rzadkie rymowanie i inne zewnętrzne ozdoby - mowa Trembeckiego
potężna, z wyboru i mocy myśli zalety szukająca, bogata,
rozmaita, powinna by zawstydzać i rozżalać nas, że tak
ją na czerkieską przerabiamy.
Czymże
się stało, że Trembecki tak się wysoko nad innych
wyniósł? Oto bez wątpienia, że warunki ukształcenia
się na poetę w porze swojej poznał i dopełnić ich
usiłował. Bo sztukmistrze, teraz zwłaszcza, podobnie jak uczeni,
znać powinni dokładnie drogę doskonalenia się swojego;
inaczej talent ich łatwo albo się wykrzywi i zdziwaczy, albo
spospolituje i potworne albo niedołężne, jakich zawsze
pełno, będzie przymnażal płody. Trembecki był
silniejszy niż zwyczaj powszechny, niż moda i opinia panująca,. Więc
świeżo wprowadzona galomania nie miała wpływu na jego
talent i mowę. Talenta i język klasyków starożytnych, talenta i
język ojczysty wieków zygmuntowskich, poznawanie gruntowne historii,
literatury i innych nauk, oto jest wszystko, z czego Trembecki pokarm talentowi
swojemu wyciągnął, zdrowo go pielęgnował i po
mistrzowsku kształcił. Stało się więc, że
Trembecki, w mowie polskiej znalazłszy niewyczerpane skarby, umiał
nimi hojnie, ale zawsze rozsądnie zarządzać. Wskrzeszanie
wyrazów niesłusznie zaniedbanych, wcielanie cudzoziemskich z języka
pobratymczego, nowych tworzenie, łamanie składni, śmiałych
wyrażeń j zwrotów używanie, słowem: samowolna, ale
szczęśliwa nad mową władza jemu samemu
właściwą być się zdaje, którą gdyby kto nie
talentem i nauką, ale ślepo naśladując, zuchwałym
wdzierstwem chciał osiągnąć, skaziłby język i
wydał się dziwacznie; czego liczne miewamy przykłady. A jako
piękności poezji Trembeckiego skutkiem są wielkich talentów,
obszernej i gruntownej erudycji, połączonej ze smakiem
ukształconym mianowicie na wzorach klasyków polskich dawnych i klasyków
starożytnych - tak, ażeby te piękności uczuć w
całej mocy, potrzeba, oprócz stosownego usposobienia, znać
dokładnie dawny język, polski, a nawet języki starożytne. Dlatego
to dzieje się nierzadko, że młodzi czytelnicy Trembeckiego
chwalą go, łącząc tylko glos swój ad vocem populi, a niekiedy o jego poezjach dziwaczne na cudzą
wiarę powtarzają zdania * ; dlatego to objaśnianie i
komentowanie wszystkich pism Trembeckiego byłoby nader ważnym i
użytecznym, prowadząc ku temu, iżby smak Trembeckiego mógł
się stawać coraz powszechniejszym.
Tak rozległe
przedsięwzięcie nie zgadza się z planem niniejszego wydania;
obraliśmy więc jedno tylko dzieło, to jest Zofijówkę, która pod tym względem na szczególną ze
wszech miar uwagę zasługiwać powinna. Oprócz albowiem ogólnych
wyżej wytknionych zalet, przypomnijmy, iż wielką, a może
najgłówniejszą poematów opisowych ozdobą jest koloryt, czyli
zewnętrzne ubranie; tu wiec Trembecki miał pole rozwinienia swojej
mowy poetyckiej w całej wielmoźności i blasku. Dlatego spotykamy
w Zofljówcc częściej niż w innych poety naszego dziełach
zwroty śmiałe i niepospolite składnie. Wiele także
przywiedzionych imion i miejsc historycznych stosownego wymaga
objaśnienia.
Układ poematu
jest bardzo naturalny i prosty. Po ogólnym powitaniu ziemi ukraińskiej (do
w. 40) i krótkiej pochwale Potockiego (od w. 41), który w owym kraju nad
wszystkich ''obywateli wyższość w sobie niesie", poeta
schodzi do opisania ogrodu Potockich, jako okolicy szczególnie Ukrainę
zdobiącej. Wymyśliwszy zdarzenie dające początek
założeniu Zofijówki (od w. 53 do 100) przebiega następnie
wszystkie jej części, gaiki (w. 117), groty (w.121 i 126),
ogląda skałę (w. 133 do 152), drzewa zasadzone na
pamiątkę zmarłych dzieci (w. 153 do 168), mostem wstępuje
do chłodniku, kędy niegdyś Pelej zdybal Tetydę (ustęp
od 183 do 234), przez kanał podziemny (od 237 do 258) płynie do wyspy
"AntiCirce", której cudowne wymienia własności (do wiersza
290). Czerpając z przezroczystego strumienia (w. 295) dziwi się nad
szaleństwem ludzi, którzy mając tak zdrowy i posilny napój wolą
ukracać sobie życie mocnymi trunkami; wszakże
troskliwością rządu nałóg ten zgubny coraz staje się
rzadszym; stąd poeta cieszy się nadzieją, że wkrótce
pospólstwo ukraińskie, lepiej oświecone, wyrówna przodkom swoim,
którzy niegdyś z mądrości u postronnych słynęli. (Ustęp
o mędrcach północnych, od w. 337 do 352.) Od strumienia udaje
się na pobliskie miejsce, zwane szkołą ateńską (w.
356), gdzie słucha rozprawiających mędrców (ustęp od 367 do
454), nareszcie, obejrzawszy pomnik grobowy (od 469 do 492), kaskadę (do
506), kończy ogólną pochwałą ogrodu zawierającego tyle
piękności i apostrofą do Zofii Potockiej (od w. 517 do końca),
której pamiątce okolica ta poświęcona i od której
przyjęła nazwanie.
Uważać wypada, iż oprócz wmieszanych
stosownych ustępów dla rozmaitości, samo to przechodzenie z miejsca
na miejsce okazuje wielką sztukę poety, który pprowadzając
niejako za sobą czytelnika, martwemu obrazowi życie i ruch
nadał; a wśród mnogich opisów, opowiadań, wtrąconych
zdań i uwag, każdy szczegół tak naturalnie wypływa z
poprzedzającego i wiąże się z następnym, iżby
rzec można słowami samegoż poety: "Nie przypadkiem,
porządnym wszystko idzie lądem" (w. 384).
|