Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
sicinskiego 2
sicinskim 3
sidla 2
sie 626
siebie 31
sieci 3
siecze 5
Frequency    [«  »]
-----
1069 i
782 w
626 sie
540 z
535 na
501 nie
Adam Mickiewicz
Wiersze Wybrane

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-626

    Part
1 1| Czy ciągnę tchnienie, co się zimnem czyści,~Czy na niebieskie 2 1| zmysł podniosę lica,~Czyli się śnieżnej przypatruję kiści;~ ~ 3 1| Taki, gdy smutna ciągnie się minuta,~Wreszcie zmieniony 4 1| godziny~Albo rozmową bawim się wesołą.~ ~Ten, w śniący 5 1| myśli nie zaplącze.~ ~A gdy się trunkiem zaiskrzą źrenice,~ 6 1| Niejedna wzrokiem zapala się głowa.~ ~Nareszcie słońce 7 1| czoła okrasi.~I wszyscy się mile ścisną:~To wszyscy 8 1| nie żebyś gnił;~Byś bawił się jak Greki,~A jak Rzymianin 9 1| Bacha ciągnijmy kwas.~ ~Ten się śród mędrców liczy,~Zna 10 1| zamiar podług sił.~ ~Bo gdzie się serca palą,~Cyrklem uniesień 11 1| czas.~ ~Krew stygnie, włos się bieli,~W wieczności wpadniem 12 1| nad jej wody trupie~Wzbił się jakiś płaz w skorupie.~Sam 13 1| drobniejszego płazu,~To się wzbija, to w głąb wali;~ 14 1| bronią wchodu:~Gwałt niech się gwałtem odciska,~A ze słabością 15 1| ze słabością łamać uczmy się za młodu!~ ~Dzieckiem w 16 1| opleśniałej zbywszy się kory,~Zielone przypomnisz 17 1| żywiołów waśnią,~Jednym "stań się" z bożej mocy~Świat rzeczy 18 1| bracia! umęczon w Piątek,~Nim się na skrzydłach kołysał.~ ~ 19 1| skrzydłach kołysał.~ ~Nim się kołysał, skoczył z Taboru,~ 20 1| warczeć pocztowe koło,~Duch się za wami pomodli.~ ~Ten, 21 1| żelazne na piersiach łamią się pokrycia,~W których myśli 22 1| płomień buchnie;~Nadarzeń się takowych mnogie żyją świadki,~ 23 1| wybadać za rozsądku wodzą:~Jak się z przyczyny wspólnej różne 24 1| dosyć bystrze,~Podejmują się obcy nam usłużyć mistrze;~ 25 1| mieszając w napoje.~A tak, gdzie się obrócisz, z każdej wydasz 26 1| poczyta za bliźnie.~Stąd, kto się w przenajświętszych licach 27 1| dziejopisa woła.~Odważają się liczni, ale któż wydoła?~ 28 1| sam, komu rzadkim nadało się cudem~Złączyć natchnienie 29 1| przyszła ryknie burza,~Albo się pod otchłanie przeszłości 30 1| naprzód w wielkie ciało zrosły się narody;~Zaraz na karku onych 31 1| samowładnego napędzona bicza~Wali się od Kaukazu zgraja niewolnicza.~ 32 1| pioruny padną,~Rozprysnęły się tłumy, floty poszły na dno.~ ~ 33 1| krzepili rozboju;~Albo darli się z sobą, wtenczas tylko w 34 1| słabnie ciało.~Rzym pastwi się nad światem, a tyran nad 35 1| rzymski obumarłym staje się olbrzymem.~ ~Któż w nieżyjących 36 1| kiedy praw słaba chwieje się budowa,~Krzepili łańcuchem 37 1| piękne zyskać względy,~Ważyli się na puszcze i zamorskie błędy,~ 38 1| zasiadły opaty,~Ksiądz cisnął się do celi, a mniszka za kraty;~ 39 1| samowładna stopa~Buntujące się panki zniżyła do chłopa.~ 40 1| To otwarcie nastają, to się milczkiem wiążą,~Wzajem 41 1| Rewolucyjny Gallów wylągłeś się smoku!~Darmo go przemoc 42 1| daruj, jeśli będziem chwalić się po światu,~Że od Ciebie 43 2| złociste światełka,~Ukryj się pod matki rąbek,~Nim cię 44 2| eyes.~Shakespeare~Zdaje mi się, że widzę... gdzie?~Przed 45 2| chwytasz?~Kogo wołasz, z kim się witasz?~- Ona nie słucha. -~ ~ 46 2| strzela wkoło oczyma,~To się łzami zaleje;~Coś niby chwyta, 47 2| coś niby trzyma;~Rozpłacze się i zaśmieje.~ ~"Tyżeś to 48 2| Ty już umarłeś? Ach! ja się boję!~Czego się boję mego 49 2| Ach! ja się boję!~Czego się boję mego Jasieńka?~Ach, 50 2| wcześnie!~ ~Mój Boże! kur się odzywa,~Zorza błyska w okienku.~ 51 2| Ja nieszczęśliwa".~ ~Tak się dziewczyna z kochankiem 52 2| na głos boleści~Skupia się ludzi gromada.~ ~"Mówcie 53 2| zatrzymać twe konie,~Byś się przypatrzył jezioru.~ ~Świteź 54 2| Jeżeli nocną przybliżysz się dobą~I zwrócisz ku wodom 55 2| odróżnia od szczytu,~Zdajesz się wisieć w środku niebokręga.~ 56 2| jeśli służy pora,~Wzrok się przyjemnie ułudzi;~Lecz 57 2| wyprawia tam harce!~Jakie się larwy szamocą!~Drżę cały, 58 2| Nagle dym spada, hałas się uśmierza,~Na brzegach tylko 59 2| Stanął na brzegu, ubrał się w ornaty,~Przeżegnał, pracę 60 2| hasło: odbijają baty,~Niewód się z szumem zatopił.~ ~Topi 61 2| z szumem zatopił.~ ~Topi się, pławki na dół z sobą spycha,~ 62 2| przepaść wody głęboka.~Prężą się liny, niewód idzie z cicha,~ 63 2| trwoga,~Że Mendog poddać się musi.~ ~Nim ściągnął wojsko 64 2| Ojcze, odpowiem, lękasz się niewcześnie,~Idź, kędy sława 65 2| zgińmy lepiej, zabijmy się same,~Śmierć nas od hańby 66 2| Przeklęty będzie, kto się nie dobije!"~Broniłam, lecz 67 2| Czy bezbożnymi wytępić się mordy;~"Panie! - zawołam - 68 2| nagle mię otoczy,~Dzień zda się spędzać noc ciemna,~Spuszczam 69 2| jak białe motylki,~Unoszą się nad topielą;~List ich zielony 70 2| To mówiąc pani zwolna się oddala,~Topią się statki 71 2| zwolna się oddala,~Topią się statki i sieci,~Szum słychać 72 2| goni,~Wpadła i falą nakryła się znowu,~I więcej nie słychać 73 2| o jednej porze,~Pod tym się widzą modrzewiem.~Młody 74 2| błądzisz w noc ciemną?~Zostań się lepiej z tym, kto cię kocha,~ 75 2| tym, kto cię kocha,~Zostań się, o luba! ze mną.~ ~Chateczka 76 2| lisie zamiary.~ ~Więcej się waszej obłudy boję,~Niż 77 2| Piekielne wzywał potęgi,~Klął się przy świętym księżyca blasku,~ 78 2| uchodzi błonie.~ ~Próżno się za nią strzelec pomyka,~ 79 2| powraca drogą,~Ziemia uchyla się grząska,~Cisza wokoło, tylko 80 2| zaszumiał po gęstym lesie,~Woda się burzy i wzdyma.~ ~Burzy 81 2| burzy i wzdyma.~ ~Burzy się, wzdyma, pękają tonie,~O 82 2| tęsknicy~I może jeszcze się śmieje?~ ~Daj się namówić 83 2| jeszcze się śmieje?~ ~Daj się namówić czułym wyrazem,~ 84 2| rybka,~Cały dzień ze mną się pluskać.~ ~A na noc w łożu 85 2| Dziewica w lekkim zbliża się pędzie~I "Do mnie, woła, 86 2| łechce, i tak go znęca,~Tak się w nim serce rozpływa,~Jak 87 2| szumi po gęstym lesie,~Woda się burzy i wzdyma.~ ~Burzy 88 2| burzy i wzdyma.~ ~Burzy się, wzdyma i wre do dna,~ 89 2| młodzieńcem dziewica.~ ~Woda się dotąd burzy i pieni,~Dotąd 90 2| przy świetle księżyca~Snuje się para znikomych cieni;~Jest 91 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 92 2| tu nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 93 2| skacze,~I w bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie 94 2| toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~Tysiączne świecą 95 2| ach, gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród 96 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 97 2| wypłynie,~Szyjka cieniuchna się wzdyma.~ ~Na licach różana 98 2| przechadzką nad rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym 99 2| noc gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 100 2| brzegach porozrzucana~Wala się odzież bez ładu,~Ani pani, 101 2| ciała udawał.~ ~Zdumiewa się wierny sługa,~Rozpierzchłych 102 2| dokoła,~Nikt nie pokazał się w rowie.~ ~Patrzy na rów 103 2| Dzieciątko na ręce bierze,~Śmieje się dzikim uśmiechem,~I odmawiając 104 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 105 2| tu nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 106 2| skacze,~I w bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie 107 2| toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~Tysiączne świecą 108 2| ach, gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród 109 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 110 2| wypłynie,~Szyjka cieniuchna się wzdyma.~ ~Na licach różana 111 2| przechadzką nad rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym 112 2| noc gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 113 2| brzegach porozrzucana~Wala się odzież bez ładu,~Ani pani, 114 2| ciała udawał.~ ~Zdumiewa się wierny sługa,~Rozpierzchłych 115 2| dokoła,~Nikt nie pokazał się w rowie.~ ~Patrzy na rów 116 2| Dzieciątko na ręce bierze,~Śmieje się dzikim uśmiechem,~I odmawiając 117 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 118 2| tu nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 119 2| skacze,~I w bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie 120 2| toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~Tysiączne świecą 121 2| ach, gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród 122 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 123 2| wypłynie,~Szyjka cieniuchna się wzdyma.~ ~Na licach różana 124 2| przechadzką nad rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym 125 2| noc gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 126 2| brzegach porozrzucana~Wala się odzież bez ładu,~Ani pani, 127 2| ciała udawał.~ ~Zdumiewa się wierny sługa,~Rozpierzchłych 128 2| dokoła,~Nikt nie pokazał się w rowie.~ ~Patrzy na rów 129 2| Dzieciątko na ręce bierze,~Śmieje się dzikim uśmiechem,~I odmawiając 130 2| Świeca w lichtarzu dopala się na dnie,~Raz w głębi tłumi 131 2| głębi tłumi ogniska,~Znowu się wzmoże i znowu opadnie,~ 132 2| myśl pędzę,~To marzę, to się ocucam.~ ~Czasem, gdy słodkie 133 2| widzę lub braci;~Zrywam się, patrzę, tylko po ścienie~ 134 2| wezmę i śród ciszy,~Gdy się bez ładu myśl plącze,~Zacznę 135 2| pod północną chwilę,~Kiedy się wszyscy spać kładą,~Ja na 136 2| Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje,~W prawo łóz 137 2| łóz gęsty zarostek,~W lewo się piękna dolina podaje,~Przodem 138 2| nawlecze zasłony,~Cerkiew się z trzaskiem odmyka,~W pustej 139 2| Czasami płomyk okaże się blady,~Czasem grom trzaska 140 2| trzaska po gromie,~Same się z mogił ruszają pokłady~ 141 2| trup po drodze bez głowy się toczy,~To znowu głowa bez 142 2| nieraz przestrzegał,~Śmiałem się z diabłów, nie wierzyłem 143 2| grzesznej duszy,~Wkrótce się niebem pochlubię;~Boś ty 144 2| dostatnia i młoda,~Zbiegło się zewsząd zalotników wiele,~ 145 2| kiedy w licznym kłaniano się tłumie,~Tłumem gardziłam 146 2| Odtąd mi życie stało się nielube,~Późne uczułam wyrzuty;~ 147 2| został pokuty.~ ~Raz, gdy się w północ z rodzicami bawię,~ 148 2| rodzicami bawię,~Wzmaga się hałas, szum, świsty,~Przyleciał 149 2| wyroki:~ ~"Wiedziałaś, że się spodobało Panu~Z męża ród 150 2| długie, długie lata~Dręcz się w czyscowej zagubie,~Póki 151 2| widać radośc z oczek,~Mieni się w parę cieniuchną,~Ginie, 152 2| wrzeciądze; ogromne lwisko~Zwolna się toczy,~Podnosi czoło,~Milczkiem 153 2| cielska brzemię,~I obalił się na ziemię.~ ~Król skinął 154 2| skinął znowu,~Znowu przemknie się krata,~Szybkimi skoki, chciwy 155 2| Już tygrysa opadła,~Już się tygrys z nimi drapie,~Już 156 2| rękawiczkę bierze.~Dziwią się panie, dziwią się rycerze.~ 157 2| Dziwią się panie, dziwią się rycerze.~A on w zwycięskiej 158 2| wrzeciądze; ogromne lwisko~Zwolna się toczy,~Podnosi czoło,~Milczkiem 159 2| cielska brzemię,~I obalił się na ziemię.~ ~Król skinął 160 2| skinął znowu,~Znowu przemknie się krata,~Szybkimi skoki, chciwy 161 2| Już tygrysa opadła,~Już się tygrys z nimi drapie,~Już 162 2| rękawiczkę bierze.~Dziwią się panie, dziwią się rycerze.~ 163 2| Dziwią się panie, dziwią się rycerze.~A on w zwycięskiej 164 2| mężowie.~ ~"Ha! ha! mąż się nie dowie!~Oto krew! oto 165 2| w nocnej porze~Coś stuka się na dworze,~Coś chodzi po 166 2| tętent na moście,~I kurzy się gościniec;~Czy nie jadą 167 2| spokojna!~Już skończyła się wojna;~Brat zdrowy i ochoczy,~ 168 2| mąż? gdzie trup?"~Powoli się ocuca;~Mdlała niby z radości~ 169 2| Całą mu rzecz wykłada,~Pyta się, co za rada?~ ~- "Ach, jak 170 2| mojej ręki oba?~Ten i ten się podoba:~Lecz kto weźmie? 171 2| wioski, i dostatki,~Dostatek się zmitręża,~Gdy zostałam bez 172 2| klamka odskoczy;~Budzę się, widzę, słyszę,~Jak idzie 173 2| zniosę wszelkie kary,~Byle się pozbyć mary.~Zrzekę się 174 2| się pozbyć mary.~Zrzekę się mego zbioru~I pójdę do klasztoru,~ 175 2| mąż, póki pora,~Nie lękaj się upiora.~Martwy się nie ocuci,~ 176 2| lękaj się upiora.~Martwy się nie ocuci,~Twarda wieczności 177 2| Najlepsza będzie droga~Zdać się na los i Boga.~Niechajże 178 2| małżeństwa skora,~Nie boi się upiora;~Bo w myśli swej 179 2| i myśli, i słucha:~Zda się, że ktoś goni~I że coś 180 2| i słucha,~Słucha, zrywa się, bieży,~Włos się na głowie 181 2| zrywa się, bieży,~Włos się na głowie jeży,~W tył obejrzeć 182 2| głowie jeży,~W tył obejrzeć się lęka,~Coś wciąż po krzakach 183 2| twój mąż!"~ ~Lecz zbliża się niedziela.~Zbliża się czas 184 2| zbliża się niedziela.~Zbliża się czas wesela.~Zaledwie słońce 185 2| to mój, to mój!"~ ~Kłócą się źli młodzieńce;~Ten mówi, 186 2| pochew miecza;~Wszczyna się srogi bój,~Szarpią do siebie 187 2| tamten świat!"~ ~Wstrzęsła się cerkwi posada,~Z zrębu wysuwa 188 2| cerkwi posada,~Z zrębu wysuwa się zrąb,~Sklep trzeszczy, głąb 189 3| Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,~Wszędzie i 190 3| tak stały szeregi,~Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.~ ~ 191 3| sobie:~Czemu nasz romans tak się nie zakończył?...~ ~Wtem 192 3| Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,~Wszędzie i 193 3| naszym pracom dziennym.~One się do istoty naszej mogą wcielić,~ 194 3| rzeczywiste.~ ~Opowiem wam, co mi się dawniej przywidziało:~Może 195 3| jedną zwić godzinę.~Zdało mi się, żem widział młodych ludzi 196 3| dziewicę.~W nim rozwija się młodość, w niej piękność 197 3| dotknieniem~Krew w nim ścina się lodem albo wre płomieniem.~ 198 3| blady, samotny, przechodził się, myślił,~Usiadł, dobywa 199 3| ale łez nie roni.~Uspokoił się nieco, zapalone lica~Ostygły 200 3| powolnym krokiem~Oddalił się w milczeniu, nie żegnał 201 3| żegnał dziewicy.~Rozstali się z uśmiechem; on wyszedł 202 3| mnóstwo scen okropnych snuło się od razu,~I ów chłopiec był 203 3| Kilka arabskich koni pasło się u stoku.~Podróżni, których 204 3| państwami marzeń;~Jej myśl stała się węzłem sprzecznych wyobrażeń;~ 205 3| z nim toczyły; - on stał się ofiarą~Nienawiści swych 206 3| jak dawny Mitrydat, karmił się jadami;~A trucizna nie była 207 3| myślą do gwiazd lata,~Wdał się w rozmowę z wielkim jenijuszem 208 3| Duchy go otoczyły - i został się z niemi.~ ~Nie ma więcej 209 3| mojego widzenia.~ ~Zbudziłem się. - Jak dziwne wyroków zrządzenia!~ 210 4| otrzymanyn~rozkazie oddalenia się z Polski.~R. 1824. D. 22 211 5| zwodzonym mostem,~Teraz broni się tylko pokrzywą i ostem.~ 212 5| kołnierzyk, a czasem~Bawił się z pływającym u buta kutasem,~ 213 5| Słuchajcie, kumy, gotów z wami się założyć,~Że jak tylko Siciński 214 5| dosyć na tym: na wyższe się kasał.~Poczęła też kłuć 215 5| gdy pewny wyboru posłem się ogłasza,~Kiedy dziękuje 216 5| na obiady sprasza~I gdy się na Mazowsze wybiera do drogi:~ 217 5| obiad; zwiedziona zbiera się drużyna,~Gnie się stół pod 218 5| zbiera się drużyna,~Gnie się stół pod misami, cieką strugi 219 5| Rutulusve fuat, wszyscy się wysiekli.~Lecz truciznik 220 5| truciznik niedługo wygraną się chwalił,~Bo go piorun z 221 5| bezbożność. Siciński, wyrzeklszy się wiary,~Zabrał, jak mówią, 222 5| kazał kopać studnię.~Dokopał się swej zguby i powszechnej 223 5| przyjąć nie chce, robactwo się boi;~Nie znalazłszy na ziemi 224 5| ludzi, rzec można, wala się po rynku,~Bo go nieraz dziad 225 5| resztach jeszcze dawna przebija się postać:~Tak owa twarz choć 226 5| oblicze zbrodniarzy,~Zda się dotąd zamarła grozić z jego 227 5| zdradziecka radość w ustach się uśmiécha,~Gniew rozbójniczy 228 5| głową na pierś zwisnął,~Zda się, że ciężar hańby do ziemi 229 5| śmiechu uczonych: lecz nim się zaśmieje,~Niechaj powie 230 5| rabin w Talmudzie kąpiąc się po uszy,~Cierpiąc, że go 231 5| go pchła gryzła; w końcu się obruszy:~Dalej czatować, 232 5| Siedzi przyciśnięta,~Kręci się, wyciągając główkę i nożęta:~" 233 5| Rabi, mądremu nie godzi się gniewać:~Potomkowi Lewitów 234 5| woski, a trucień napoje:~Ty się jedna śród ludzi z liwarem 235 5| mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,~Bo niedźwiedź 236 5| tracąc serca, póki czuł się rączy,~Teraz podupadł na 237 5| podupadł na nogach.~Poczuł, że się źle z nim skończy.~Więc 238 5| A w noc gdy drzemię, oko się nie zmruża,~Bo lada komar 239 5| Pożegnalnymi łzami dozwólcie się skropić!~Oznajmuję wszem 240 5| Oznajmuję wszem wobec, że idę się topić!"~Tak z płaczem gdy 241 5| swojego zająca, którego się boi".~r. 1829~ 242 5| spokojność owionie,~Zda się, że lekkim snem zakończę 243 5| władał;~Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,~Skąd wziąłem 244 6| Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił,~W nieznanym oku 245 6| za duszę chwytał;~Zdało się, że anioł po imieniu 246 6| niech twe oczy przyznać się nie boją,~Jeśli cię mym 247 6| twe źrenice,~Naprzykrzają się ustom muchy swawolnice,~ 248 6| Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy dowiem;~Z łaskawym 249 6| oto masz sukienki,~Ubierz się i wyjdź prędko - dzieńdobry 250 6| twoje oczy,~Dobranoc, niech się serce pokojem zasili.~ ~ 251 6| gdy myśl zamroczy,~Niech się mój obraz sennym źrenicom 252 6| przywołuje pora,~Nie żegnam się ni witam z takim zachwyceniem,~ ~ 253 6| nawet, milczeć rada i płonić się skora,~Gdy usłyszysz życzenie 254 6| trosk osłodę piją;~A tym, co się kochają i swą miłość: kryją,~ 255 6| szeptali:~"Ten wieszcz kocha się tylko, męczy się i żali,~ 256 6| wieszcz kocha się tylko, męczy się i żali,~Nic innego nie czuje 257 6| cała drużyna~ ~Rozpierzchła się, unosząc zadziwione słuchy;~ 258 7| przestwór oceanu,~Wóz nurza się w zieloność i jak łódka 259 7| źrenice sokoła;~Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,~ ~ 260 7| wąż śliską piersią dotyka się zioła.~W takiej ciszy - 261 7| narzeczona młoda~Zbudzi się, aby westchnąć, i wnet znowu 262 7| okręt lekkim ruchem~Kołysa się, jak gdyby przykuty łańcuchem;~ 263 7| wytchnął, podróżne rozśmiało się grono.~ ~O morze! pośród 264 7| polip, co śpi na dnie, gdy się niebo chmurzy,~A na ciszę 265 7| większy, gęściej morskie snują się straszydła,~Majtek wbiegł 266 7| wbiegł na drabinę: gotujcie się, dzieci!~Wbiegł, rozciągnąl 267 7| dzieci!~Wbiegł, rozciągnąl się, zawisł w niewidzialnej 268 7| Wiatr! - wiatr! - dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,~ 269 7| dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,~Przewala się, 270 7| się z wędzidła,~Przewala się, nurkuje w pienistej zamieci,~ 271 7| buja śród odmętu,~Wzdyma się wyobraźnia jak warkocz tych 272 7| na piersi okrętu,~Zdaje się, że pierś moja do pędu go 273 7| Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki,~Słońce krwawo zachodzi, 274 7| na mokre góry~Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu~ 275 7| objęcia przyjaciół żegnając się pada,~Ci modlą się przed 276 7| żegnając się pada,~Ci modlą się przed śmiercią, aby śmierć 277 7| siły postrada,~Albo modlić się umie, lub ma z kim się żegnać.~ 278 7| modlić się umie, lub ma z kim się żegnać.~ 279 7| dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda,~Minąłem grom 280 7| powoju roślina,~Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia,~ 281 7| BAKCZYSARAJ W NOCY~ ~Rozchodzą się z dżamidów pobożni mieszkańce,~ 282 7| Odgłos izanu w cichym gubi się wieczorze,~Zawstydziło się 283 7| się wieczorze,~Zawstydziło się licem rubinowym zorze,~Srebrny 284 7| wierzchu cyprysa,~Dalej czernią się kołem olbrzymy granitu,~ 285 7| niekiedy z ich szczytu~Budzi się błyskawica i pędem farysa~ 286 7| Dlaczegoż na tej drodze błyszczy się ich tyle?~Czy wzrok twój 287 7| fale potoku;~Chcę odurzyć się, upić tym wirem obrazów.~ ~ 288 7| w mym spiekłym oku~Snują się mary lasów i dolin, i głazów.~ ~ 289 7| łódka wirami kręcona,~Zbłąka się i na chwilę w niepamięć 290 7| czarne szeregi~Ścisnąwszy się buchają, to jak srebrne 291 7| kołują wspaniale.~ ~Trącą się o mieliznę, rozbiją na fale,~ 292 7| Ucieka w zapomnienia pogrążyć się toni~I nieśmiertelne pieśni 293 8| Ucieka w zapomnienia pogrążyć się toni~I nieśmiertelne pieśni 294 8| oddziały i przypatrzywszy się rozmaitym karom, spotykają 295 8| Kto wchodzi do mnie, żegna się z nadzieją.~ ~Te słowa ryte 296 8| rzecze - z marnych wyzuj się przestrachów,~Wszystko, 297 8| zamrze w tobie;~Spuścić się mamy do wieczności gmachów~ 298 8| wrzasków~To wre na przemian, to się społem zetrze:~Jako tumany 299 8| afrykańskich piasków,~Kiedy się zerwą i zmącą powietrze.~ ~ 300 8| co paszczą tygrysa~Mścisz się nad wroga nienawistną głową,~ 301 8| jest mej zemsty łupem,~Zwał się Rudżiery, był arcybiskupem.~ 302 8| tajemnicze.~Przyśniło mi się, że biskup zawzięty~Polował 303 8| rozprute ich boki.~Budzę się! jeszcze noc nie zeszła 304 8| boli.~Kiedy pomyślisz, co się we mnie działo~I co me serce 305 8| któż ci łzy wyciśnie?~Budzą się dzieci; wkrótce chwila błyśnie,~ 306 8| Anzelmek mały przywlekł się pod nogi~I rozciągniony 307 8| Ślepy na trupach potknąwszy się ległem,~Dzień jeszcze siódmy 308 8| rozmyślań godziny~W ciszy leniwo się wleką,~Wtenczas mnie ukąszenia 309 8| bronie, wypadli, do ogrodu się wkradli,~Kędy szpaler altanę 310 8| darniowym siedzeniu coś bieleje się w cieniu:~To siedziała w 311 8| opuściła ramiona~I schyliła się w jego objęcia.~ ~Wojewoda 312 8| mię przechodził~I stoczyła się łza do panewki".~ ~"Ciszej, 313 8| lodu.~ ~Niech zaciągnie się drugi w księdza Kiejstuta 314 8| rzęsą powieka,~Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.~ ~ 315 8| mężnego przed hańbą znajdzie się schronienie;~I nie będzie 316 8| rozkosz a zgubie wymykać się umie.~ ~Znajdę ja druhów, 317 8| żółty wielblądzią krzywiący się szyją;~Przy którym pas bogaty, 318 8| nie sługa pragnienia, co się w noc zaczaja~I odstraszywszy 319 8| tak go zatłumię.~Karmię się prochem ziemi, a głód nadaremnie~ 320 8| głód nadaremnie~Pasując się wyznaje, że słabszy ode 321 8| Ale mam duszę gorzką. co się z hańbą kłóci,~I jeśli was 322 8| wąwozów rękawy,~Przeciska się włócęga czatujący strawy;~ 323 8| na długich czatach darmo się utrudzi,~Wyje, wtórują wyciem 324 8| równie wyjącego miło.~Zda się. że spólność głodu wnętrzności 325 8| wnętrzności uciszy;~Znowu skarży się, znowu skarżących się słyszy,~ 326 8| skarży się, znowu skarżących się słyszy,~Umilkł w końcu, 327 8| studnie wpadły,~Ścisnęły się na koniec i zręby obsiadły,~ 328 8| bieda najpierwej na mój kark się wsuwa.~Kiedy zasypiam, bieda 329 8| okropnie chłodną,~Że Arab grzał się paląc własny łuk i groty.~ 330 8| w noc przebieżał.~Zeszła się nieprzyjaciół dwoista gromada,~ 331 8| nocne psów warczenie,~Zdało się, że wilk przebiegł lub hyjeny 332 8| skroni.~ ~Łono pustyni, co się bez końca rozszerza,~Tak 333 8| stropy,~Na klęczkach pnąc się, jak pies, wlazłem im na 334 8| nadobne dziewice wlekącą się szatą;~I w oczy mi bez trwogi 335 8| rogi w tak długie piątrzą się ramiona,~Że wznosząc łeb, 336 8| nimi do skały przyczepia się szczytu~I wisi jako ptaszek 337 8| ziemi~Znowu po modrym zwija się krysztale,~I pierś morza 338 8| cieniem i owocem czeka:~Ja się wydzieram z jej łona;~Palma 339 8| ze wstydem ucieka,~Kryje się w głębi oazy~I szmerem liści 340 8| szmerem liści z mojej dumy się uśmiecha.~ ~Ówdzie granic 341 8| Uciekają rzędem długim,~Kryją się jeden za drugim.~ ~Sęp usłyszał 342 8| powraca.~Po tych drogach wiatr się błąka~Unosząc z sobą swe 343 8| trzykroć oko w oko.~Któż się uląkł? - Sęp uląkł i uciekł 344 8| motyla - komara -~Potem się całkiem w błękicie roztopił.~ ~ 345 8| Wtenczas obłok zachodni wyrwał się spod słońca,~Gonił mię białym 346 8| błoniu jałowem~Nie ozwie się srebrnym słowem;~Rosa nim 347 8| strudzony zaczął po niebie się słaniać,~Coraz niżej głowę 348 8| głowę skłaniać;~Potem oparł się na głazy.~A gdym oczy raz 349 8| sercu knował:~Zaczerwienił się od złości,~Oblał się żółcią 350 8| Zaczerwienił się od złości,~Oblał się żółcią zazdrości,~Na koniec 351 8| trup sczemiał i w górach się schował.~ ~Pędź, latawcze 352 8| kępy~Oszańcowane świecą się zastępy.~Czy błądzą, czy 353 8| szczęki~Piasek strumieniem się toczy~I złowrogie szemrze 354 8| wichrzycieli,~Przechadzał się samotny po żwiru topieli.~ 355 8| mię z daleka, wstrzymał się i zdumiał,~I kręcąc się 356 8| się i zdumiał,~I kręcąc się na miejscu tak do siebie 357 8| żwiru brzemię,~Ja zrywam się, walczę śmiało,~Targam jego 358 8| uciec słupem:~Nie wydarł się; w pół ciała zerwał się 359 8| się; w pół ciała zerwał się i runął,~Deszczem piasku 360 8| oczyma całemi!~Wytężyło się me oko~Tak daleko! tak szeroko!~ 361 8| kole widnokręga.~Jak miło się wyciągnąć ramiony całemi!~ 362 8| światu ramiona uprzejme,~Zda się, że go ze wschodu na zachód 363 9| więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!~Morzem płyniesz 364 9| alpejskiej kaskady,~I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam,~ 365 9| włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam,~I postać twoję 366 9| postać twoję widzieć lękam się i żądam.~ ~Niewdzięczna! 367 9| oczy przecierając z lejącej się wody,~Szukam północnej gwiazdy 368 9| wesołej gromady,~Lub może się nowymi miłostkami bawisz,~ 369 9| naszych miłostkach śmiejąca się prawisz,~Powiedz, czyś ty 370 9| pierwszy w ryczące rzucał się strumienie~I pod twą nóżkę 371 9| dzieje:~ ~O matko Polko! źle się twój syn bawi!~Klęknij przed 372 9| zakwitnie świat cały,~Choć się sprzymierzą rządy, ludy, 373 9| gadem dzielić łoże.~ ~Tam się nauczy pod ziemię kryć z 374 9| nie zbladnął obuchem~Ani się spłonił na widok powroza;~ ~ 375 9| sługa, Twe dziecię~Niech się tak cieszy, tak błyszczy 376 9| Zły wnet ucieczką ratował się skorą,~Dobry zapłakał, lecz 377 9| widzisz~ ~Chorobę moją, a mną się nie brzydzisz!~Gdym wobec 378 9| I gdy mój naród zlęknie się potopu,~Spojrzy na tęczę 379 9| O którą wiecznie będzie się roztrącać.~ ~Darmo chce 380 9| głębiej upadnie,~Wznosząc się wiecznie, nie wzniesie ku 381 9| Nie tonie, tylko w tęczę się rozdzieli~I znowu w niebo, 382 9| wzlecieć toni.~ ~Zdajesz się tykać brzegów widnokręga;~ 383 9| niebu nie zbliża.~ ~Wzdymasz się, płaszczysz, czernisz się 384 9| się, płaszczysz, czernisz się i błyskasz,~Otchłanie ryjesz 385 9| Otchłanie ryjesz i w górę się ciskasz,~Powietrze ciemnisz 386 9| ŚNIŁA SIĘ ZIMA~ ~Miałem sen w Dreźnie 387 9| przepisuję dla pamiątki.~ ~Śniła się zima, ja biegłem w szeregu,~ 388 9| i mnie znajome;~Zląkłem się: wszystkie jak głaz nieruchome.~ 389 9| ona znów we dwoje.~Zbiegli się widze, po złoto sięgamy,~ 390 9| Lecz nazad przyjąć już mi się nie chciało.~Postać mnie 391 9| I skacząc leciał; niebo się odkryło,~I wkoło ciepło 392 9| ona między niemi~Zdała się wznosić i nie tykać ziemi;~ 393 9| tak dziwnie głęboko,~Że mi się zdaje, że jestem w kościele".~ 394 9| Słuchałem - i mnie nie zdała się ciemna~Jej mowa, choć tak 395 9| dziwna i tajemna.~I mnie się zdało, że sam lecieć mogę,~ 396 9| wzięła w drogę.~Zląkłem się tylko, że chce na doliny~ 397 9| przeciwko mnie -~ ~Przebudziłem się - z obliczem ku niebu,~Z 398 9| zdrowiu!~ ~Matka troszczy się i biedzi,~Książę dał na 399 9| przysionkach długich,~I otwiera się drzwi troje,~Troje drzwi 400 9| łozach wilcze źrenice~Migają się jako świéce.~ ~W cwał, mój 401 9| kochanku, wstrzymaj wodze!~Koń się lęka, bokiem sadzi,~Pełno 402 9| Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,~Prosto, długo, 403 9| wojska swego zwinął;~Wylewa się spod skrzydła ściśniona 404 9| granat w sam środek kolumny się nurza,~Jak w fale bryła 405 9| jak byk przed bitwą, miota się, grunt ryje; -~Już dopadła; 406 9| dopadła; jak boa śród kolumn się zwija,~Pali piersią, rwie 407 9| słychać po dźwięku,~Po waleniu się trupów, po ranionych jęku:~ 408 9| Warszawa jedna twojej mocy się urąga,~Podnosi na cię rękę 409 9| synu Wasilowy!~ ~Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,~ 410 9| Petersburczany,~Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany;~ 411 9| jego dworzany;~Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara~ 412 9| reduty, już w rowy~Walą się, na faszynę kładąc swe tułowy;~ 413 9| swe tułowy;~Już czernią się na białych palisadach wałów.~ 414 9| od wystrzałów,~Czerwieni się nad czernią: jak w środek 415 9| Spod lunety jego~Wymknęło się łez kilka, - rzekł do mnie: " 416 9| znajdę - dojrzę! - śród dymu się schował:~Lecz śród najgęstszych 417 9| jak stu gromów.~Zaćmiło się powietrze od ziemi wylomów,~ 418 9| jak wystrzelone~Toczyły się na kołach - lonty zapalone~ 419 9| ci, co bronili, -i ci, co się wdarli,~Pierwszy raz pokój 420 9| Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.~Kiedy 421 9| ich kona.~Z wiosek zbiegły się tłumy wieśniacze,~Wódz to 422 9| żalu pobledli.~A lud modlił się klęcząc przed progiem.~Nawet 423 9| Kto idzie?" - głos ozwał się z boru.~Patrol wraca i obóz 424 9| boru.~Patrol wraca i obóz się budzi.~ ~"Wodzu! wielka 425 9| okien wszystkich żar sypał się z domu,~Z oczu wodza straszniejszy 426 9| Krzyczał żołnierz i śmiał się, i szlochał...~Ach! kto 427 9| Leżał krzyżem i długo się modlił.~Wstał i rzekł do 428 9| płaczę.~ ~Oczy zamknę, to się marzy:~Nasze konie, chorągiewki,~ 429 9| naszych śpiewki.~ ~Ocykam się i w ocknieniu~Słyszę głos 430 10| kiwnął ogonem.~Chłop zlitował się nad mizeryją gadu,~Wziął 431 10| w nieboszczyku dobudził się ducha.~Nieboszczyk wąż jak 432 10| Nieboszczyk wąż jak ożył. tak się wnet nasrożył:~Rozkręcił 433 10| wnet nasrożył:~Rozkręcił się, do góry wyprężył się, syknął~ 434 10| Rozkręcił się, do góry wyprężył się, syknął~I całym sobą w chłopa 435 10| syknął~I całym sobą w chłopa się wycela,~W swojego dobrodzieja, 436 10| wskrzesiciela!~"A to co się ma znaczyć - zdziwiony chłop 437 10| w drugi kątek;~Rozpadło się źmijisko na troje źmijątek...~ 438 10| zmartwychwstanie źmija.~ ~Przytrafia się to często, że dobry człek 439 10| Niewdzięcznika przygarnie;~Ale trafia się częściej, że niewdzięcznik 440 10| był w ogródku, już witał się z gąską;~Kiedy skok robiąc 441 10| pewno załamałby łapy~I bił się w chrapy,~Wołając gromu, 442 10| czysta cudnie.~Chce ini się całemu spłukać,~Ale mi 443 10| uchwały~powiatów, one udały~Się Najjaśniejszemu Panu~życzyć 444 10| Kancelaryi Tajnej;~Za czym:~niech się nikt nie waży~ani z policyjnej 445 10| sejmikować pośli.~Pilnując się onych toru,~Wszyscy inni 446 10| pól i z borów~Zgromadzić się mają dzisia.~Tylko jedna 447 10| giełda lisia~Wstrzymuje się od wyborów.~ ~Skądże im 448 10| rysopis.~Nie dziw tedy, że gdy się wczora rozgadało~O dawnych 449 10| owym czasie,~Zapytałem: "Co się też z tymi końmi stało?"~ 450 10| buszujcie, niechaj no znajdziem się przy żłobie,~Oj, dam ja 451 10| nie było i wzmianki.~Tak się tajnia tych koni odkryła 452 10| odkryła przed światem;~Kłócą się nad obrokiem, godzą się 453 10| się nad obrokiem, godzą się pod batem.~Roku 1832.~ 454 10| porażce zwierząt~Wszczął się w ich armiji nierząd.~Zwolona 455 10| rady zwada:~Każdy każdemu się żali,~Każdy przed każdym 456 10| żali,~Każdy przed każdym się chwali~I każdy winę na każdego 457 10| Więc w politycznym życiu się nie zużył.~Ufny w niepokalaną 458 10| dowódcy nasi, przypatrzcie się, kto ?~Lew prezes, istny 459 10| Lepiej przemilczeć, zda mi się,~Niźli zazierać do jego 460 10| zazierać do jego rachunków:~Sam się nie tai, że skory do wziątku.~ 461 10| niż do marsowego kurzu.~Co się zaś tyczy osła, ten był 462 10| naczelne wodzowstwo,~Odezwała się nagle w jeden głos: "Żyj, 463 10| tym wśród perory,~Zmięszał się, owszem, dał czuć najwyraźniej,~ 464 10| oddechu.~ gdy na sążeń czuł się pod podwórzem,~Rzekł do 465 10| wodami i lądem~Szerzyła się od wieku, a stała nierządem.~ 466 10| chciała, mogła skakać,~Karmić się i ikrzyć.~Ten zbytek swobód 467 10| swobód w końcu zaczynał się przykrzyć.~Zauważyły, że 468 10| pluskiem wszemu obwieścił się błotu.~Struchlały żaby na 469 10| Ruszają przed oblicze stawić się monarsze.~Zrazu z dala, 470 10| Zrazu z dala, w bojaźni, by się nie narazić;~Potem, przemógłszy 471 10| Brat za brat z królem biorą się pod pachy~I zaczynają na 472 10| gryziona jest żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~ 473 10| żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~Gryziony potem 474 10| lud, że nie zarabia~I że się na dno biedy opuszcza;~Gryzione 475 10| króla.~Lecz bóg nie chce się więcej mięszać w jej rozterki.~ 476 10| wodami i lądem~Szerzyła się od wieku, a stała nierządem.~ 477 10| chciała, mogła skakać,~Karmić się i ikrzyć.~Ten zbytek swobód 478 10| swobód w końcu zaczynał się przykrzyć.~Zauważyły, że 479 10| pluskiem wszemu obwieścił się błotu.~Struchlały żaby na 480 10| Ruszają przed oblicze stawić się monarsze.~Zrazu z dala, 481 10| Zrazu z dala, w bojaźni, by się nie narazić;~Potem, przemógłszy 482 10| Brat za brat z królem biorą się pod pachy~I zaczynają na 483 10| gryziona jest żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~ 484 10| żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~Gryziony potem 485 10| lud, że nie zarabia~I że się na dno biedy opuszcza;~Gryzione 486 10| króla.~Lecz bóg nie chce się więcej mięszać w jej rozterki.~ 487 10| wodami i lądem~Szerzyła się od wieku, a stała nierządem.~ 488 10| chciała, mogła skakać,~Karmić się i ikrzyć.~Ten zbytek swobód 489 10| swobód w końcu zaczynał się przykrzyć.~Zauważyły, że 490 10| pluskiem wszemu obwieścił się błotu.~Struchlały żaby na 491 10| Ruszają przed oblicze stawić się monarsze.~Zrazu z dala, 492 10| Zrazu z dala, w bojaźni, by się nie narazić;~Potem, przemógłszy 493 10| Brat za brat z królem biorą się pod pachy~I zaczynają na 494 10| gryziona jest żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~ 495 10| żabia,~Że się nadyma i zbyt się utłuszcza;~Gryziony potem 496 10| lud, że nie zarabia~I że się na dno biedy opuszcza;~Gryzione 497 10| króla.~Lecz bóg nie chce się więcej mięszać w jej rozterki.~ 498 10| drogi czas wszytek~Nie tknął się swego podwładnego łytek;~ 499 10| go, to z boku hercuje,~To się naprzód wysforuje,~Ogonem 500 10| Tegoć osieł czekał.~Obejrzał się i naprzód darń przy drodze


1-500 | 501-626

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License