| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzywam 1 xxxii 1 xxxiii 1 z 540 za 147 zab 8 zaba 1 | Frequency [« »] 1069 i 782 w 626 sie 540 z 535 na 501 nie 281 jak | Adam Mickiewicz Wiersze Wybrane IntraText - Concordances z |
Part
1 1| przypatruję kiści;~ ~Jedna z nich pływa w niepewnym żywiole,~ 2 1| Wreszcie zmieniony kraj porzuca z żalem~I dając chętnie Cererę 3 1| oddycha gorycze~Lub pije z chińskich ziół ciągnione 4 1| gości nié ma.~ ~Którzy są z szczęściem poufali ślepem,~ 5 1| ogniwem spięci,~Zdejmijmy z serca zasłonę,~Otwórzmy 6 1| Kto pierwiastek słodyczy~Z lubych wyciągnął ust.~ ~ 7 1| Ludzkości całe ogromy~Przeniknij z końca do końca.~ ~Patrz 8 1| żywota~Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:~Serca niebieskie 9 1| duchy!...~Dalej, bryło, z posad świata!~Nowymi cię 10 1| waśnią,~Jednym "stań się" z bożej mocy~Świat rzeczy 11 1| miłość ogniem zionie,~Wyjdzie z zamętu świat ducha:~Młodość 12 1| IMPROWIZACJA Z POWODU WYSYŁANIA FILARETÓW 13 1| Nim się kołysał, skoczył z Taboru,~Wprzód pośród śmierci 14 1| sztucznie,~Ale na wieki z was brać przykłady~Przyrzekają 15 1| przegonie.~ ~Ci, co zostają, z myśli nie stracą~Pamiątki 16 1| DO JOACHIMA LELEWELA~Z okoliczności rozpoczęcia 17 1| wyznają i dłonie.~ ~Już długo z sal uczonych wracało na 18 1| ruszałes spod grobów.~Wstają z martwych, przechodzą na 19 1| tęgi,~Iskra łunę roznieca, z nasionek wylęga~Olbrzym 20 1| rozsądku wodzą:~Jak się z przyczyny wspólnej różne 21 1| sprawi zaburzenie świata.~ ~Z mniejszości postępujmy ustawnie 22 1| postępujmy ustawnie do góry,~Z martwej, przejdżmy w krainę 23 1| myślisz, że zdanie urodziłeś z siebie,~A ono jest wyssane 24 1| tak, gdzie się obrócisz, z każdej wydasz stopy,~Żeś 25 1| Złączyć natchnienie boskie z ziemianina trudem,~Nad burzę 26 1| namiętności, interesu sieci,~Z pomroków ducha czasu nad 27 1| odległych ciemnoty,~Wykopuje z nich prawdy kruszec szczerozioty.~ 28 1| lądy tłumem zalał;~Wtem z małej chmurki greckiej gdy 29 1| rozboju;~Albo darli się z sobą, wtenczas tylko w zgodzie,~ 30 1| zapaśnikom przeciwnych nie stało,~Z otyłości próżniackiej coraz 31 1| spod stali,~Oni najpierwsi z niebios Miłość przywołali~ 32 1| zamorskie błędy,~Nowe herby z odległych przynosząc turniei~ 33 1| kraty;~Na wystrzał bulli z tronów spadały korony,~Rzym 34 1| nieznajomych kresu;~Tam co rok z flotą chodzi, nowe skarby 35 1| wiecznie dobytą.~Co jeden z rąk upuści, wnet dziesięciu 36 1| Wieczne państwa świętego z doczesnym zatargi,~Wyskoki 37 1| ciężarna sprzecznymi nasiony,~Z potwornym niegdyś cielskiem 38 1| cielskiem rodziła Pytony,~Tak z pomąconych chęci i myśli 39 1| kły - mścicieli odradzają z siebie.~Kłótliwa wschodzi 40 1| nowej znosili budowy,~Żeby z nich potem własne poczynić 41 1| przelewać, własną krwią ociekli.~Z gminowładnego wzleciał ptak 42 1| dozwoliłeś tylu księgom kłamać,~Z samego kłamstwa prawdę umiejąc 43 1| oka.~Niejedne już zyskałeś z godniejszych rąk wieńce,~ 44 2| PIERWIOSNEK~ ~Z niebieskich najrańszą piosnek~ 45 2| Jeszcze północ mrozem dmucha,~Z gór białe nie zeszły pleśnie,~ 46 2| lub kochanki,~Upleć wianek z mego kwiatku,~Wianek to 47 2| siebie chwytasz?~Kogo wołasz, z kim się witasz?~- Ona nie 48 2| nieszczęśliwa".~ ~Tak się dziewczyna z kochankiem pieści,~Bieży 49 2| Trzeba być najśmielszym z ludzi.~ ~Bo jakie szatan 50 2| pomiędzy prostotą,~Lecz któż z nich prawdę odgadnie?~ ~ 51 2| Były Świtezi dziedzice,~Z dawna przemyślał i zasięgał 52 2| wielkim dziele~Dobrze, kto z Bogiem poczyna,~Dano więc 53 2| kościele~I ksiądz przyjechał z Cyryna.~ ~Stanął na brzegu, 54 2| odbijają baty,~Niewód się z szumem zatopił.~ ~Topi się, 55 2| Topi się, pławki na dół z sobą spycha,~Tak przepaść 56 2| Prężą się liny, niewód idzie z cicha,~Pewnie nie złowią 57 2| brzegu dąży; a gdy jedni z trwogi~Na miejscu stanęli 58 2| ciekawość pusta,~Lecz żeście z Bogiem poczęli,~Bóg wam 59 2| Mendoga~Potężnym wojskiem Car z Rusi,~Na całą Litwę wielka 60 2| musi.~ ~Nim ściągnął wojsko z odległej granicy,~Do ojca 61 2| spadła ponura,~Słychać gwar z dala, szczęk i tętent koni,~ 62 2| Choć czas te dzieje wymazał z pamięci,~Pozostał sam odgłos 63 2| puszczy, poburzona fala~Z łoskotem na brzegi leci.~ ~ 64 2| świetle księżyca.~ ~Ona mu z kosza daje maliny,~A on 65 2| ciemną?~Zostań się lepiej z tym, kto cię kocha,~Zostań 66 2| skronie~I pożegnawszy strzelca z daleka,~Na zwykłe uchodzi 67 2| usnąć widziadeł".~ ~Wtem z zasłon błysną piersi łabędzie,~ 68 2| Wtem modra fala, prysnąwszy z brzegu,~Z lekka mu w stopy 69 2| fala, prysnąwszy z brzegu,~Z lekka mu w stopy załechce.~ ~ 70 2| go wodne przestworze,~Już z dala suchych odbiegł wybrzeży,~ 71 2| Poznaje strzelec dziewczynę z bliska,~Ach, to dziewczyna 72 2| otchłań podwodna,~Ginie z młodzieńcem dziewica.~ ~ 73 2| znikomych cieni;~Jest to z młodzieńcem dziewica.~ ~ 74 2| Od dworu, spod lasa, z wioski,~Smutna wybiega dziewica,~ 75 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 76 2| nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 77 2| Rączkami oczy zasłoni~I z brzegu do wody skacze,~I 78 2| bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~ 79 2| lesie,~Wierny sługa wyszedł z lasu~I dziecię na ręku niesie.~ ~ 80 2| gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród kryształowej 81 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 82 2| skałka płaskim bokiem~Gdy z lekkich rąk chłopca pierzchnie,~ 83 2| Spójrzy dziewicy oczyma;~Z głowy jasny włos wypłynie,~ 84 2| przemija pora;~Nie widać z dziecięciem sługi.~ ~Nie 85 2| troszeczkę,~Bo właśnie teraz pan z żoną~Poszli przechadzką 86 2| rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym usiadłszy 87 2| gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 88 2| ku wodzie~I śledzi oczyma z dala.~ ~Przebóg! cudy czy 89 2| nigdzie ni śladu.~ ~Tylko z zatoki połową~Sterczał wielki 90 2| odmawiając pacierze~Wraca do domu z pośpiechem.~ 91 2| Od dworu, spod lasa, z wioski,~Smutna wybiega dziewica,~ 92 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 93 2| nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 94 2| Rączkami oczy zasłoni~I z brzegu do wody skacze,~I 95 2| bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~ 96 2| lesie,~Wierny sługa wyszedł z lasu~I dziecię na ręku niesie.~ ~ 97 2| gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród kryształowej 98 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 99 2| skałka płaskim bokiem~Gdy z lekkich rąk chłopca pierzchnie,~ 100 2| Spójrzy dziewicy oczyma;~Z głowy jasny włos wypłynie,~ 101 2| przemija pora;~Nie widać z dziecięciem sługi.~ ~Nie 102 2| troszeczkę,~Bo właśnie teraz pan z żoną~Poszli przechadzką 103 2| rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym usiadłszy 104 2| gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 105 2| ku wodzie~I śledzi oczyma z dala.~ ~Przebóg! cudy czy 106 2| nigdzie ni śladu.~ ~Tylko z zatoki połową~Sterczał wielki 107 2| odmawiając pacierze~Wraca do domu z pośpiechem.~ 108 2| Od dworu, spod lasa, z wioski,~Smutna wybiega dziewica,~ 109 2| sobie żyją młodzi,~Niech się z nią obłudnik pieści,~Niech 110 2| nie przychodzi~Urągać się z mych boleści.~ ~Dla opuszczonej 111 2| Rączkami oczy zasłoni~I z brzegu do wody skacze,~I 112 2| bystrej nurza się toni.~ ~Wtem z lasu, gdzie się dwór bieli,~ 113 2| lesie,~Wierny sługa wyszedł z lasu~I dziecię na ręku niesie.~ ~ 114 2| gdzie ty?"~ ~Wtem się coś z lekka potrąci~Śród kryształowej 115 2| kryształowej przezroczy,~Woda się z lekka zamąci,~Rybka nad 116 2| skałka płaskim bokiem~Gdy z lekkich rąk chłopca pierzchnie,~ 117 2| Spójrzy dziewicy oczyma;~Z głowy jasny włos wypłynie,~ 118 2| przemija pora;~Nie widać z dziecięciem sługi.~ ~Nie 119 2| troszeczkę,~Bo właśnie teraz pan z żoną~Poszli przechadzką 120 2| rzeczkę.~ ~Wrócił się, czekał z daleka,~Za gęstym usiadłszy 121 2| gwiazdy zapala,~Zbliża się z lekka ku wodzie~I śledzi 122 2| ku wodzie~I śledzi oczyma z dala.~ ~Przebóg! cudy czy 123 2| nigdzie ni śladu.~ ~Tylko z zatoki połową~Sterczał wielki 124 2| odmawiając pacierze~Wraca do domu z pośpiechem.~ 125 2| jeżeli przypomnę,~Jakie z nią miałem zabawy.~ ~Maryla 126 2| nawlecze zasłony,~Cerkiew się z trzaskiem odmyka,~W pustej 127 2| trzaska po gromie,~Same się z mogił ruszają pokłady~I 128 2| przestrzegał,~Śmiałem się z diabłów, nie wierzyłem w 129 2| czas noclegu,~Na moście z końmi wóz staje,~Próżno 130 2| Stoją, a potem skoczą z całej mocy,~Dyszel przy 131 2| straszna martwica~Wypływa z bliskich wód toni;~Białe 132 2| sobie!"~Poszedł i umarł z miłości;~Tu nad rzeczułką, 133 2| Raz, gdy się w północ z rodzicami bawię,~Wzmaga 134 2| Wiedziałaś, że się spodobało Panu~Z męża ród tworzyć niewieści,~ 135 2| w piersiach miała serce z głazu,~Ani cię jęki ubodły.~ 136 2| czyscowej zagubie,~Póki mąż jaki z tamecznego świata~Nie powie 137 2| Skinęła tylko, widać radośc z oczek,~Mieni się w parę 138 2| RĘKAWICZKA~POWIASTKA~(Z Szyllera)~ ~Chcąc być widzem 139 2| Tygrys wylata.~Spoziera z dala~I kłami błyska,~Język 140 2| Znowu podwój otwarty,~I z jednego zachowu~Dwa wyskakują 141 2| tygrysa opadła,~Już się tygrys z nimi drapie,~Już obudwu 142 2| i znowu cisze -~A dzicz z krwawymi pazury~Obiega... 143 2| Wtem leci rękawiczka z krużganków pałacu,~Z rączek 144 2| rękawiczka z krużganków pałacu,~Z rączek nadobnej Marty,~Pada 145 2| Na środek placu.~ ~Marta z uśmiechem rzecze do Emroda:~" 146 2| RĘKAWICZKA~POWIASTKA~(Z Szyllera)~ ~Chcąc być widzem 147 2| Tygrys wylata.~Spoziera z dala~I kłami błyska,~Język 148 2| Znowu podwój otwarty,~I z jednego zachowu~Dwa wyskakują 149 2| tygrysa opadła,~Już się tygrys z nimi drapie,~Już obudwu 150 2| i znowu cisze -~A dzicz z krwawymi pazury~Obiega... 151 2| Wtem leci rękawiczka z krużganków pałacu,~Z rączek 152 2| rękawiczka z krużganków pałacu,~Z rączek nadobnej Marty,~Pada 153 2| Na środek placu.~ ~Marta z uśmiechem rzecze do Emroda:~" 154 2| LILIJE~BALLADA~(z pieśni gminnej)~ ~Zbrodnia 155 2| Pani na kształt upiora~Z krzykiem do chatki leci.~ ~" 156 2| Niewiasto, Pan Bóg z tobą,~Co ciebie tutaj niesie,~ 157 2| mych zamków ściany.~Mąż z królem Bolesławem~Poszedł 158 2| latem bieży,~Nie masz go z bojowiska;~Ja młoda śród 159 2| twój stracił życie."~ ~Pani z wyroku rada,~Jak wpadła, 160 2| zapomnieć trudno,~Nie wygnać z myśli grzechu.~Zawsze na 161 2| zasnąć trudno.~Nie wygnać z myśli grzechu.~Zawsze na 162 2| Oczy przewraca w słup,~Z trwogą dokoła rzuca.~- " 163 2| Powoli się ocuca;~Mdlała niby z radości~I pytała u gości:~" 164 2| stanie?"~ ~- "Powracał razem z nami,~Lecz przodem chciał 165 2| pośpieszyć,~Nas przyjąć z rycerzami~I twoje łzy pocieszyć.~ 166 2| Gdy nic nie doczekali,~Z płaczem chcą jechać daléj.~ ~ 167 2| myślą sobie:~Może powróci z wiosną?~A on już leży w 168 2| niej żaden nie chce,~Żyć z nią obaj nie mogą.~Wreszcie 169 2| Skrwawionym sięga nożem,~I iskry z gęby sypie,~I ciągnie mię, 170 2| na los i Boga.~Niechajże z ranną rosą~Pójdą i kwiecie 171 2| twój, ten kochanek."~ ~Pani z przestrogi rada,~Już do 172 2| Nie wołać go do siebie.~I z tych układów rada,~Jak wpadła, 173 2| zawoła -~Wyjdźcie tylko z kościoła,~Miejsce widzieć 174 2| mówi, ten zaprzecza;~Dobyli z pochew miecza;~Wszczyna 175 2| Źli bracia, biada obu!~Z mego rwaliście grobu,~Zawieście 176 2| Wstrzęsła się cerkwi posada,~Z zrębu wysuwa się zrąb,~Sklep 177 2| zapada w głąb.~Ziemia ją z wierzchu kryje,~Na niej 178 3| WIERSZE Z LAT 1822-1824~ 179 3| napisany w roku 1823~ ~Precz z moich oczu!... posłucham 180 3| posłucham od razu,~Precz z mego serca!... i serce posłucha,~ 181 3| i serce posłucha,~Precz z mej pamięci!... nie tego 182 3| tym dłuższy, gdy padnie z daleka,~Tym szerzej koło 183 3| i o każdej dobie,~Gdziem z tobą płakał, gdziem się 184 3| tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,~Wszędzie i zawsze 185 3| nadzieje,~Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem,~ 186 3| zaszeleszczy grusza~I puszczyk z jękiem w okno zalopoce...~ 187 3| i o każdej dobie,~Gdziem z tobą płakał, gdziem się 188 3| tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,~Wszędzie i zawsze 189 3| SEN~z Lorda Byrona~ ~Dwoiste życie 190 3| sen ma świat udzielny,~Z rzetelną władzą rządząc 191 3| rażą trwogą,~Wywołując cień z grobów. - Więc mary są cienie?~ 192 3| dusza może wyprowadzić~Z nicestwa światy nowe i na 193 3| sianożęci, i gdzieniegdzie z dala~Porozrzucane chaty; 194 3| stoi u przedsienia~Rumak z siodłem do drogi - w gotyckiej 195 3| kilka słów nakryślił~I z pochyloną głową, na ręku 196 3| drżącej ciśnie dłoni,~I z gniewem w zębach szarpie, 197 3| wtem wyszła dziewica.~Z obojętnym uśmiechem spotyka 198 3| żegnał dziewicy.~Rozstali się z uśmiechem; on wyszedł z 199 3| z uśmiechem; on wyszedł z kaplicy,~Raz jeszcze na 200 3| oczy na północ obrócił,~Z twarzą natchnienia pełną - 201 3| wszystkie chmury zdjęlo z siebie,~Że ledwie co nie 202 3| mojego widzenia.~ ~Dziewica z oblubieńcem pierścionki 203 3| oka;~Skądże to? - Wszak z kochankiem złączona na wieki,~ 204 3| Widzę go przed ołtarzem, z nim oblubienica~Młoda, wdzięcznej 205 3| przysięgi, których nie rozumie:~Z kim jest, gdzie jest, zapomniał 206 3| świeci w jej oku, nie jest z tego świata;~Ona jest jak 207 3| był pielgrzymem, jak widać z odzienia.~Kształty przy 208 3| przy nim krążące znikły z senną marą~Lub wojnę z nim 209 3| znikły z senną marą~Lub wojnę z nim toczyły; - on stał się 210 3| uciekał,~Żył w przyjaźni z górami, myślą do gwiazd 211 3| lata,~Wdał się w rozmowę z wielkim jenijuszem świata.~ 212 3| otworem.~Jego klątwą wyzwane z głębokości ziemi~Duchy go 213 3| otoczyły - i został się z niemi.~ ~Nie ma więcej zmian 214 4| otrzymanyn~rozkazie oddalenia się z Polski.~R. 1824. D. 22 Oktobra~ 215 5| dachu.~ ~Tam, na popasie, z nudy rozważać począłem~Miny 216 5| Trzech było. Pierwszy starzec z posrebrzanym włosem,~Na 217 5| siedział młody,~We fraku z samodziału, krojem nowej 218 5| kołnierzyk, a czasem~Bawił się z pływającym u buta kutasem,~ 219 5| buta kutasem,~Lub żartował z sąsiada, którego płaszcz 220 5| Słuchajcie, kumy, gotów z wami się założyć,~Że jak 221 5| kontuszowy:~"O Sicińskim? z początku całą rzecz wywiodę.~ 222 5| zaprawione męty~Durzą głowę: z wesela niechęci i wstręty.~ 223 5| się chwalił,~Bo go piorun z rodzeństwem i mieszkaniem 224 5| zboża w przetaku~I chcąc z bajecznej plewy prawdę wywiać 225 5| uwagą:~Że Pan Marszałek, z którym on do stołu siada~ 226 5| on ręce zawiązał Królowi.~Z tych słów Marszałka głowa 227 5| Trudno zgadnąc, zapewne z Turki albo Szwedy;~Pewno 228 5| zagrażał,~Choć go wyklął z ambony - Siciński nie zważał.~ 229 5| i powszechnej szkody:~Bo z owej studni tyle wybuchnęło 230 5| nieraz dziad jaki, uniósłszy z cmentarza,~Wlecze w szabas 231 5| się dotąd zamarła grozić z jego twarzy;~Dotąd zdradziecka 232 5| cisnął~Albo że ręka gwałtu z piekieł go wywlekła,~I znowu 233 5| Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz,~Pijaczko 234 5| Leszka, i kum Mieszka Leszek.~Z tych, co to: gdzie ty, tam 235 5| nie umie,~Tylko wyciąga z dołu ręce: "Kumie!"~Kum 236 5| jak trup leży;~Wącha: a z tego zapachu,~Który mógł 237 5| Dopieroż Mieszek odżył... "Było z tobą krucho! -~Woła kum, - 238 5| ZAJĄC I ŻABA~(Z Lafontaine'a)~ ~Szarak, 239 5| nogach.~Poczuł, że się źle z nim skończy.~Więc jęknął 240 5| nim skończy.~Więc jęknął z głębi serca: "Ach, nie masz 241 5| że idę się topić!"~Tak z płaczem gdy do stawu zwraca 242 5| drgnąwszy spod nóg szusła~I z góry na łeb w staw plusła.~ 243 5| to jest kochanie?~ ~Gdy z oczu znikniesz, nie mogę 244 6| dawnej znajomości pytał;~I z twych jagód wzajemny rumieniec 245 6| rumieniec wykwitał,~Jak z róży, której piersi zaranek 246 6| ochłody?~ ~Tu Laura, patrząc z chlubą na cień swej urody,~ 247 6| gdzież są tamte zdroje.~A z nimi tyle szczęścia, nadziei 248 6| niech się wprzódy dowiem;~Z łaskawym wstajesz sercem? 249 6| łaskawym wstajesz sercem? z orzeżwionym zdrowiem?~ ~ 250 6| pokojem zasili.~ ~Dobranoc, z każdej ze mną przemówionej 251 6| Nie żegnam się ni witam z takim zachwyceniem,~ ~Jak 252 6| kochanków otoczy,~ ~Gdy z rozkoszy kielicha trosk 253 6| Wielkomyślna przestroga! - wnet z górnymi duchy~Alcejski chwytam 254 7| przewodniczek łodzi;~Tam z dala błyszczy obłok - tam 255 7| ciekawie,~Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie 256 7| dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,~Przewala się, 257 7| żagli,~Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;~ ~Wyciągam 258 7| liny majtkom wyrwały się z ręki,~Słońce krwawo zachodzi, 259 7| Słońce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei.~ ~Wicher 260 7| reszta nadziei.~ ~Wicher z tryumfem zawył. a na mokre 261 7| góry~Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu~Wstąpił 262 7| modlić się umie, lub ma z kim się żegnać.~ 263 7| Czy aniołom tron odlał z zamrożonej chmury?~Czy Diwy 264 7| zamrożonej chmury?~Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli te 265 7| gardła rzek widziałem pijące z jej gniazda;~Tchnąłem, z 266 7| z jej gniazda;~Tchnąłem, z ust mych śnieg leciał; pomykałem 267 7| grom drzemiący w kolebce z obłoków,~Aż tam, gdzie nad 268 7| W środku sali wycięte z marmuru naczynie;~To fontanna 269 7| BAKCZYSARAJ W NOCY~ ~Rozchodzą się z dżamidów pobożni mieszkańce,~ 270 7| malowane krańce.~ ~Tu cień pada z menaru i wierzchu cyprysa,~ 271 7| namiotem ciemności; niekiedy z ich szczytu~Budzi się błyskawica 272 7| Mirza do Pielgrzyma~ ~Tu z winnicy miłości niedojrzałe 273 7| Allacha; tu perełki Wschodu,~Z morza uciech i szczęścia, 274 7| wielki Proroku!~On jeden z cudzoziemców poglądał ze 275 7| łona,~Czarny, wydęty bałwan z hukiem na brzeg dąży,~Schylam 276 7| jańczary strachu~Twój turban z chmur haftują błyskawic 277 7| bo myśl jak kotwica,~ ~Z łodzi drobnej ciśniona w 278 7| dna nie przewierci,~I łódź z sobą przechyli w otchłanie 279 7| wybije zaraza,~Wiecznie z baszt powiewają chorągwie 280 7| nieśmiertelne pieśni za sobą uroni,~Z których wieki uplotą ozdobę 281 8| INNE UTWORY Z OKRESU KRYMSKIEGO~ 282 8| i natchnienia~Wyglądają z wyrazów, jak zza krat więzienia,~ 283 8| nieśmiertelne pieśni za sobą uroni,~Z których wieki uplotą ozdobę 284 8| UGOLINO~Wyjątek z "Boskiej Komedii"~Dante 285 8| Boskiej Komedii"~Dante z Wergiliuszem zstępują do 286 8| Dantego opowiada mu, jak był z dziećmi głodem zamorzony.~ ~ 287 8| dziećmi głodem zamorzony.~ ~Z PIEŚNI III~Przeze mnie droga 288 8| sprawiedliwej ręki.~Wzniosła mię z gruntu potęga wszechwłodna,~ 289 8| wchodzi do mnie, żegna się z nadzieją.~ ~Te słowa ryte 290 8| świadomej osobie:~"Tu - rzecze - z marnych wyzuj się przestrachów,~ 291 8| zerwą i zmącą powietrze.~ ~Z PIEŚNI XXXII KONIEC~Gdy 292 8| PIEŚNI XXXII KONIEC~Gdy z miejsc okropnych szukamy 293 8| łakomie szarpiemy chleb z głodu,~Tak on zatopiłkły 294 8| do barków przypada.~Nie z takim gniewem Tydej zemstą 295 8| paszczękę~Ów potępieniec, i krew z ust ocierał~Włosami czaszki, 296 8| Lecz gdy ze słów mych, jak z nasion, dojrzeje~Hańba dla 297 8| ofiara.~Tam oknem, witym z żelaznych obręczy,~Widziałem 298 8| biskup zawzięty~Polował wilka z małymi wilczęty,~Na owej 299 8| górze, co wzniosłymi szranki~Z pizańską ziemią i Luką graniczy.~ 300 8| jeszcze noc nie zeszła z nieba,~Już moje dziatki, 301 8| na sen pomnąc truchlałem z obawy,~Wtem z bram więzienia 302 8| truchlałem z obawy,~Wtem z bram więzienia łoskot mię 303 8| Spojrzałem na dzieci,~Spojrzałem z niemej wyrazem rozpaczy;~ 304 8| Nie mogłem mówić ni łzy z oczu dostać;~Milczałem - 305 8| ujrzałem mą postać;~Natenczas z bolu gryzłem obie ręce.~ 306 8| słońca zachodu~Krzyczałem z żalu, a na koniec - z głodu,~ 307 8| Krzyczałem z żalu, a na koniec - z głodu,~Bo głód był jeszcze 308 8| PRZYPOMNIENIE~Z Aleksandra Puszkina~ ~Kiedy 309 8| długie zwoje.~ ~Ze wstrętem i z przestrachem czytam własne 310 8| CZATY~(BALLADA UKRAIŃSKA)~ ~Z ogrodowej altany wojewoda 311 8| wojewoda zdyszany~Bieży w zamek z wściekłością i trwogą.~Odchyliwszy 312 8| strzelbę gwintówkę zdejm z kołka".~ ~Wzięli bronie, 313 8| ściśnienia~Wojewoda już z góry zapłacił.~ ~Ja, choć 314 8| góry zapłacił.~ ~Ja, choć z takim zapałem, tyle lat 315 8| na twym łonie kołysał,~I z twych ustek różanych, i 316 8| twych ustek różanych, i z twych liców rumianych~Mnie 317 8| jego objęcia.~ ~Wojewoda z kozakiem przyklęknęli za 318 8| cię płakać nauczę!~Masz tu z prochem leszczyńskim sakiewkę;~ 319 8| macie trzy drogi.~ ~Jeden z waszych biec musi za Olgierdem 320 8| Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka,~Oczy 321 8| wielkiego coś chowa.~"Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz 322 8| SZANFARY~KASYDA Z ARABSKIEGO~ ~Bracia moi! 323 8| doleży,~Co brata błądzącego z szyderstwem odbieży.~U nich 324 8| Serce waleczne, szabla, z której ognie biją,~I łuk 325 8| tak żałośnie jęczy, gdy z niej grot wyleci,~Jako matka 326 8| mam duszę gorzką. co się z hańbą kłóci,~I jeśli was 327 8| na prządki wrzecionie.~ ~Z rana wybiegam na czczo podobny 328 8| i wiatr paszczą łowi,~I z pustyni w pustynie, w wąwozów 329 8| towarzysze chudzi.~Jako z łonem niepełnym wschodni 330 8| rozwinęły loty,~Jak runące z oazy Beduinów roty.~ ~Ziemia 331 8| setnymi chmury~Znowu uderzą z boku i z dołu, i z góry.~ ~ 332 8| chmury~Znowu uderzą z boku i z dołu, i z góry.~ ~Wiecie, 333 8| uderzą z boku i z dołu, i z góry.~ ~Wiecie, jak w upał 334 8| Choć miękko wychowany i z przodków bogaty,~Alem syn 335 8| nie miało ponęty.~Czylim z nadstawnym uchem za plotkami 336 8| nieprzyjaciół dwoista gromada,~Jedna z nich zapytuje, druga odpowiada.~ 337 8| łódź wesoła, gdy uciekłszy z ziemi~Znowu po modrym zwija 338 8| Tak Arab, kiedy rumaka z opoki~Na obszar pustyni 339 8| utoną w piaszczyste potoki~Z głuchym szumem, jak w nurtach 340 8| latawcze białonogi!~Góry z drogi, lasy z drogi!~ ~Daremnie 341 8| białonogi!~Góry z drogi, lasy z drogi!~ ~Daremnie palma 342 8| Daremnie palma zielona~Z cieniem i owocem czeka:~ 343 8| czeka:~Ja się wydzieram z jej łona;~Palma ze wstydem 344 8| głębi oazy~I szmerem liści z mojej dumy się uśmiecha.~ ~ 345 8| aż dumne głazy~Zostały z dala ode mnie,~Uciekają 346 8| wiatr się błąka~Unosząc z sobą swe ślady;~Nie dla 347 8| latawcze białonogi!~Skały z drogi, sępy z drogi!~ ~Wtenczas 348 8| białonogi!~Skały z drogi, sępy z drogi!~ ~Wtenczas obłok 349 8| tyle go porzucił.~Widziałem z twarzy, co on w sercu knował:~ 350 8| latawcze białonogi,~Sępy z drogi, chmury z drogi!~ ~ 351 8| białonogi,~Sępy z drogi, chmury z drogi!~ ~Teraz oczy kręgiem 352 8| zastępy.~Czy błądzą, czy z zasadzki czatują na łupy?~ 353 8| Starożytna karawana,~Wiatrem z piasku wygrzebana!~Na skieletach 354 8| były oczy,~Przez odarte z ciała szczęki~Piasek strumieniem 355 8| białonogi!~Trupy, huragany z drogi!~ ~Huragan, z afrykańskich 356 8| huragany z drogi!~ ~Huragan, z afrykańskich pierwszy wichrzycieli,~ 357 8| żwiru topieli.~Obaczył mię z daleka, wstrzymał się i 358 8| szumiał:~"Co tam za jeden z wichrów, moich młodszych 359 8| zęby. -~ ~Huragan chciał z mych ramion w niebo uciec 360 8| i runął,~Deszczem piasku z góry lunął~I legł u nóg 361 8| pszczoła topiąc żądło i serce z nim grzebie,~Tak ja za myślą 362 9| 1829~ ~Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!~ 363 9| lody.~I oczy przecierając z lejącej się wody,~Szukam 364 9| strumienie~I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie.~ 365 9| góralską chatą:~Tam zwleczoną z mych barków okryłbym cię 366 9| świetność,~Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego~Dawnych 367 9| dumy pieje,~Jeżeli słucha z głową pochyloną,~Kiedy mu 368 9| parą zgniłą i wilgotną~I z jadowitym gadem dzielić 369 9| się nauczy pod ziemię kryć z gniewem~I być jak otchłań 370 9| myśli niedościgły;~Mową truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,~ 371 9| szpieg nieznajomy,~Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny,~ 372 9| ROZMOWA WIECZORNA~ ~1~Z Tobą ja gadam, co królujesz 373 9| tylko zgryzota i skrucha,~Z Tobą ja gadam! słów nie 374 9| Gdym wobec bliźnich dobył z głębi duszy~Głos przeraźliwszy 375 9| wierze,~Gdy luną klęski z niebieskiego stropu:~I gdy 376 9| niskie ludzkości obszary~Z różnych jej mniemań i barwą, 377 9| roztrącać.~ ~Darmo chce powstać z ziemnego pogrzebu;~Ruchomy 378 9| brzegów widnokręga;~Daremnie z żaglem nawa leci chyża:~ 379 9| chmurami mokremi~I spadasz z gradem - tyś zawsze na ziemi!~ ~ 380 9| parami;~W bieli ubrani ci, co z prawej strony;~Ci, co na 381 9| szli, co po prawicy:~Każdy z nich w ręku niósł kwiat 382 9| nieruchome.~Jedna osoba wyszła z prawej strony;~Kobieta, 383 9| widze, po złoto sięgamy,~Kto z nas da więcej, dajemy, szukamy,~ 384 9| przywitać, lecz siły nie miałem.~Z gwałtownej chęci mówić - 385 9| kościele".~Ona mi rzekła z uśmiechem dziecięcia:~"Rodzice 386 9| dziecięcia:~"Rodzice moi chcą mię z innym swatać,~Lecz Ja jaskółka, 387 9| przepadać,~I drzew popytać, i z ziołkami gadać,~One o tobie 388 9| Wtem obaczylem jaskółkę, z powrotem~Już leci: za nią 389 9| mnie -~ ~Przebudziłem się - z obliczem ku niebu,~Z rękami 390 9| się - z obliczem ku niebu,~Z rękami na krzyż, jakby do 391 9| Dwie obrączki razem złącz,~Z lewej ręki krwi usącz;~A 392 9| jakby głosu nie miał,~Zawył z cicha i oniemiał.~ ~Skrzypnęły 393 9| Miesiąc na dół schodzi z chmur,~A nim zejdzie miesiąc 394 9| chmur,~A nim zejdzie miesiąc z chmur,~Mamy sadzić dziesięć 395 9| koniu, w cwał!~Błyska zorza z wschodnich stron,~Za godzinę 396 9| skronie pali.~Precz mi z tym ćwiekiem ze stali!~ ~ 397 9| Jeździec Pannę wpoły ścisnął,~Z oczu i z ust ogniem błysnął,~ 398 9| wpoły ścisnął,~Z oczu i z ust ogniem błysnął,~Rumak 399 9| mszę ranną,~Zniknął koń z jeźdzcem i Panną.~Na smentarzu 400 9| przez duszę w rozpaczy,~Ile z tych dział leciało bomb, 401 9| świeci.~ ~Tam kula, lecąc, z dala grozi, szumi, wyje.~ 402 9| Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,~Boś ją ukradł 403 9| Cara.~Posłany wódz kaukaski z siłami pół-świata,~Wierny, 404 9| ostatnie działo~Strącone z łoża w piasku paszczę zagrzebało?~ 405 9| Garstkę naszych walczącą z Moskali nawałem.~Gdy godzinę 406 9| izdebce Pułkownik ich kona.~Z wiosek zbiegły się tłumy 407 9| rynsztunki.~ ~A gdy konia już z izby wywiedli,~Potem do 408 9| Potem do niej wszedł ksiądz z Panem Bogiem;~I żołnierze 409 9| a teraz płakali~I mówili z księżami pacierze.~ ~Z rannym 410 9| mówili z księżami pacierze.~ ~Z rannym świtem dzwoniono 411 9| przeczyszcza, nabija,~Kaptur z brzozy na zamek nasuwa;~ 412 9| to sługi:~Jeden, Prusak, z nogami długiemi~W białych 413 9| O Najświętsza! o Maryjo z Borun!~Ratuj ich.,.ratuj 414 9| idzie?" - głos ozwał się z boru.~Patrol wraca i obóz 415 9| ciebie żałoba;~Wraca patrol z wieściami Hijoba.~Jeden 416 9| patrzał i milczał, i słuchał.~Z okien wszystkich żar sypał 417 9| wszystkich żar sypał się z domu,~Z oczu wodza straszniejszy 418 9| wszystkich żar sypał się z domu,~Z oczu wodza straszniejszy 419 9| poły~I oddarli mu kołnierz z mundura.~ ~Wtem ktoś leci... " 420 9| leci... "Kto idzie?" - "Lud z Bogiem!~Nasze hasło; poznajcie 421 9| mundur krakusa:~Biały surdut z czerwonym wyłogiem!~ ~"Zbił 422 10| CHŁOP I ŹMIJA~(BAJKA Z LAFONTAINA)~ ~W pamiętnikach 423 10| w ogródku, już witał się z gąską;~Kiedy skok robiąc 424 10| nad zrębem~I patrzącego z ciekawością w studnię.~Lis 425 10| szukać:~"Ej! - krzyknął z góry - Ej, ty ryży kudła,~ 426 10| w dół. Lis mu na kark, a z karku na rogi,~A z rogów 427 10| kark, a z karku na rogi,~A z rogów na zrąb i w nogi,~ 428 10| Lwiej Mości~dany do nas ~(z Jaskiniewska~Zbójskiego, 429 10| Gabinetu~Ministrów, My, z ich kompletu~Zamianowani 430 10| wiadomo czynim:~Po pierwsze:~z obywatelstwa~drapieżnego 431 10| bydlego wybrać poselstwa~z tym, iżby, wskutek uchwały~ 432 10| Po wtóre:~posłów brać z osób~zaszczytnie nam znanych 433 10| zaszczytnie nam znanych z tycia.~Dan~rezydencyja letnia~ 434 10| postanowiono zarazem~posłom z ich towarzyszami~w tej podróży 435 10| nadzwyczajnej~kazać jechać z pasportami~z Lwiej Kancelaryi 436 10| kazać jechać z pasportami~z Lwiej Kancelaryi Tajnej;~ 437 10| niech się nikt nie waży~ani z policyjnej straży,~ani nawet 438 10| policyjnej straży,~ani nawet z dygnitarzy,~posła ukąsić 439 10| onych toru,~Wszyscy inni z pól i z borów~Zgromadzić 440 10| toru,~Wszyscy inni z pól i z borów~Zgromadzić się mają 441 10| zmierza,~Ale żadnego nie widać z powrotem"~ 442 10| TRÓJKA KONI~ ~Z naszych poetów Litwy jeden 443 10| Zapytałem: "Co się też z tymi końmi stało?"~Na to 444 10| w końcu sprzedać każdego z osobna.~Ale cóż stąd? Wyroków 445 10| swojej kibitki.~Zaledwie z miejsca, znowu pełno krzyku.~" 446 10| ty w lewo, kucyku,~Precz z pyskiem, wiedz, że nie dam 447 10| najlepsze. Kacap do batoga~I z góry wzdłuż jak świśnie 448 10| naprzód w Zaporoga,~Potem z boków raz po raz po Lezgu, 449 10| nierząd.~Zwolona wojenna rada;~Z rady zwada:~Każdy każdemu 450 10| przed wojskiem, co powie?~Z lamparta byłoby coś, ale 451 10| pułkownik wilk sławny, toć tylko z rabunków~I z procesu, co 452 10| toć tylko z rabunków~I z procesu, co zrobił owemu 453 10| Dopieroż rozruch: "Precz z nim, fe, tchórz, a do nory!"~ 454 10| podwórzem,~Rzekł do siebie z ironią czystego sumienia:~" 455 10| stawić się monarsze.~Zrazu z dala, w bojaźni, by się 456 10| te strachy,~Brat za brat z królem biorą się pod pachy~ 457 10| Najjaśniejszy Bela?~Niewiele z niego będziem mieć wesela.~ 458 10| stawić się monarsze.~Zrazu z dala, w bojaźni, by się 459 10| te strachy,~Brat za brat z królem biorą się pod pachy~ 460 10| Najjaśniejszy Bela?~Niewiele z niego będziem mieć wesela.~ 461 10| stawić się monarsze.~Zrazu z dala, w bojaźni, by się 462 10| te strachy,~Brat za brat z królem biorą się pod pachy~ 463 10| Najjaśniejszy Bela?~Niewiele z niego będziem mieć wesela.~ 464 10| już nie był źrebię,~Ale z nich drwił. Ta lekkość jak 465 10| ślad za panem; a za nimi z tyłu~Mający nad jukami i 466 10| łytek;~Owszem, bawiąc go, to z boku hercuje,~To się naprzód 467 10| pasa.~ ~"Będziesz się miała z pyszna!~Tylko ty, człowiecze,~ 468 10| domostwa i spichlerza.~Gdy jej z żalem i kłopotem~W okolicy 469 10| mi go, -~- Odpowie Mazur z przekąsem -~Jakaś ty mi 470 10| szpetnie ostrzyzona".~"Głupiaś z twymi nozycami!"~"I ty z 471 10| z twymi nozycami!"~"I ty z twoimi brzytwami!..."~"Ze 472 10| strzyże.~ ~Na ten widok uciekł z wody.~Ona poszła do gospody,~ 473 10| ZDANIA I UWAGI~Z DZIEŁ JAKUBA BEMA,~ANIOLA 474 10| BÓG EMIGRANT~Wygnaliśmy z serc Boga, weźmiem dobra 475 10| Stwórca bogaty,~Bo Stwórca z nim podziela wszystkie swoje 476 10| wszystko otwiera,~I każdy z Boga tyle, ile chce, zabiera.~ ~ 477 10| wystawi.~ ~ROZMOWA~Duch z bezdeni swej woła; Bóg ze 478 10| chwilę mógł wynijść sam z siebie,~Toby w tej samej 479 10| człowieka;~Człowiek walczy z człowiekiem; od ducha ucieka.~ ~ 480 10| głaskać lwy i tury,~Kto wyrwał z siebie żądło, rogi i pazury.~ ~ 481 10| śmierć i potępienie, pochodzą z człowieka.~ ~UWAGA CHROMEGO~ 482 10| chwili gdy zaczęli czarci z nieba spadać,~Kłócą się 483 10| spadać,~Kłócą się dotąd, kto z nich ma niebo posiadać.~ ~ 484 10| dłuższy i tym cięższy łańcuch z sobą wleczesz.~ ~MILCZENIE~ 485 10| swoje szerzyć.~By je słysząc z ust cudzych, mógł im sam 486 10| radości:~Radość pochodzi z Trójcy, a pokój z jedności.~ ~ 487 10| pochodzi z Trójcy, a pokój z jedności.~ ~WESELE I CIERPIENIE~ 488 10| OSOBISTA~Skarżysz się, że ktoś z twojej własności korzysta;~ 489 10| zbogacą;~Mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą.~ ~ 490 10| umiejętność;~Ta pragnie z teoryi praktykę wyciągnąć,~ 491 10| pokorze.~ ~ODDYCHANIE BOGA~(z perskiego)~Kiedy tchnie, 492 10| tchnie, całą przyszłość z piersi swych wyzionie;~Gdy 493 10| Tylekroć święty Michał strąca z niebios węża.~ ~MIKROKOSMOS, 494 10| Zdają się stać, gdy każde z nich leci i działa.~ ~PRAWDZIWA 495 10| rzetelnie pogodzisz się z wrogiem,~Jeśli ty i wróg 496 10| wróg pierwej zgodzicie się z Bogiem.~ ~DZIAŁANIE I CIERPIENIE~ 497 10| być śmiesznym. żartowano z panów,~Z mędrców, z wodzów, 498 10| śmiesznym. żartowano z panów,~Z mędrców, z wodzów, z poetów, 499 10| żartowano z panów,~Z mędrców, z wodzów, z poetów, z lekarzy, 500 10| panów,~Z mędrców, z wodzów, z poetów, z lekarzy, z kapłanów;~