Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Adam Mickiewicz
Wiersze Wybrane

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
cieni-gad | gadal-knuty | kobie-maszc | maszt-niezg | niezl-parys | pasc-potwa | potwi-rozbi | rozbo-slusz | sluzy-talen | talmu-wezle | wezma-wyzsz | wyzuj-zimny | zimow-zzuj

     Part
507 7| ogrodu,~Jak buńczuk wojska cieniów, i ledwie u spodu~Zostały 508 8| niepełnym wschodni księżyc cieńki,~Tak zapadłe ich boki, wychudłe 509 8| przycisnął:~Dalej w drogę, noc ciepła i księżyc zabłysnął.~ ~Dalej! - 510 9| niebo się odkryło,~I wkoło ciepło i błękitno było!~Uczułem 511 10| każdej chwili działaj i cierp razem.~ ~HISTORIA I PROFETIA~ 512 2| zgonie,~W ukryciu żyją i nie cierpią skazy,~Śmiertelne nie tkną 513 5| czy to jest kochanie?~ ~Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,~ 514 1| pierwsi poszli, pierwsi cierpicie,~I pierwsi zyskali chwałę. -~ 515 3| Lecz ona słodkich jego cierpień nie podziela,~Wzdycha, lecz 516 8| przodków bogaty,~Alem syn Cierpliwości: włożyłem jej szaty~Na pierś, 517 10| Smutni! chorzy! wy, zamiast cieszyć się i leczyć.~Wolicie wzajem 518 10| Żaden naród prac swoich nie cieszył się płodem,~Bo żaden nie 519 5| pierś zwisnął,~Zda się, że ciężar hańby do ziemi go cisnął~ 520 1| niewolników;~A jak ziemia, ciężarna sprzecznymi nasiony,~Z potwornym 521 1| Pluta,~Pędzi wóz ku nam ciężarny metalem.~ ~Tu go przyjmują 522 1| Niesilną zimne podźwignąć ciężary -~ ~Taki, gdy smutna ciągnie 523 10| ucieczesz,~Tym dłuższy i tym cięższy łańcuch z sobą wleczesz.~ ~ 524 1| incedis per ignes~Suppositos cineri doloso.~Horat. L. II. c. 525 8| frędzla pływa,~Majdan gładko ciosany i tęga cięciwa,~Co tak żałośnie 526 8| Skrzydłami kurzawy walił,~Ciskał w górę, bił o ziemię,~Nasypywał 527 6| Zrywam struny i w Letę ciskam bardon głuchy.~Taki wieszcz 528 9| Otchłanie ryjesz i w górę się ciskasz,~Powietrze ciemnisz chmurami 529 7| kotwica,~ ~Z łodzi drobnej ciśniona w nieźmierność głębiny,~ 530 10| Wtedy do psa: "Bracie, broń, ciuciu, na tu, ratuj!"~A pies: " 531 5| mnogie klijentele,~A stąd ćma popleczników i kresek bez 532 5| Że jak tylko Siciński na cmentarz odjedzie,~Dostaniem garniec 533 5| dziad jaki, uniósłszy z cmentarza,~Wlecze w szabas do karczmy 534 1| lody~I przesądy światło ćmiące;~Witaj, jutrzenko swobody,~ 535 2| przez długie lata.~ ~Nie ćmił widoku ten ostęp ponury;~ 536 10| na dno, udając, że pije;~Cmoka mocno, głośno chłepce~I 537 10| wszyscy byli zawsze przykładem cnót wszelkich,~Choć sam co chwila 538 2| dwudziestą miał wiosnę,~Młody, cnotliwy, nieśmiały;~Obce dla niego 539 10| kłopoty,~Jeszcześ nie jest cnotliwym, tylko szukasz cnoty.~ ~ 540 1| postaci;~Dla nieznanych cór nieba pierwszy w jego rodzie~ 541 8| przez pustynie,~Podobny córce piasku, błyszczącej gadzinie.~ 542 5| Za pierwszym rzutem oka cóś takiego widać,~Czego żadnymi 543 8| ręki?~Gdy chcę malować, za coż myśli i natchnienia~Wyglądają 544 10| nie może nikomu.~ ~VENI CREATOR SPIRITUS~Niech się twa dusza 545 9| na świecie.~ ~Tyś król, o cuda! i Tyś mój poddany!~Każda 546 1| znarowione ucho;~Zacznij słynąc cudami dla uczniów natłoku,~Coś 547 1| komu rzadkim nadało się cudem~Złączyć natchnienie boskie 548 8| bursztynów jak piasku, sukna cudnego blasku~I kapłańskie w brylantach 549 2| opowiada usta~Dzieje tej cudnej topieli.~ ~Na miejscach, 550 10| żyję!~Smak lodu, a czysta cudnie.~Chce ini się całemu spłukać,~ 551 8| SONET~ ~Poezyjo! gdzie cudny pędzel twojej ręki?~Gdy 552 2| prawd żywych, nie obaczysz cudu!~Miej serce i patrzaj w 553 7| Teraz grób wasz spójrzenie cudzoziemca plami,~Pozwalam mu, - darujesz, 554 7| wielki Proroku!~On jeden z cudzoziemców poglądał ze łzami.~ 555 3| osypał dostatki.~Widzę w cudzym domu, słyszę imię matki;~ 556 10| przeżyć niż napisać księgę.~ ~CUR?~Pierwsza mowa szatana do 557 9| śmiechem ryknął.~Przeskoczyli cwałem mury,~Biją dzwony, pieją 558 9| ogrzać może.~ ~Jaki masz tam ćwiek ze stali? -~- To krzyżyk, 559 9| skronie pali.~Precz mi z tym ćwiekiem ze stali!~ ~Krzyż na ziemię 560 7| zamrożonej chmury?~Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli te mury,~ 561 8| Targam jego członków kłęby,~Ćwiertuję piaszczyste ciało,~Gryzę 562 7| pada z menaru i wierzchu cyprysa,~Dalej czernią się kołem 563 1| I niechaj powie: dość.~ ~Cyrkla, wagi i miary~Do martwych 564 1| Bo gdzie się serca palą,~Cyrklem uniesień duch,~Dobro powszechne 565 2| kościele~I ksiądz przyjechał z Cyryna.~ ~Stanął na brzegu, ubrał 566 9| Sosny i lipy, piołuny i cząbry,~Świadczyć przeciwko mnie -~ ~ 567 10| KŁÓTNIA?~Od chwili gdy zaczęli czarci z nieba spadać,~Kłócą się 568 11| A dokoła stali~Duchowie czarni, aniołowie biali,~Skrzydłami 569 9| Stary żołnierz - on chce jak Czarniecki.~Umierając, swe żegnać rynsztunki.~ ~ 570 3| świata.~Wzbogaconemu nauk czarodziejskich zbiorem~Tajemna księga nocy 571 1| onegdajszym roku,~Gdy twoim czarodziejskim użyciem sposobów~Greckie 572 1| znoje~W pieszczonym gronie czarownych Charytek.~ ~Na wsi, zaledwie 573 10| Powiadasz, że żal zbawia? wszak czarty się żalą? -~Żalą się, lecz 574 2| chrustach coś huczy i ksyka.~ ~Czasami płomyk okaże się blady,~ 575 10| dawnych rzeczach i o owym czasie,~Zapytałem: "Co się też 576 3| razu,~I ów chłopiec był cząstką każdego obrazu.~Ujrzałem 577 7| niestety! jeszcze dalsze czasy?~ ~Litwo! piały mi wdzięczniej 578 8| ciało sąsiada,~Tam, kędy czaszka do barków przypada.~Nie 579 8| oczy,~Na nowo usta w krwawą czaszkę broczy,~I jak pies, zębem 580 8| strawy;~A gdy na długich czatach darmo się utrudzi,~Wyje, 581 5| końcu się obruszy:~Dalej czatować, złowił. Siedzi przyciśnięta,~ 582 8| Czy błądzą, czy z zasadzki czatują na łupy?~Jeźdce w bieli 583 7| krymskiego statku, wielki Czatyrdachu!~O minarecie świata! o gór 584 7| zetnie, czy giaur pali domy -~Czatyrdahu, ty zawsze głuchy, nieruchomy,~ ~ 585 10| dobrze wykonać umiecie,~Czegoście się nie mogli nauczyć na 586 3| westchnieniem nieumyślnym nudzić.~Czegoż smutna? wszak darmo wzajemności 587 2| nadchodzi pora,~Zawsze mam czekać twojego przyścia~Na dzikich 588 8| Kozak odwiódł, wycelił, nie czekając wystrzelił~I ugodził w sam 589 2| Wszak czekaliście dłużéj,~Czekajcie trochę jeszcze."~ ~Czekają. 590 9| bym tej nocy nie zasnął,~A czekałbym na kaprala.~Gdyby znowu 591 2| Posłali wszędzie sługi,~Czekali dzień i drugi,~Gdy nic nie 592 2| słoty i deszcze.~Wszak czekaliście dłużéj,~Czekajcie trochę 593 7| fala, chaos mię okrąży;~Czekam, myśl, jak łódka wirami 594 8| Sismondi, Lafranki~Szczują na czele, zdobycz będzie łatwa:~Już 595 2| zagarnie~Do nieprzebrnionych czeluści.~ ~I ty, zuchwały, i twoja 596 8| nie trwożyć.~O! ziemio, czemuś ty nas nie pożarła!~Weszło 597 6| Wszystko przeszło, a czemuż nie przejdą łzy moje!~ 598 8| Menalipowej głowy gryzł czerepy,~Jak on swą zdobycz żuje 599 8| Te słowa ryte na bramie czernieją,~Ich treść, o! Mistrzu, 600 9| Wzdymasz się, płaszczysz, czernisz się i błyskasz,~Otchłanie 601 6| gdzie wody,~Które niegdyś czerpałem w niemowlęce dłonie,~Na 602 1| uśmiechów.~ ~Tu wszystko czerstwi, weseli, zachwyca,~Czy ciągnę 603 10| ze zgryzot sumienia.~ ~CZERW~Mędrek świecki wymaga od 604 10| niweczy;~Obrzydliwszy od czerwi, co roztacza drzewa:~Bo 605 9| środku, jasna od wystrzałów,~Czerwieni się nad czernią: jak w środek 606 5| którego płaszcz długi~I krzyż czerwony - znakiem kościelnego sługi.~ 607 9| krakusa:~Biały surdut z czerwonym wyłogiem!~ ~"Zbił Skrzynecki, 608 3| głową i pisane karty~Na części rozerwawszy, w drżącej ciśnie 609 10| zedrą z ciebie zwierza, człeka z ciebie zmęczą,~Natenczas 610 8| walczę śmiało,~Targam jego członków kłęby,~Ćwiertuję piaszczyste 611 2| głęboki stóp dwieście,~Budują czółny i statki.~ ~Ja ostrzegałem: 612 5| turnum, Siciński padł na cztery nogi!~Agitatus furiis et 613 2| gawiedź wierzy głęboko;~Czucie i wiara silniej mówi do 614 7| DROGA NAD PRZEPAŚCIA W CZUFUT-KALE~MIRZA I PIELGRZYM~ ~Mirza~ 615 1| intraty;~Oko ich zawżdy czujne, broń wiecznie dobytą.~Co 616 1| albo w pierścień gonią.~Czulsze serce niż u nas biło im 617 2| śmieje?~ ~Daj się namówić czułym wyrazem,~Porzuć wzdychania 618 10| Znajdziesz skarb, któryś rano czuwając wysłużył.~ ~*~Odtąd przed 619 8| nas nie pożarła!~Weszło czwartego dnia światło zabojcze,~Anzelmek 620 5| znakiem kościelnego sługi.~Czwarty był Żydek. Temu człowiek 621 10| pytało pacholę -~Trójkąty, czworoboki, koła, parabole?"~"Że potrzebne - 622 11| znasz początku Twego; a czyi ludzkie plemię~Wie, od jakiego 623 5| W gruzach daje odgadnąć, czyim była domem;~Gdy węża po 624 2| lilije,~Ach, czyjeż to , czyje?~Kto mój mąż, kto kochanek?"~ ~ 625 2| Oto w wieńcu lilije,~Ach, czyjeż to , czyje?~Kto mój mąż, 626 10| atomie?...~ ~ROZPRAWA~O czymkolwiek rozprawa, im dłużej się 627 3| Przeszłość nie jestże cieniem? czymże jest marzenie?~Robotą duszy, - 628 10| kaleczy,~Słowami podkopuje i czynem niweczy;~Obrzydliwszy od 629 8| łakomstwo chyżością zwycięża,~Ja czynię obyczajem dostatniego męża;~ 630 10| Nim~na służbie, wiadomo czynim:~Po pierwsze:~z obywatelstwa~ 631 9| rozkaz wodzów, wre żołnierza czynność;~Na koniec bez rozkazu pełnią 632 9| siłami pół-świata,~Wierny, czynny i sprawny - jak knut w ręku 633 10| To ty w nagrodę dobrego czynu~Jeszcze chcesz mnie ukąsić? 634 11| ocierałem moje przeszłe czyny,~Które wisiały przy mnie, 635 1| tchnienie, co się zimnem czyści,~Czy na niebieskie zmysł 636 2| gęszczą dymnych kłębów,~W czyscowe rzucił potoki,~Gdzie pośród 637 2| mija;~Proszę za dusze w czyscu bolejące~Zmówić trzy Zdrowaś 638 10| Rzekł do siebie z ironią czystego sumienia:~"Ot proszę, co 639 7| O wy, róże edeńskie! u czystości stoku~Odkwitnęły dni wasze 640 11| wskroś zmaca,~I wiecznie czysty przybywa i wraca,~I uczy 641 3| daleki,~Nie będzie myśli czystych złym życzeniem brudzić,~ 642 8| wstrętem i z przestrachem czytam własne dzieje,~Sam na siebie 643 5| coś koło nich.~Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak 644 2| białe nie zeszły pleśnie,~Dąbrowa jeszcze nie sucha.~ ~Przymruż 645 5| swojej przyjazni raz w cieniu dąbrowy~Kiedy gadali, łącząc swojo 646 1| kochance i chwale,~Pod dach gotycki ściąga na ucztę 647 5| nędzna karczemka bez okien i dachu.~ ~Tam, na popasie, z nudy 648 9| razy~Widziałem rękę jego, dającą rozkazy. -~Widzę go znowu, - 649 9| sięgamy,~Kto z nas da więcej, dajemy, szukamy,~Wstyd nam! już 650 6| Powtarzając: dobranoc, nie dałbym ci zasnąć.~ 651 3| patrzyli,~Ona wzrokiem kochanka dalekiego nęci,~Żeby leciał tak bystro, 652 9| Wstyd nam! już wszystko daliśmy, co mamy.~Lud łajał chłopcu: " 653 10| im dłużej się wiodła,~Tym dalsza jest od prawdy, jak woda 654 7| Dalekie, i - niestety! jeszcze dalsze czasy?~ ~Litwo! piały mi 655 1| ściąga na ucztę wasale.~Damy wskazują wieńce, bardy w 656 10| dam ja wam!" A oni; "Oj. damyż my tobie!"~Nuż wierzgać 657 10| zaszczytnie nam znanych z tycia.~Dan~rezydencyja letnia~Jaskiniewsk, ~ 658 2| Dobrze, kto z Bogiem poczyna,~Dano więc na mszą w niejednym 659 8| Wyjątek z "Boskiej Komedii"~Dante z Wergiliuszem zstępują 660 8| Ugolina; ten zapytany od Dantego opowiada mu, jak był z dziećmi 661 10| Na ukaz Jego Lwiej Mości~dany do nas ~(z Jaskiniewska~ 662 1| nowego krzepili rozboju;~Albo darli się z sobą, wtenczas tylko 663 10| Obejrzał się i naprzód darń przy drodze siekał,~Potem 664 8| szpaler altanę obrasta.~Na darniowym siedzeniu coś bieleje się 665 7| cudzoziemca plami,~Pozwalam mu, - darujesz, o wielki Proroku!~On jeden 666 6| Niech ślub ziemski innego darzy ręką twoją,~Tylko wyznaj, 667 7| sidła.~ ~Wiatr! - wiatr! - dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,~ 668 1| Rozdzielaja na przedaż, wiano albo datki;~Raz jako napastnicy, znowu 669 2| Czy dla bogów szukasz datku,~Czy dla druha lub kochanki,~ 670 11| ostrzu szpon, zołoto-stron~Dawidzki hymn tu nieś!~ ~Bo wyszedł 671 8| cudzej ziemi nie zna praw dawnego pana~ ~I zamiast pieśni, 672 6| zapłonił,~W nieznanym oku dawnej znajomości pytał;~I z twych 673 9| Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze,~Utkwić zwycięski 674 3| jak harpija plami,~On, jak dawny Mitrydat, karmił się jadami;~ 675 8| spojrzę w stronę.~ ~Taką dawszy przestrogę, błogosławił 676 1| Naprzeciw chęciom jego inne pany dążą,~To otwarcie nastają, to 677 6| jeśli głosem wzruszę;~Nie dbam, że los i ludzie przeciwko 678 2| padłem zalękniony,~Włos dębem stanął na głowie;~Krzyknę; " 679 10| zrobim? Ja stanę na dwie łapy dębkiem,~A ty przyklęknij na jedno 680 8| Sypkie bałwany piersiami delfina.~Coraz chyżej. coraz chyżej,~ 681 7| wiernym powiada kochanku,~Depcąc świeże me ślady czyż o mnie 682 7| Salhiry dziewice,~I weselszy deptałem twoje trzęsawice~Niż rubinowe 683 9| wolność uciecze,~Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona~Obleją, jak 684 9| powoli dym rzedniał, opadał deszcz piasku.~Spojrzałem na redutę; - 685 10| chodzą wśród piekła płomieni.~Diabli goreją, bo grzechem napełnieni.~ ~*~ 686 2| przestrzegał,~Śmiałem się z diabłów, nie wierzyłem w czary,~ 687 5| kresek bez liku:~Siciński był dictator na każdym sejmiku!~Starszych 688 5| zgubić szlachtę: o scelus! o dirae!~Daje obiad; zwiedziona 689 8| po chwili usnął.~Może to Diw przechodząc tyle szkody 690 7| z zamrożonej chmury?~Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli 691 5| gdy więźnia bez litości dłabi,~Pchła konając pisnęła: " 692 7| i ledwie u spodu~Zostały dłonią giaura wyryte imiona.~ ~ 693 9| skrzydła ściśniona piechota~Długą czarną kolumną, jako lawa 694 8| życzeniem~Dobrej nocy i długiej pieszczoty!"~ ~Ona jeszcze 695 9| Jeden, Prusak, z nogami długiemi~W białych wisi pończochach; 696 7| liściem winogradu.~ ~Tu Grek dłutował w murach ateńskie ozdoby,~ 697 2| deszcze.~Wszak czekaliście dłużéj,~Czekajcie trochę jeszcze."~ ~ 698 11| skrzyni~Młody rozrzutnik! lecz dłużnicy moi~Nic nie oddali. Ktoż 699 2| obloczek,~Kiedy zefiry nań dmuchną.~ ~Patrzę, cały wóz stoi 700 8| bo nie szczędzę życia.~W dniach szczęścia dostatkami nie 701 7| jutrzenka wschodzi;~To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu.~ ~ 702 2| Przeklęty będzie, kto się nie dobije!"~Broniłam, lecz próżny 703 10| Wołając gromu, ażeby go dobił:~Nasz lis takich głupstw 704 10| szatan jak nędzarz wszystkim dóbr zazdrości?~Bo sam nic nie 705 10| zmięsza orkiestrę najlepiej dobraną,~Jeśli grając stara się, 706 1| Cyrklem uniesień duch,~Dobro powszechne skalą,~Jedność 707 1| zagasło,~Rozsiewa mroki dobroczynna zima,~Boginie dają do rozjazdu 708 10| soma~I pana, i ekonoma, -~- Dobroduszny Mazur rzecze -~Dobrze, ze 709 10| chłopa się wycela,~W swojego dobrodzieja, w swego zbawiciela~I wskrzesiciela!~" 710 8| Których nie przyciągnąłem dobrodziejstw więzami~I do których nie 711 8| przyjacielską rękę mi podaje,~Dobrotliwymi zachęca uśmiechy.~Uczułem 712 10| spać w grobie.~ ~DWA ŚWIATY~Dobrzy ludzie nie mogą mieć nic 713 10| chucha,~ w nieboszczyku dobudził się ducha.~Nieboszczyk wąż 714 10| musisz sam z siebie własną dobyć pracą.~ ~MĄDROŚĆ I UMIEJĘTNOŚĆ~ 715 9| brzydzisz!~Gdym wobec bliźnich dobył z głębi duszy~Głos przeraźliwszy 716 1| zawżdy czujne, broń wiecznie dobytą.~Co jeden z rąk upuści, 717 3| przechodził się, myślił,~Usiadł, dobywa pióro, kilka słów nakryślił~ 718 2| księżyca blasku,~Lecz czy dochowa przysięgi?~ ~"Dochowaj, 719 2| czy dochowa przysięgi?~ ~"Dochowaj, strzelcze, to moja rada:~ 720 2| droga cnoty śliska!~Nie dochowałam wiary,~Ach! biada mojej 721 1| świadki,~Przecież ich źródła dociec umie arcyrzadki;~A na podobnej 722 11| mądrość samego siebie nie dociecze.~A czyliż samo siebie zna 723 2| świadomym drzewie~Niech lat doczeka tysiąca,~Wiecznie piekielne 724 2| dzień i drugi,~Gdy nic nie doczekali,~Z płaczem chcą jechać daléj.~ ~ 725 1| Wieczne państwa świętego z doczesnym zatargi,~Wyskoki głow myślących, 726 2| tobie splecie,~I niechaj doda znaki,~Żeby poznać, czyj 727 10| Mistrzu, jeżeli pragniesz dodać mi ochoty,~Przestań gadać, 728 1| szkieletów ludy;~Młodości! dodaj mi skrzydła!~Niech nad martwym 729 10| trzymając się belki,~Jest to dogmatyk, który tworzy system wielki,~ 730 10| wietrzykiem,~Natenczas z dogmatyka staje się sceptykiem.~ ~*~ 731 1| Ojczyzna, nauka, cnota.~ ~Dojdziemy, choć przykrą drogą,~Gdy 732 8| bystry ich wódz stada;~Ja dojeżdżam, spragniona zostaje gromada.~ 733 6| lub śpiewać nie umie.~ ~W dojrzalsze wchodząc lata, przy starszym 734 1| szły koleją sprawy,~Nim dojrzały w wulkanach nadsekwańskich 735 9| kierował.~Nie widzę - znajdę - dojrzę! - śród dymu się schował:~ 736 8| słów mych, jak z nasion, dojrzeje~Hańba dla zdrajcy, którego 737 10| klnie drzewu, czemu nie dojrzewa.~ ~JEDNA WOLA~Jednej woli 738 10| się długich,~Jeśli go nie dokonasz bez pomocy drugich,~Jeżeli 739 2| rzekłem - to lubię!"~ ~Ledwiem dokończył, straszna martwica~Wypływa 740 5| kaplicy, kazał kopać studnię.~Dokopał się swej zguby i powszechnej 741 10| skórę zarznięcie,~Jak jak doktor... krew ciecze".~ ~Tak 742 10| niby chory,~Zwołuje zaraz doktory;~Lecz czując się bardzo 743 8| bram więzienia łoskot mię doleci -~Zamurowano! - Spojrzałem 744 10| trawy,~Że wygryzł w ziemi dołek,~Klnąc psa, że mu przeszkadza.~ 745 2| przez knieje,~I górą, i dołem, i górą;~Zmrok pada, wietrzyk 746 8| co mu tajnia w ustach nie doleży,~Co brata błądzącego z szyderstwem 747 7| oku~Snują się mary lasów i dolin, i głazów.~ ~Ziemia śpi, 748 9| i oniemiał.~ ~Skrzypnęły dolne podwoje,~Stąpa ktoś w przysionkach 749 1| ignes~Suppositos cineri doloso.~Horat. L. II. c. 1.~ ~O, 750 10| rzecze -~Dobrze, ze suka jest doma,~Choć tak szpetnie ogolona".~" 751 5| daje odgadnąć, czyim była domem;~Gdy węża po zrzuconej rozpoznasz 752 10| tej jednej rzeczy.~ ~PAX DOMINI~Pokój jest przyszłem dobrem, 753 10| Któremu zginęła suka,~Straż domostwa i spichlerza.~Gdy jej z 754 8| Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe,~Ale za to wybierze dobre 755 3| Młodzieniec znowu szuka domowego cienia.~Widzę go przed ołtarzem, 756 1| stopy.~ ~Więzieni słotą w domowej katuszy,~Dziś na swobodne 757 1| przez pułkowe władze~Śmierć domowym rozruchom i obcej przewadze.~ ~ 758 10| w bagnie,~Przywyklejszy doń niż do marsowego kurzu.~ 759 10| Ażem cię trudy długimi donosił.~I z boleściami wielu dziś 760 9| miota się, grunt ryje; -~Już dopadła; jak boa śród kolumn się 761 2| słyszę.~ ~Świeca w lichtarzu dopala się na dnie,~Raz w głębi 762 7| potoki.~ ~Nam czy słońce dopieka, czyli mgła ocienia,~Czy 763 1| jeży~I suto zdobiąc nie dopuszcza mrozu.~ ~Na sali, orszak 764 3| mojego widzenia.~ ~Chłopiec dorósł młodzieńca - w obce pokolenia,~ 765 10| W tejże chwili wilk osła dorznął.~Ot i koniec.~ 766 7| żurawie,~Których by nie dościgły źrenice sokoła;~Słyszę, 767 1| zrobił: od brzegów Gadesu~Doścignał do światów nieznajomych 768 3| ojczyste gmachy okiem rzucił,~Dosiadł konia, pojechał - i więcej 769 9| konia wstrzymaj,~Ledwie dosiedzę na łęku. -~- Moja luba, 770 9| Opływa ziemię, niebios nie dosięga;~Twa fala nigdy ku niebu 771 1| nasionek wylęga~Olbrzym dosięgający brzegów ziemiokręga.~Tak 772 3| światy nowe i na nich osadzić~Doskonalsze od ziemskich kształty promieniste,~ 773 8| Że wznosząc łeb, rogami dostaje ogona,~Albo nimi do skały 774 5| Siciński na cmentarz odjedzie,~Dostaniem garniec miodu. Nieprawdaż, 775 1| końce.~ ~Nie dosyć na tych dostarczasz wątek,~Młody poeto i bracie!~ 776 2| dziatki,~I wioski, i dostatki,~Dostatek się zmitręża,~Gdy zostałam 777 8| życia.~W dniach szczęścia dostatkami nie byłem odęty,~Głupie 778 7| PIELGRZYM~ ~U stóp moich kraina dostatków i krasy,~Nad głową niebo 779 2| sprawić mi wesele,~A żem dostatnia i młoda,~Zbiegło się zewsząd 780 8| zwycięża,~Ja czynię obyczajem dostatniego męża;~Nikt wielkością umysłu 781 9| strumienie~I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie.~I przeszłaby twa 782 3| śmiertelnika~I niewidzialne, ona dostrzega, dotyka~I w poufałej wzywa 783 3| spotyka młodziana,~Choć dostrzegła, że była od niego kochana,~ 784 9| przed oczyma wiary.~ ~I was dostrzegłem, o dumni badacze,~Gdy wami 785 2| Śmiertelne nie tkną ich dłonie.~ ~Doświadczył tego car i ruska zgraja,~ 786 3| za jej słówkiem, za ręki dotknieniem~Krew w nim ścina się lodem 787 9| przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta,~A całowaniem twoje ogrzałbym 788 10| Wszystkich na śmiech wystawił dowcipek ucieszny,~Prócz jednego 789 1| wielkość całą gruntuje w dowcipie,~Rad tylko, że swe imię 790 1| trunkiem zaiskrzą źrenice,~Dowcipne, czułe wszystkim płyną słowa,~ 791 2| Ha! ha! mąż się nie dowie!~Oto krew! oto nóż!~Po nim 792 11| głos cały: Wydaj tajemnicę!~Dowiedź, żeś jest mocniejszy, lub 793 6| śmiałość; niech się wprzódy dowiem;~Z łaskawym wstajesz sercem? 794 10| socyjalne tłuste położenie.~Otóż dowódcy nasi, przypatrzcie się, 795 9| spalone,~ ~"Lecz pojmali dowódzcę Moskali".~"Kto on?..." - " 796 10| Mogą czucia wieczności doznać w każdej chwili.~ ~CZŁOWIEK 797 10| Bóg w duchu swym wiecznego doznaje wesela,~A w nas cierpi o 798 10| Mający nad jukami i bydlęciem dozor,~Ledwie widny w kłębach 799 10| wywiesiwszy ozor.~Bogdaj takich dozorców! Przez drogi czas wszytek~ 800 5| rzepko,~Pożegnalnymi łzami dozwólcie się skropić!~Oznajmuję wszem 801 1| mający na czole.~Ty, co nie dozwoliłeś tylu księgom kłamać,~Z samego 802 2| Coś mię zachował od męki,~Dożyj ty szczęścia i późnego wieku,~ 803 7| straszydła,~Majtek wbiegł na drabinę: gotujcie się, dzieci!~Wbiegł, 804 8| na pagórek rzeszą,~Gdzie drabinki bartnika gronami obwieszą.~ 805 10| Ale tylko mamy w cenie:~Ci drapieżne urodzenie,~Tamci rogate 806 10| pierwsze:~z obywatelstwa~drapieżnego tudzież stanu~bydlego wybrać 807 10| dygnitarzy,~posła ukąsić lub drapnąć,~a tym mniej w pół drogi 808 2| srogość, długie, długie lata~Dręcz się w czyscowej zagubie,~ 809 3| postaci noszą,~Rozczulają i dręczą, i łechcą rozkoszą.~Troski 810 8| półkurcze odwodził. zimny dreszcz mię przechodził~I stoczyła 811 9| SIĘ ZIMA~ ~Miałem sen w Dreźnie 1832, marca 23, ~który ciemny 812 10| troje źmijątek...~Darmo drgają~I biegają~Ogon za szyją, 813 5| na żabę.~Ta mu, jak raca, drgnąwszy spod nóg szusła~I z góry 814 1| okrętem;~Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,~To się wzbija, to 815 1| wysepki i morskie rękawy~Drobny Greczyn urządzał pospolite 816 7| pomykałem kroków,~ ~Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur 817 8| zaszedł, nie powraca.~Po tych drogach wiatr się błąka~Unosząc 818 7| Między światem i niebem jak drogman stworzenia,~Podesławszy 819 10| Kto na wieczność pracuje, drogo czas szacuje,~Bo kiedy czas 820 2| Jaką przybiegłaś do mnie drożyną?~Gdzie dom twój, gdzie 821 2| progach wyciągają szyje,~A drugie przynoszą topor.~ ~Gotowa 822 10| Jednego gmin wygwizdał, a drugiemu klaskał.~Widać, że jeden 823 2| bogów szukasz datku,~Czy dla druha lub kochanki,~Upleć wianek 824 11| dziewice;~Żegnam was, żegnam, o druhy młodzieńce!~Rozrzutnik młody, 825 8| roty.~ ~Ziemia twarda mnie drużka, nieraz do jej łona~Tuliłem 826 10| nie był źrebię,~Ale z nich drwił. Ta lekkość jak była skarana,~ 827 1| tysiącami mnoga,~Zbiegłych Dryjadom i Faunom uśmiechów.~ ~Tu 828 9| dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,~Car gniewa 829 2| Oczy przewraca w słup,~Drżąca, zbladła jak chusta;~"Ha! 830 2| Oblicze skrył w zasłonie,~Drżące załamał dłonie.~- "Idź za 831 3| Na części rozerwawszy, w drżącej ciśnie dłoni,~I z gniewem 832 8| opuścił ku ziemi i rękami drżącemi~Siwe wąsy pokręca, i duma.~ 833 1| węzgłowia upuściwszy skronie,~Drzemał i na bok rzucił ordzewiałe 834 3| znużył upał całodzienny,~Drzemali w cieniu ruin, - on jeden 835 7| chmur jazda,~Minąłem grom drzemiący w kolebce z obłoków,~ 836 5| tak gania.~A w noc gdy drzemię, oko się nie zmruża,~Bo 837 2| dusza przy tym świadomym drzewie~Niech lat doczeka tysiąca,~ 838 10| drzewa:~Bo on tocząc klnie drzewu, czemu nie dojrzewa.~ ~JEDNA 839 5| przez siatki pajęcze,~Wnet drży me serce zajęcze,~Tchórząc 840 7| postrachem, w zapomnieniu drzymie,~Obwinione jak robak liściem 841 9| mój?~Wiem ja, koniu, czego drżysz:~Mnie i tobie boli krzyż.~ ~- 842 10| źmii-synu!"~I wnet porwawszy dubasa,~Tnie węża raz pod ucho, 843 2| wywarzone kuźni.~Dziewczyna duby smalone bredzi,~A gmin rozumowi 844 11| skrycie. A dokoła stali~Duchowie czarni, aniołowie biali,~ 845 1| dawnych nie cenioną wieków,~U duchownych Hebreów i cielesnych Greków.~ 846 10| WESELE I CIERPIENIE~Bóg w duchu swym wiecznego doznaje wesela,~ 847 7| wieszcz, samotną piosnkę dumając o tobie,~Ujrzy bliską mogiłę, 848 9| jaskinią samotną~Iść na dumanie... zalegać rohoże,~Oddychać 849 9| I was dostrzegłem, o dumni badacze,~Gdy wami burza 850 8| ku gwiazdom spoglądałem dumnie;~I wszystkie gwiazdy oczyma 851 11| Na moją młodość górną i durną,~Na mój wiek męski, wiek 852 5| blekotem zaprawione męty~Durzą głowę: z wesela niechęci 853 10| nie będziecie.~ ~MAJESTAT DUSZ NASZYCH~Sam Bóg bez wiedzy 854 11| Nieprzyjaciele i obrońcy duszni,~Śmiejąc się, płacząc - 855 10| prosto, gotowy do drogi.~ ~*~Duszo, póki twe dziecię nie urośnie 856 10| zamiast dziecka, chłopa dużego znachodzi.~ ~DAR NIE BOGIEM~ 857 10| odpowiedź palcami,~Jakby dwiema nożycami,~Mężowi pod nosem 858 8| Zeszła się nieprzyjaciół dwoista gromada,~Jedna z nich zapytuje, 859 3| SEN~z Lorda Byrona~ ~Dwoiste życie nasze: sen ma świat 860 5| liczono niewiele.~Rzekłbyś; dwójduch w jednym ciele.~ ~O tej 861 3| zrządzenia!~Mój sen dla dwojga ludzi smutny koniec znaczy,~ 862 9| Ludzie obok mnie szli dwoma rzędami,~Kobiety, starce 863 2| to.~- "Został w lesie za dworem,~Powróci dziś wieczorem."~ 864 9| się - ze strachu mrą jego dworzany;~Ale sypią się wojska, których 865 2| braku.~ ~Przybył i Józio; dwudziestą miał wiosnę,~Młody, cnotliwy, 866 1| treści.~ ~A kiedy chwila dwunasta nadbieży,~Wraz do śliskiego 867 9| burka,~A u boku kordelas, dwururka.~ ~Lecz ten wódz, choć w 868 10| strzyzona, pokaze się!~A dyć-ze to nierówne cięcie,~Co jak 869 10| policyjnej straży,~ani nawet z dygnitarzy,~posła ukąsić lub drapnąć,~ 870 9| w fale bryła lawy, pułk dymem zachmurza;~Pęka śród dymu 871 9| tylko miała armat; wciąż dymią i świecą;~I nie tyle prędkich 872 10| jukach, stąd czuć po dymie;~Pozwól, że dam jej całusa.~ 873 2| Porwał, udusił gęszczą dymnych kłębów,~W czyscowe rzucił 874 7| Jak szatany siedzące w dywanie Eblisa~ ~Pod namiotem ciemności; 875 7| W NOCY~ ~Rozchodzą się z dżamidów pobożni mieszkańce,~Odgłos 876 1| ZIMA MIEJSKA~ ~Przeszły dżdże wiosny, zbiegło skwarne 877 2| lato, zżółkniały liścia~I dżdżysta nadchodzi pora,~Zawsze mam 878 10| jak On, w każdej chwili działaj i cierp razem.~ ~HISTORIA 879 10| siłom go zostawia.~ ~CZAS DZIAŁANIA~Kto na wieczność pracuje, 880 10| słowach tylko chęć widzim, w działaniu potęgę;~Trudniej dzień dobrze 881 8| dzielić, stoję na uboczu.~W dziale łupów łakomstwo chyżością 882 8| Upada wreszcie i ojciec, i dziatwa;~I widzę kłami rozprute 883 11| jest posłuszna piastunka dziecięciu~Które jej ojciec, pan wielki, 884 1| od drugich zawisły.~Pierś dziecinną ojcowskie napełniają czucia,~ 885 9| Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego~Dawnych Polaków duma i szlachetność;~ ~ 886 6| wiele?~Kędy jest miłe latek dziecinnych wesele?~ ~Gdzie milsze burzliwego 887 6| Czemu serce płomykiem tak dziecinnym pali?~Czyliż mu na to wieszczy 888 1| choć kto oczy wlepi;~Od dzieciństwa jesteśmy długo na nię ślepi.~ 889 11| me czyste, rzęsiste~Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,~Na 890 5| nuż po pniu skakać jak dzięciołek.~Mieszek tej sztuki nie 891 10| wnet przychodzi,~ zamiast dziecka, chłopa dużego znachodzi.~ ~ 892 10| GŁOS DUCHA~Jam ciebie, dziecko, u Pana wyprosił,~I radość 893 10| mu kożuszek jak własnemu dziecku~(Nie wiedząc, jaką weźmie 894 8| Dantego opowiada mu, jak był z dziećmi głodem zamorzony.~ ~Z PIEŚNI 895 2| którego pradziady~Były Świtezi dziedzice,~Z dawna przemyślał i zasięgał 896 8| Śmie deptać lądy, którem w dziedzictwie osiągnął?"~Ryknął i ku mnie 897 11| szumie, po trudzie~Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.~ ~ 898 7| wielka, już pusta Girajów dziedzina.~Zmiatane czołem baszów 899 1| wzlecę światem~W rajską dziedzinę ułudy:~Kędy zapał tworzy 900 7| moich poranku?~ ~Ona w lubej dziedzinie, która mi odjęta,~Gdzie 901 11| robi rodzaj ludzki? w swych dziejach się grzebie.~Twoja mądrość 902 1| Wyręczaj mię, bo w polskim dziejopisów kole~Wyniosły jesteśl stanąć 903 2| wieku,~I pokój tobie, i dzięki.~ ~Widzisz przed sobą obraz 904 5| posłem się ogłasza,~Kiedy dziękuje szlachcie, na obiady sprasza~ 905 10| ZDANIA I UWAGI~Z DZIEŁ JAKUBA BEMA,~ANIOLA ŚLĄZAKA ( 906 10| dziecię.~ ~*~Jeśli masz się do dzieła ważnego sposobić,~Pomyśl 907 5| znaleźli orzeszek,~Ziarnko dzielili na dwoje;~Słowem, tacy przyjaciele,~ 908 11| Dzielisz się, łączysz; i my dzielim się i łączym.~Tyś różny: 909 11| my kiedyż się skończym?~Dzielisz się, łączysz; i my dzielim 910 1| brzegów ziemiokręga.~Tak dzielne genijusze panują nad światem;~ 911 10| równie jako morska burza~Dzielnych pływaczów wznosi, a słabych 912 1| Libanu.~Na równiach nie dzielonych żadnymi przegrody:~Tam naprzód 913 8| zasłony,~I u kupców tam dziengi jak lodu.~ ~Niech zaciągnie 914 9| opowie? - mocniejsza niż dzienna,~Lżejsza i milsza; jawa 915 3| łechcą rozkoszą.~Troski dzienne ciężarem przywalają sennym~ 916 3| ujmują ciężaru naszym pracom dziennym.~One się do istoty naszej 917 5| fary,~Nie chciał płacić dziesięcin, nie bywał w kościele,~Pędził 918 2| blasku;~Poznaje strzelec dziewczynę z bliska,~Ach, to dziewczyna 919 2| Zapomniał strzelec o swej dziewczynie,~Przysięgą pogardził świętą,~ 920 2| Powiedz mi, piękna, luba dziewczyno,~Na co nam te tajemnice,~ 921 2| Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny,~Pewnie to jego kochanka.~ ~ ~ 922 9| była dziewica,~To Litwinka, dziewica-bohater,~Wódz Powstańców - Emilija 923 2| srebrzyste Świtezi błonie~Dziewicza piękność wytryska.~ ~Jej 924 9| żołnierskiej odzieży,~Jakie piękne dziewicze ma lica?~Jaką pierś? - Ach, 925 9| dziesięć skał,~Dziesięć rzek i dziewięć gór;~Za godzinę pieje kur.~ ~- 926 8| nie mogę zastrzelić tej dziewki;~Gdym półkurcze odwodził. 927 5| słowy nie podobna wydać.~Dzikość, szpecąca żywych oblicze 928 5| skruszą lub piorun rozwali,~Dzikością swych położeń i krwawym 929 8| Wola ich rozciągnione, dziób ku studni zgięty~Jest posłem 930 7| Byłem; zima siedzi, tam dzioby potoków~I gardła rzek widziałem 931 10| borów~Zgromadzić się mają dzisia.~Tylko jedna giełda lisia~ 932 1| źwierciadła.~ ~Lecz kogo sioło dzisiejsze uwięzi.~Zmuszony widzieć 933 8| skwaru skakały po ziemi,~W dziurawym płaszczu padłem na żwiry 934 10| skryślić ich rysopis.~Nie dziw tedy, że gdy się wczora 935 3| Ujrzałem go na koniec. Dziwacznie przebrany,~Gdzieś daleko, 936 9| skrwawił, synu Wasilowy!~ ~Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,~ 937 9| Czuję me szczęście tak dziwnie głęboko,~Że mi się zdaje, 938 11| promieniu~Mądrości bożej; i w dziwnym widzeniu~I światłem byłem, 939 2| namową,~Ale przez strachy i dziwy".~ ~Rzekł, mnie natychmiast 940 8| Poezyjo! gdzie twoje melodyjne dźwięki?~Śpiewam - ona mojego nie 941 10| Grzesznik leży, pokutnik dźwiga się na nogi,~A święty stoi 942 7| Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli te mury,~Aby gwiazd karawanę 943 9| biegą.~ ~A gdy w nocy trąbka dzwoni,~Tak mi mocno serce skacze:~ 944 9| pacierze.~ ~Z rannym świtem dzwoniono w kaplicy;~Już przed chatą 945 2| dzwonnicy zrąb zgniły,~A za dzwonnicą chrośniak malinowy,~A w 946 2| niej puszczyk i sowy,~Obok dzwonnicy zrąb zgniły,~A za dzwonnicą 947 5| księdza plebana chcą uczyć dzwonniki,~Jeżeli przed siwymi biorą 948 2| i wrzaski niewieście,~I dzwonów gwałt, i zbrój chrzęsty.~ ~ 949 7| szatany siedzące w dywanie Eblisa~ ~Pod namiotem ciemności; 950 8| końskich ostatnie podrzeźniając echa,~Taką za mną groźbą gwarzą:~ ~" 951 7| wyryte imiona.~ ~O wy, róże edeńskie! u czystości stoku~Odkwitnęły 952 7| wysoki~Gabryjel, pilnujący edeńskiego gmachu;~Ciemny las twoim 953 10| urośnie w lata,~Unoś je do Egiptu przed oczyma kata.~ ~*~Trzeźwy 954 10| wznosi, a słabych zanurza.~ ~EGOIZM~Nie ten jest egoistą, kto 955 5| rzekł dziad kościelny. Ekonom we fraku~Porównywał powieść 956 5| tych słów Marszałka głowa ekonomska wniosła,~Że nie szło tam 957 6| EKSKUZA~ ~Nuciłem o miłostkach w 958 9| dziewica-bohater,~Wódz Powstańców - Emilija Plater!~ 959 8| FARYS~KASYDA NA CZEŚĆ EMIRA TADŻ-UL-FECHRA UŁOŻONA,~ 960 10| tchórz tak gadał, rada, wrąc entuzyjazmem,~Gotowa za krasomowstwo~ 961 1| widzim obraz stanu~Od łożyska Eufratu po wieże Libanu.~Na równiach 962 1| poszły na dno.~ ~Zgubnego Europejczyk umknąwszy rozgromu,~Poszedł 963 1| żeś Polak, mieszkaniec Europy.~ ~A słońce Prawdy wschodu 964 9| góra Palatynu.~Ujrzałem Ewę,~Jaką widziałem na Albańskiej 965 5| Ajaks scopulo infixus acuto,~Expirans flammas: straszna, lecz 966 2| Where?~- In my mind's eyes.~Shakespeare~Zdaje mi się, 967 10| pamiętnikach bestyjo-graficznych Ezopa~Jest wzmianka o uczynku 968 10| zły moneciarz; pozwól mu fałsz mnożyć,~To on sam jeden 969 10| co się w świecie stało.~ ~FAŁSZYWA MONETA~Kłamca jest zły moneciarz; 970 1| Pod twój znak idą, królu Faraonie.~Lub zręczni lekkim wykręcać 971 1| gościnne podwoje,~Rzeźbą i farbą odziany przybytek,~Tutaj 972 5| mówią, grunta należne do fary,~Nie chciał płacić dziesięcin, 973 8| FARYS~KASYDA NA CZEŚĆ EMIRA TADŻ-UL-FECHRA 974 9| już w rowy~Walą się, na faszynę kładąc swe tułowy;~Już czernią 975 1| mnoga,~Zbiegłych Dryjadom i Faunom uśmiechów.~ ~Tu wszystko 976 10| Dopieroż rozruch: "Precz z nim, fe, tchórz, a do nory!"~Szczęściem 977 1| taili za życia.~Oto mędrzec Fedona, to Persów zabierca:~Patrzym 978 1| wpadniem toń;~To oko zamknie Feli,~To Filarecka dłoń.~ 979 10| skryli,~Używają takich figli,~Że biedaczkę wygolili!"~" 980 10| nie zrodził się w tobie.~ ~FIGURA NIE ZBAWI~Krzyż wbity na 981 1| To oko zamknie Feli,~To Filarecka dłoń.~ 982 5| Rabin - Belijala płodzie!~Filistynko, na cudzej wytuczona szkodzie!~ 983 1| WIERSZE FILOMACKIE~ 984 10| nie ima.~ ~APOSTOLSTWO I FILOZOFIA~Filozof uczniom własnej 985 1| dał początek, dam teraz finał~I złączę pieśni dwa końce.~ ~ 986 1| Śpię atłasowym pod cieniem firanek.~ ~Lekkie nareszcie oblókłszy 987 5| infixus acuto,~Expirans flammas: straszna, lecz słuszna 988 8| Poznaję w tobie Włocha, Florentina:~Widzisz przed sobą hrabię 989 1| Rozprysnęły się tłumy, floty poszły na dno.~ ~Zgubnego 990 7| wycięte z marmuru naczynie;~To fontanna haremu, dotąd stoi cało~ 991 1| vitia, et modos~Ludumque Fortunae, gravesque~Principum amicitias, 992 9| Moskali".~"Kto on?..." - "Francuz, niestary, przystojny;~I 993 9| modlił.~Wstał i rzekł do Francuza: "Idź wolny!~Precz od nóg 994 1| teutońskie sędzie i bystrzejsze Franki;~A jak mocno w litewskim 995 8| którym pas bogaty, suta frędzla pływa,~Majdan gładko ciosany 996 1| obleczony szatą,~Od stalnej Fryzów nie krzesany stopy.~ ~Więzieni 997 5| samodziału, krojem nowej mody,~Fryzował sobie czubek, kołnierzyk, 998 5| wściekli,~Tros Rutulusve fuat, wszyscy się wysiekli.~Lecz 999 10| I PODSTAWA~Na głębszych fundamentach wyższy mur stać może,~I 1000 5| na cztery nogi!~Agitatus furiis et impotens irae,~Umyślił 1001 10| niego zabronim;~Mamy nań sto gąb grzmiących i piór ostrych 1002 10| Królewska~Mość pobyt) ~do Gabinetu~Ministrów, My, z ich kompletu~ 1003 9| rany,~I każda chęć zła jest gąbka octowa,~Którą do ust Twych 1004 7| bramą niebios, jak wysoki~Gabryjel, pilnujący edeńskiego gmachu;~ 1005 8| widział od rana do nocy śród gachów,~Brew malować, włos trefić 1006 7| czaszki olbrzymie,~W nich gad mieszka lub człowiek podlejszy


cieni-gad | gadal-knuty | kobie-maszc | maszt-niezg | niezl-parys | pasc-potwa | potwi-rozbi | rozbo-slusz | sluzy-talen | talmu-wezle | wezma-wyzsz | wyzuj-zimny | zimow-zzuj

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License