| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Adam Mickiewicz Wiersze Wybrane IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
2507 8| gmachów~I napotkamy tłumy niezliczone,~Wiekuistego światła pozbawione".~ ~ 2508 5| siada~I u którego książek niezmierna gromada,~Ilekroć o Sicińskim 2509 7| łodzi drobnej ciśniona w nieźmierność głębiny,~Piorunem spadnie, 2510 10| że Bóg wieczny i w sile niezmierny.~Ale o tym zapomniał, że 2511 9| wszechmogącej dłoni;~Świat cię niezmiernym zowie oceanem~I chce ku 2512 9| Wyzwanie przyszle mu szpieg nieznajomy,~Walkę z nim stoczy sąd 2513 1| Doścignał aż do światów nieznajomych kresu;~Tam co rok z flotą 2514 6| zobaczył, jużem się zapłonił,~W nieznanym oku dawnej znajomości pytał;~ 2515 9| który ciemny i dla mnie niezrozumiany. ~Wstawszy zapisałem go 2516 1| się olbrzymem.~ ~Któż w nieżyjących zwłokach nowy duch roznieci?~ 2517 8| braci,~Tak poziomego lotu, nikczemnej postaci,~Śmie deptać lądy, 2518 9| lica, pełnia księżyca,~Dziś nikną, jak księżyc w nowiu;~Biada 2519 9| Spadający w otchłanie i niknący w chmurach,~Wstrzymuję krok, 2520 9| prawicy:~Każdy z nich w ręku niósł kwiat zamiast świécy.~Spojrzałem 2521 6| oknach, ja przy twoim boku.~ ~Niosłem słodszy dzień dobry, lecz 2522 10| pragnie,~Kto się u drzwi tak nisko jak dziecię nie nagnie.~ ~ 2523 10| Słowami podkopuje i czynem niweczy;~Obrzydliwszy od czerwi, 2524 8| niebie się słaniać,~Coraz niżej głowę skłaniać;~Potem oparł 2525 8| ujrzałem w parowie:~Wyższy niższemu głową legł na głowie;~A 2526 1| trzyma cię opoka,~Zwabiaj niższych łagodnym twego blaskiem 2527 9| NOCLEG~ ~Nasz naczelnik nad trockim 2528 2| gdy do Ruty jadę w czas noclegu,~Na moście z końmi wóz staje,~ 2529 2| na źrenicy!~Bo często w nocnej porze~Coś stuka się na dworze,~ 2530 9| Po kowgańskiej potyczce nocuje.~Strzelcy leżą na kępie 2531 5| rączy,~Teraz podupadł na nogach.~Poczuł, że się źle z nim 2532 9| sługi:~Jeden, Prusak, z nogami długiemi~W białych wisi 2533 7| lica,~Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza;~Dzielny 2534 10| z nim, fe, tchórz, a do nory!"~Szczęściem tuż była; wskroś 2535 10| dwiema nożycami,~Mężowi pod nosem strzyże.~ ~Na ten widok 2536 10| przyszłym świecie będziesz nosić imię?~Imię Ojca, który cię 2537 3| i życie biorą, i postaci noszą,~Rozczulają i dręczą, i 2538 9| Dziś nikną, jak księżyc w nowiu;~Biada wdziękom, biada zdrowiu!~ ~ 2539 8| Rusi,~Ponad Ilmen, pod mur Nowogrodu;~Tam sobole ogony i srebrzyste 2540 8| Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble?"~- "Nie, mój ojcze, 2541 2| okolice~Widać stąd było Nowogródzkie mury,~Litwy naówczas stolicę.~ ~ 2542 2| Wereszczaki~ ~Ktokolwiek będzisz w nowogródzkiej stronie,~Do Płużyn ciemnego 2543 1| Kędy zapał tworzy cudy,~Nowości potrząsa kwiatem~I obleka 2544 2| nie dowie!~Oto krew! oto nóż!~Po nim już, po nim już!~ 2545 2| łożem~Skrwawionym sięga nożem,~I iskry z gęby sypie,~I 2546 5| się, wyciągając główkę i nożęta:~"Daruj, Rabi, mądremu nie 2547 9| kamienie.~I przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta,~A całowaniem 2548 9| się strumienie~I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie.~ 2549 10| wąsem,~Co jest brzytwa, co nozyce?~Przecież dobrze, suko miła,~ 2550 6| EKSKUZA~ ~Nuciłem o miłostkach w rówienników 2551 4| alpejskim parowie,~Pieśnią chce nudnej drodze przyczynić wesela;~ 2552 5| dachu.~ ~Tam, na popasie, z nudy rozważać począłem~Miny i 2553 9| nawet żadna pamiątka nie nudzi?~Czy byłabyś szczęśliwsza, 2554 3| westchnieniem nieumyślnym nudzić.~Czegoż smutna? wszak darmo 2555 2| przez srebrne tonie~Lub nurkiem pluskać w głąb jasną;~Surowa 2556 10| ogórków.~Ona, nie nawykła nurków,~Już się zachłysnęła nieraz;~ 2557 7| wędzidła,~Przewala się, nurkuje w pienistej zamieci,~Wznosi 2558 8| Z głuchym szumem, jak w nurtach wody stal gorąca.~ ~Już 2559 2| wre aż do dna,~Kręconym nurtem pochwyca,~Roztwiera paszczę 2560 11| puszczać ją w głąb, jak nurtuje~Źródło pod ziemią - W górę 2561 2| pogodzić braci?~Chcą mojej ręki oba?~Ten i ten się podoba:~Lecz 2562 9| go jeszcze przed śmiercią obaczyć,~Kazał przywieść do izby - 2563 8| samotny po żwiru topieli.~Obaczył mię z daleka, wstrzymał 2564 9| i nieba niewarte.~Wtem obaczylem jaskółkę, z powrotem~Już 2565 10| swej bezdeni~Odpowiada: obadwa równo niezgłębieni.~ ~GDZIE 2566 2| polubili.~Obu nadzieja łechce,~Obadwaj zjęci trwogą,~Żyć bez niej 2567 2| żaden nie chce,~Żyć z nią obaj nie mogą.~Wreszcie na jedno 2568 1| dosyć bystrze,~Podejmują się obcy nam usłużyć mistrze;~I szkła 2569 1| różność widowiska,~Tu po obcych świadectwach droga myśli 2570 10| Jak drzewo, gdy mu ziemię obedrzesz z korzeni,~Choć silne, wkrótce 2571 8| go ze wschodu na zachód obejmę.~Myśl moja ostrzem leci 2572 10| zasnął.~Tegoć osieł czekał.~Obejrzał się i naprzód darń przy 2573 11| przyszły rok ziarna wydadzą obfite.~Przyjdzie czas, gdy błyszczące 2574 5| o scelus! o dirae!~Daje obiad; zwiedziona zbiera się drużyna,~ 2575 5| Kiedy dziękuje szlachcie, na obiady sprasza~I gdy się na Mazowsze 2576 3| uwięzi ciało,~Duch wolny może obiec rozległą krainę~I długie 2577 10| Zwykli sobie z gwiazd jedną obierac za słońce;~Gdy widzą, że 2578 10| Wprzódy sobie pułkową muzykę obierzcie:~Na pierwszego trębacza 2579 10| staje się sceptykiem.~ ~*~Obierzem sobie wodza. - Nie tak, 2580 9| przestworzu.~ ~Jest Pan, co objął oceanu fale~I ziemię wiecznia 2581 6| wschodzi tym, co społem żyją,~Objaśniać pracę, która ich ręce jednoczy;~ 2582 1| tłumy,~Abyś naprawiał serca, objaśniał rozumy.~Nie ten, co wielkość 2583 1| Panów i sług powinność objaśniły karty.~Takie na Albijońskim 2584 1| czucia i chęci.~Święte, co tu objawione!~ ~Tu wspólne koją cierpienia:~ 2585 8| krysztale,~I pierś morza objąwszy wiosły lubieżnemi~Szyją 2586 11| Temu, którego trzymali w objęciu,~Jak jest posłuszna piastunka 2587 3| nieraz mędrzec głębiej w obłąkanie wpada,~Jeśli melancholiji 2588 3| Taką chorobę wiek nasz obłąkaniem zowie.~Lecz nieraz mędrzec 2589 3| koniec znaczy,~Jednemu w obłąkaniu, obójgu w rozpaczy. -~r. 2590 8| Zaczerwienił się od złości,~Oblał się żółcią zazdrości,~Na 2591 7| Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby,~Jak w mieście, które 2592 1| potopy,~Już bruk ziębiącą obleczony szatą,~Od stalnej Fryzów 2593 2| pewnie będzie,~Pewnie kędyś w obłędzie~Ubite minął szlaki.~Zaczekajmy 2594 8| tęsknota przytłacza~I trosk oblegają roje;~Wtenczas i Przypomnienie 2595 2| stolicę.~ ~Raz niespodzianie obległ tam Mendoga~Potężnym wojskiem 2596 9| despotyzm i duma szalona~Obleją, jak Moskale redutę Ordona -~ 2597 1| Nowości potrząsa kwiatem~I obleka w nadziei złote malowidła.~ ~ 2598 9| Przebudziłem się - z obliczem ku niebu,~Z rękami na krzyż, 2599 10| Spółmędrka, żeby jego bogactw nie obliczył,~Ucznia, żeby ich nie skradł 2600 9| Wnętrzne pioruny pozłaca obłokiem;~I tylko w nocy - cicho - 2601 1| firanek.~ ~Lekkie nareszcie oblókłszy nankiny,~Modnej młodzieży 2602 11| Skałom trzeba stać i grozić,~Obłokom deszcze przewozić,~Błyskawicom 2603 7| grom drzemiący w kolebce z obłoków,~Aż tam, gdzie nad mój turban 2604 6| w niebie, pół w srebrnym obłoku.~ ~Dzieńdobry! już westchnęła, 2605 1| nich potem własne poczynić obłowy.~Gdy przeciwników szyję 2606 3| mojego widzenia.~ ~Dziewica z oblubieńcem pierścionki zamienia.~On 2607 3| go przed ołtarzem, z nim oblubienica~Młoda, wdzięcznej postawy, 2608 2| zamiary.~ ~Więcej się waszej obłudy boję,~Niż w zmienne ufam 2609 2| bierze pierwszy wianek,~Obnosi go dokoła;~"Oto w wieńcu 2610 1| między braćmi.~LELEWELU, w oboim jak ci zrównać blasku?~Szczęśliwyś 2611 9| kryję przed ich okiem,~I obojętna duma, jak mgły szata,~Wnętrzne 2612 3| wtem wyszła dziewica.~Z obojętnym uśmiechem spotyka młodziana,~ 2613 3| niej piękność rozwita,~W obojgu młodość, ale młodość rozmaita. -~ 2614 3| znaczy,~Jednemu w obłąkaniu, obójgu w rozpaczy. -~r. 1824. Wilno~ 2615 10| za słońce;~Gdy widzą, że obrana źle grzeje i świeci,~Idą 2616 10| Nie mogąc się pogodzić na obranie słońca.~ ~*~Dziwisz sie, 2617 10| jest przesąd urodzenia,~Obrano by mnie wodzem, żebym nie 2618 8| wkradli,~Kędy szpaler altanę obrasta.~Na darniowym siedzeniu 2619 8| Słuchaj i osądż, - czy on mnie obraził?~ ~Jest w głębi wieży podziemna 2620 7| odurzyć się, upić tym wirem obrazów.~ ~A gdy spieniony rumak 2621 8| oknem, witym z żelaznych obręczy,~Widziałem mnogich księżyców 2622 6| źrenicom przymili.~ ~Dobranoc, obróć jeszcze raz na mnie oczęta,~ 2623 1| napoje.~A tak, gdzie się obrócisz, z każdej wydasz stopy,~ 2624 9| Szli ze świecami w dół obróconemi:~Świece gorzały płomieniem 2625 10| przed światem;~Kłócą się nad obrokiem, godzą się pod batem.~Roku 2626 2| napisze:~"Tuhanie! w tobie obrona stolicy,~Spiesz, zwołaj 2627 1| jako napastnicy, znowu jak obrońce~Czasem dla okrągłości cudze 2628 11| niecąc żary,~Nieprzyjaciele i obrońcy duszni,~Śmiejąc się, płacząc - 2629 10| grosz na życie i miecz na obronę.~ ~*~Grzesznik leży, pokutnik 2630 2| sława cię woła,~Bóg nas obroni: dziś nad miastem we śnie~ 2631 10| jegomość wstanie~Na waści obronienie i poratowanie."~W tejże 2632 5| tam rosną grzyby;~Wzgórek, obronny wałem i zwodzonym mostem,~ 2633 2| wojsko moje,~Krewnemu nie dam obrony;~A jeśli wszyscy pociągniem 2634 5| pchła gryzła; w końcu się obruszy:~Dalej czatować, złowił. 2635 2| Józia mogile,~Niebu i ziemi obrzydła,~Muszę podróżnych trwożyć 2636 10| podkopuje i czynem niweczy;~Obrzydliwszy od czerwi, co roztacza drzewa:~ 2637 8| Ścisnęły się na koniec i zręby obsiadły,~I ryczałtem wypiwszy, rozwinęły 2638 2| pierwiosnek~Błysnął ze złotych obsłonek.~ ~Ja~Za wcześnie, kwiatku, 2639 1| znidziesz LELEWELU!~I znowu cię obstąpią pobratymcze tłumy,~Abyś 2640 9| przed katowskim nie zbladnął obuchem~Ani się spłonił na widok 2641 2| mnie radość dzika,~Śmiech obudzały rozpacze.~ ~"Ja pójdę! mówił 2642 1| nad Rzymem,~Świat rzymski obumarłym staje się olbrzymem.~ ~Któż 2643 10| Odpowiedzi nie czekał~I obuszcząk znowu~Tak zarwał trawy,~ 2644 8| przemieszkiwa Śmiałość.~Za obuwie na nogi włożyłem Wytrwałość.~ 2645 2| lekka, tak lekkie stroje~Obwiały postać niebieską.~ ~"Chłopcze 2646 1| wałem, a ludy łańcuchem obwiedli.~ ~Ówdzie między wysepki 2647 8| drabinki bartnika gronami obwieszą.~Paszcza ich wychudzona. 2648 2| tajnie wyroku,~Miłą ci rzecz obwieszczę;~Choć mąż zginął od roku,~ 2649 7| schronienia,~Przeskakuje sarańcza, obwija gadzina.~ ~Skróś okien różnofarbnych 2650 8| uderzył,~Trzykroć czarnym obwinął głowę moję wieńcem.~ ~"Czuję - 2651 11| nie oddali. Ktoż dzisiaj obwini,~Że się rozrzutnik spostrzegł? 2652 7| w zapomnieniu drzymie,~Obwinione jak robak liściem winogradu.~ ~ 2653 10| tylko wszyscy pokój dali.~Obywatel tchórz w rządzie nie zasiadał~ 2654 10| przeszłość, tak gadał;~"Obywatele! Czas jest przystąpić do 2655 10| wiadomo czynim:~Po pierwsze:~z obywatelstwa~drapieżnego tudzież stanu~ 2656 2| same,~Śmierć nas od hańby ocali".~ ~Natychmiast wściekłość 2657 9| Świat cię niezmiernym zowie oceanem~I chce ku niebu na twej 2658 3| życie swoje,~W niej, jako w oceanie, wszystkie myśli zdroje~ 2659 5| sławy, wiejący przez lat oceany,~Odbity o wypadki, o kłamstwa 2660 10| zwyczajnych ludzi z rozmowy ocenia,~A nadzwyczajnych mężów 2661 6| Sercu niespokojnemu szukając ochłody?~ ~Tu Laura, patrząc z chlubą 2662 9| i w gęstej chmurze nas ochłonął.~I nie było nic widać prócz 2663 2| się wojna;~Brat zdrowy i ochoczy,~Ujrzysz go na twe oczy."~ ~ 2664 8| słońca grotów~Głowy jego nie ochroni~Ni palma zielonowłosa,~Ni 2665 1| przelewać, własną krwią ociekli.~Z gminowładnego wzleciał 2666 7| słońce dopieka, czyli mgła ocienia,~Czy sarańcza plon zetnie, 2667 11| trudził.~I jak zbudzony ociera pot z czoła,~Tak ocierałem 2668 11| ociera pot z czoła,~Tak ocierałem moje przeszłe czyny,~Które 2669 9| śpiewki.~ ~Ocykam się i w ocknieniu~Słyszę głos mego kaprala;~ 2670 9| każda chęć zła jest gąbka octowa,~Którą do ust Twych zbliżam 2671 2| gdzie trup?"~Powoli się ocuca;~Mdlała niby z radości~I 2672 2| pędzę,~To marzę, to się ocucam.~ ~Czasem, gdy słodkie złudzi 2673 9| wiarusów naszych śpiewki.~ ~Ocykam się i w ocknieniu~Słyszę 2674 2| Skinęła tylko, widać radośc z oczek,~Mieni się w parę cieniuchną,~ 2675 2| Gęstą po bokach puszczą oczerniona,~A gładka jak szyba lodu.~ ~ 2676 6| obróć jeszcze raz na mnie oczęta,~Pozwól lica. - Dobranoc - 2677 1| ODA DO MŁODOŚCI~ ~Bez serc, 2678 8| gdzie były oczy,~Przez odarte z ciała szczęki~Piasek strumieniem 2679 9| jest słabe twych ogniów odbicie!~ ~Przejrzałem niskie ludzkości 2680 2| przestworze,~Już z dala suchych odbiegł wybrzeży,~Na średnim igra 2681 8| błądzącego z szyderstwem odbieży.~U nich na krzywdę zemsta, 2682 2| pokropił,~Pan daje hasło: odbijają baty,~Niewód się z szumem 2683 11| dokoła~I wszystko wiernie odbijam,~I dumne opoki czoła,~I 2684 9| głębi modrej i dalekiej~Odbite swoje oblicze widziała~I 2685 5| wiejący przez lat oceany,~Odbity o wypadki, o kłamstwa złamany,~ 2686 3| przedmioty~W świetle od niej odbitym; on nie ma istoty,~Nie ma 2687 1| urasta~Platoniczne po ziemi odbudować miasta;~Drudzy skarbce do 2688 6| ucałować ręki?~Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,~Ubierz 2689 8| z wściekłością i trwogą.~Odchyliwszy zasłony, spojrzał w łoże 2690 8| dobyli zza pasa naboje,~I odcięli zębami, i przybili sztęflami~ 2691 1| Gwałt niech się gwałtem odciska,~A ze słabością łamać uczmy 2692 9| Dobrze - rzecze Jenerał - nie odda im prochów".~ ~Tu blask - 2693 9| mamy.~Lud łajał chłopcu: "Oddaj im, żartują".~"Oddam - rzekł 2694 10| obyczajem~Nie tym buławę oddajem,~Których zasługa i talent 2695 5| Siciński króla do Upity zwabił,~Oddał w ręce najezdzcom i ojczyznę 2696 2| To mówiąc pani zwolna się oddala,~Topią się statki i sieci,~ 2697 4| godzinę po otrzymanyn~rozkazie oddalenia się z Polski.~R. 1824. D. 2698 11| lecz dłużnicy moi~Nic nie oddali. Ktoż dzisiaj obwini,~Że 2699 3| rękę i powolnym krokiem~Oddalił się w milczeniu, nie żegnał 2700 9| chłopcu: "Oddaj im, żartują".~"Oddam - rzekł chłopiec - jeżeli 2701 1| różaniec za pasem,~Pobożności oddany, kochance i chwale,~Pod 2702 9| Zakasali rękawy za poły~I oddarli mu kołnierz z mundura.~ ~ 2703 10| śmiechu~Wpadł w nię i rył bez oddechu.~Aż gdy na sążeń czuł się 2704 9| dwa słowa: pal, nabij;~Gdy oddechy dym tłumi, trud ramiona 2705 1| pieści,~Drugi stambulskie oddycha gorycze~Lub pije z chińskich 2706 8| oddychać piersiami całemi!~Oddycham pełno! szeroko!~Całe powietrze 2707 10| tylko na głębszej pokorze.~ ~ODDYCHANIE BOGA~(z perskiego)~Kiedy 2708 8| Przeszedłszy jego różne oddziały i przypatrzywszy się rozmaitym 2709 3| kirem śmiertelnej zasłony~Oddzieliły na wieki młodzieńca od żony; -~ 2710 6| lecz twe senne wdzięki~Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy 2711 6| pozwalasz ucałować ręki?~Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,~ 2712 3| utkwił źrenice~I nie mógł ich oderwać; nie było w nim ducha,~Ona 2713 8| XXXIII~Od strawy dzikiej oderwał paszczękę~Ów potępieniec, 2714 5| wszystkie dzieje?~r. 1825. Odessa~ 2715 10| zatrzymawszy sanki,~Kacap dał im odetchnąć i wsypał trzęsianki.~Jadły 2716 8| jak wał miejski trupem.~ ~Odetchnąłem! ku gwiazdom spoglądałem 2717 8| szczęścia dostatkami nie byłem odęty,~Głupie lenistwo dla mnie 2718 10| mu naczelne wodzowstwo,~Odezwała się nagle w jeden głos: " 2719 8| spragniona zostaje gromada.~Jużem odjechał. - Ptastwo runęło na męty,~ 2720 5| tylko Siciński na cmentarz odjedzie,~Dostaniem garniec miodu. 2721 7| lubej dziedzinie, która mi odjęta,~Gdzie jej wszystko o wiernym 2722 8| stopi,~Obłok deszczem nie odkropi~Osypanej kurzem skroni;~ 2723 10| domu;~Są takie, których odkryć nie może nikomu.~ ~VENI 2724 10| Tak się tajnia tych koni odkryła przed światem;~Kłócą się 2725 9| skacząc leciał; niebo się odkryło,~I wkoło ciepło i błękitno 2726 9| jako wąż wystygły.~ ~Nasz Odkupiciel, dzieckiem w Nazarecie,~ 2727 7| edeńskie! u czystości stoku~Odkwitnęły dni wasze pod wstydu liściami,~ 2728 7| morze lodu?~Czy aniołom tron odlał z zamrożonej chmury?~Czy 2729 10| ucho, drugi raz w pół pasa.~Odleciał ogon w jeden, a pysk w drugi 2730 2| Nim ściągnął wojsko z odległej granicy,~Do ojca mego napisze:~" 2731 10| woda w miejskich rurach.~ ~ODLEGŁOŚĆ~Że do nieba daleko, niejeden 2732 1| Obszar gnuśności zalany odmętem;~To ziemia!~Patrz. jak nad 2733 3| dawną dziewicę. Jakie w niej odmiany!~Ona w suchotach duszy; - 2734 2| Cerkiew się z trzaskiem odmyka,~W pustej zrąbnicy dzwonią 2735 8| pożerał,~I mówi: "Srogą chcesz odnawiać mękę;~Serce mi pęka, nim 2736 5| ni razu~W myśli twojego odnowić obrazu?~Jednakże nieraz 2737 1| czoła ich Plutona przyłbica odpadła~I żelazne na piersiach łamią 2738 10| pierzchną szatany,~Lecz je łacno odpędza duch rozkrzyżowany.~ ~GŁOS 2739 8| spragnione do zdroJu;~Sto razy je odpędzisz, i setnymi chmury~Znowu 2740 8| zemsty powody,~A ja ci moją odpłacę wymową~Kiedyś pomiędzy ziemskimi 2741 6| otoczy,~Dobranoc, niech odpoczną po łzach twoje oczy,~Dobranoc, 2742 3| Czy to na balu w chwilach odpoczynku~Siędziesz, nim muzyk tańce 2743 2| Dziewczyna czuje, - odpowiadam skromnie -~A gawiedź wierzy 2744 10| Wytknęła tylko dwa palce~I za odpowiedź palcami,~Jakby dwiema nożycami,~ 2745 10| wstanie,~Da ci się śniadanie!"~Odpowiedzi nie czekał~I obuszcząk znowu~ 2746 10| tymi końmi stało?"~Na to mi odpowiedział w te słowa Bajkopis:~ ~" 2747 2| córy i żony?"~ ~"Ojcze, odpowiem, lękasz się niewcześnie,~ 2748 2| pacierze,~Gdzie mam iść na odpusty.~Ach, pójdę aż do piekła,~ 2749 8| bielizny;~Drugą ręką od łona odpychała ramiona~Klęczącego u kolan 2750 1| Posiane kły - mścicieli odradzają z siebie.~Kłótliwa wschodzi 2751 2| przeciwnych nie sięga,~Dna nie odróżnia od szczytu,~Zdajesz się 2752 2| mieszkańców~Dla obcej zgubię odsieczy?~Wszak wiesz, że Świteź 2753 2| oczy,~Traf, traf, klamka odskoczy;~Budzę się, widzę, słyszę,~ 2754 9| Najgłodniejszych ten owoc odstrasza;~Wiszą na nim dwie gruszki 2755 8| co się w noc zaczaja~I odstraszywszy żrebce, sam klacze wydaja;~ 2756 7| giną, jak fale potoku;~Chcę odurzyć się, upić tym wirem obrazów.~ ~ 2757 9| wyprawia?~Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia?~ 2758 1| pracom niebo dziejopisa woła.~Odważają się liczni, ale któż wydoła?~ 2759 8| dostać pan młody".~Kozak odwiódł, wycelił, nie czekając wystrzelił~ 2760 8| dziewki;~Gdym półkurcze odwodził. zimny dreszcz mię przechodził~ 2761 9| skorą,~Dobry zapłakał, lecz odwracał oczy.~Lekarzu wielki! Ty 2762 7| Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica,~Tu jeździec 2763 8| pokręca, i duma.~Wzrok od łoża odwrócił, w tył wyloty zarzucił~I 2764 10| skory do wziątku.~Pominiemy odyńca; pan ten tylko pragnie~Skarbić 2765 8| wokoło,~Białonogie i wełną odziane bogatą,~Jak nadobne dziewice 2766 10| żeby ich nie skradł lub nie odziedziczył.~ ~MĘDRCY~Prawy mędrzec 2767 3| pielgrzymem, jak widać z odzienia.~Kształty przy nim krążące 2768 9| wódz, choć w żołnierskiej odzieży,~Jakie piękne dziewicze 2769 5| nie je.~ ~Dopieroż Mieszek odżył... "Było z tobą krucho! -~ 2770 2| wcześnie!~ ~Mój Boże! kur się odzywa,~Zorza błyska w okienku.~ 2771 1| młody zdusi Centaury,~Piekłu ofiarę wydrze,~Do nieba pójdzie 2772 11| bez końca~I nigdy bóstwa ogarnąć nie zdoła.~I dusza moja, 2773 5| pewny wyboru posłem się ogłasza,~Kiedy dziękuje szlachcie, 2774 8| dzień, gdy niebo wrzało ogniami letniemi,~Tak że zmije od 2775 10| jest na kształt błędnego ognika:~Błyszcząc, zwodzi cię z 2776 9| Mój blask jest słabe twych ogniów odbicie!~ ~Przejrzałem niskie 2777 2| dnie,~Raz w głębi tłumi ogniska,~Znowu się wzmoże i znowu 2778 11| środku siebie, jakoby w ognisku,~Czułem od razu całe przyrodzenie.~ 2779 8| mię w swe szpony.~Oddechem ognistym palił,~Skrzydłami kurzawy 2780 10| człowiek bezpiecznie przy ogniu się grzeje,~Pijak ledwie 2781 1| różnego wątek spajając ogniwa,~Potrafili wybadać za rozsądku 2782 1| nauka, cnota.~ ~Braterstwa ogniwem spięci,~Zdejmijmy z serca 2783 10| krzyk wkoło się rozlega:~"Ogólona!" "Ostrzyzona!"~ ~Idzie 2784 8| wznosząc łeb, rogami dostaje ogona,~Albo nimi do skały przyczepia 2785 8| mur Nowogrodu;~Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony,~I 2786 10| sadzawki~I topi jak kadź ogórków.~Ona, nie nawykła nurków,~ 2787 10| LIS I KOZIOŁ~ ~Już był w ogródku, już witał się z gąską;~ 2788 8| BALLADA UKRAIŃSKA)~ ~Z ogrodowej altany wojewoda zdyszany~ 2789 3| nocna zamigoce:~Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza~I puszczyk 2790 5| swych położeń i krwawym ogromem~W gruzach daje odgadnąć, 2791 9| granat, szyk pod niebo leci~I ogromna łysina śród kolumny świeci.~ ~ 2792 9| ogniem płonie~I kamienie ogrzać może.~ ~Jaki masz tam ćwiek 2793 9| dotknięta,~A całowaniem twoje ogrzałbym rączęta.~Spoczynek by nas 2794 1| zawisły.~Pierś dziecinną ojcowskie napełniają czucia,~Gdyś 2795 3| kaplicy,~Raz jeszcze na ojczyste gmachy okiem rzucił,~Dosiadł 2796 5| Oddał w ręce najezdzcom i ojczyznę zabił.~ ~Chciał dalej rzecz 2797 1| lubiące każdej rozszerzać ojczyźnie,~Wszystkie ziemie i ludy 2798 9| szlochał...~Ach! kto miłej ojczyzny nie kochał,~Biedny! łzami 2799 1| takim wszystkie przedmioty okazują blasku.~Stąd cudze malowidła, 2800 2| się odzywa,~Zorza błyska w okienku.~Gdzie znikłeś? ach! stój, 2801 9| ciebie spać, kolego,~Moje okna są na drogę,~A po drodze 2802 6| swawolnice,~Dzieńdobry! słońce w oknach, ja przy twoim boku.~ ~Niosłem 2803 8| jaka niewinna ofiara.~Tam oknem, witym z żelaznych obręczy,~ 2804 3| grusza~I puszczyk z jękiem w okno zalopoce...~Pomyślisz sobie, 2805 1| jest przysłudze,~Własności okoliczne i posagi cudze.~ ~Ku takim 2806 1| DO JOACHIMA LELEWELA~Z okoliczności rozpoczęcia kursu historii~ 2807 2| wasze biega wiosło,~Stał okrąg pięknego miasta.~ ~Świteź, 2808 1| znowu jak obrońce~Czasem dla okrągłości cudze rwali końce.~ ~Taką 2809 1| oczy błysną~I wieniec czoła okrasi.~I wszyscy się mile ścisną:~ 2810 1| Lecz już medańska szabla okrąża dokoła,~Bałwanowi wschodniemu 2811 7| nad głową fala, chaos mię okrąży;~Czekam, aż myśl, jak łódka 2812 2| Widziałam jego anioła.~ ~Okrążył Świteź miecza błyskawicą~ 2813 9| bawił.~ ~Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,~Do taczkowego 2814 8| piaszczysta fala~Tumanami okręci i żwirem zawala?~Lecę na 2815 8| Teraz oczy kręgiem słońca~Okręciłem koło siebie;~I na ziemi, 2816 2| usta różane goni~I skoczne okręgi toczy.~ ~Wtem wietrzyk świsnął, 2817 11| niewidome.~I byłem razem na okręgu koła,~Które się wiecznie 2818 1| sobie sterem, żeglarzem, okrętem;~Goniąc za żywiołkami drobniejszego 2819 1| jego piastować będzie,~W okropnej drogi przegonie.~ ~Ci, co 2820 8| pożoga,~Towarzyszami piorun, okropność i trwoga.~Osierociłem dzieci, 2821 8| łzami nabiegła źrenica.~Okropny hałas, tysiączne języki,~ 2822 9| Zimno wieje wiatr poranku,~Okryj płaszczem, bo drżę cała. -~- 2823 11| ziaren wywite kłosy świat okryją.~Huk mija, musim minąć z 2824 9| zwleczoną z mych barków okryłbym cię szatą,~A ty byś przy 2825 4| z Polski.~R. 1824. D. 22 Oktobra~ 2826 1| młody, uciskają zwyczajów okucia.~Nieraz myślisz, że zdanie 2827 1| roznieca, z nasionek wylęga~Olbrzym dosięgający brzegów ziemiokręga.~ 2828 1| rzymski obumarłym staje się olbrzymem.~ ~Któż w nieżyjących zwłokach 2829 7| sterczą na górach jak czaszki olbrzymie,~W nich gad mieszka lub 2830 8| wyprawy na świata trzy strony:~Olgierd ruskie posady, Skirgiełł 2831 8| Jeden z waszych biec musi za Olgierdem ku Rusi,~Ponad Ilmen, pod 2832 3| domowego cienia.~Widzę go przed ołtarzem, z nim oblubienica~Młoda, 2833 2| pójdzie w kościoł boży,~I na ołtarzu złoży.~Czyj pierwszy weźmiesz 2834 9| roboty? -~ ~Nie, to jest Ołtarzyk Złoty.~- Nie czas wstrzymać, 2835 7| szumiących, śród kwiatów powodzi,~Omijam koralowe ostrowy burzanu.~ ~ 2836 1| malowidła, własne wzroku skazy,~Omyłką na zewnętrzne przenosim 2837 1| Coś je tylekroć sprawił w onegdajszym roku,~Gdy twoim czarodziejskim 2838 2| Opowiedz innym me dzieje.~ ~Onego czasu żyłam ja na świecie,~ 2839 9| nie miał,~Zawył z cicha i oniemiał.~ ~Skrzypnęły dolne podwoje,~ 2840 9| gwałtownej chęci mówić - oniemiałem;~Lecz rozkosz moja, ach! 2841 1| zdanie urodziłeś z siebie,~A ono jest wyssane w macierzystym 2842 11| poezyja w świecie:~Wykwita i opada, jak kwiat, w jednym lecie.~ 2843 9| I powoli dym rzedniał, opadał deszcz piasku.~Spojrzałem 2844 2| Znowu się wzmoże i znowu opadnie,~Błyska, zagasa i błyska.~ ~ 2845 8| niżej głowę skłaniać;~Potem oparł się na głazy.~A gdym oczy 2846 3| pochyloną głową, na ręku oparty,~Wstał znowu, wstrząsnął 2847 1| Rzym powtórnymi ziemię opasał ramiony.~Aż królowie zadały 2848 1| ramienia! spólnymi łańcuchy~Opaszmy ziemskie kolisko!~Zestrzelmy 2849 9| taborem:~Jeden rany swe mchem opatruje,~ ~Drugi strzelbę przeczyszcza, 2850 1| na ich zamkach zasiadły opaty,~Ksiądz cisnął się do celi, 2851 8| szemrze jęki:~"Beduinie opętany!~Gdzie lecisz? tam huragany!"~ ~ 2852 2| Wieszcz w nieśmiertelnym niech opiewa rymie~Serca, rozumu zalety.~ ~ 2853 1| LELEWELU! jaka chęć uniosła~Opiewać morza, których nie tknęły 2854 9| Podpisał, - tysiąc matek opłakuje dzieci;~Skinął, - padają 2855 1| Nowymi cię pchniemy tory,~Aż opleśniałej zbywszy się kory,~Zielone 2856 9| żaglem nawa leci chyża:~Opływa ziemię, niebios nie dosięga;~ 2857 9| Ci, co na lewo, w żałobne opony,~Szli ze świecami w dół 2858 2| Broniłam, lecz próżny opor,~Klęczą, na progach wyciągają 2859 9| REDUTA ORDONA~OPOWIADANIE ADIUTANTA~ ~Nam strzelać 2860 9| ta rozkosz senna,~Któż ją opowie? - mocniejsza niż dzienna,~ 2861 2| Opowiem tobie, a ty dla nauki~Opowiedz innym me dzieje.~ ~Onego 2862 8| Wszystkie poglądały ku mnie:~Bo oprócz mnie nie było nikogo na 2863 1| był ubogi,~Nie miał gdzie oprzeć stop.~ ~Dziś gdy chce ruszać 2864 1| arma...~Periculosae plenum opus aleae~Tractas, et incedis 2865 7| PIELGRZYM~ ~Mirza~Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica,~ 2866 8| Aż wzruszona, zemdlona, opuściła ramiona~I schyliła się w 2867 9| nowego żołnierze~Na wolność orać... krwią polewać ziemię.~ ~ 2868 1| Drzemał i na bok rzucił ordzewiałe bronie.~Tak swobodnie sennego 2869 2| miasta.~ ~Świteź, i w sławne orężem ramiona,~I w kraśne twarze 2870 10| gubi.~ ~JA~Muzyk zmięsza orkiestrę najlepiej dobraną,~Jeśli 2871 1| rozum nie złamie:~Młodości! orla twych lotów potęga,~Jako 2872 1| wiosła?~Poziomy płazik, orlej nabrawszy ochoty~Uczone 2873 2| pragniesz go odegnać,~Aż orlim skrzydłem wilk macha,~Dość " 2874 7| pomykałem kroków,~ ~Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy 2875 1| dopuszcza mrozu.~ ~Na sali, orszak przywitam wybrany,~Wszyscy 2876 7| Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;~ ~Wyciągam ręce, padam 2877 5| o nich. że gdy znaleźli orzeszek,~Ziarnko dzielili na dwoje;~ 2878 6| łaskawym wstajesz sercem? z orzeżwionym zdrowiem?~ ~Dzieńdobry! 2879 8| twych nie skaził,~Słuchaj i osądż, - czy on mnie obraził?~ ~ 2880 3| nicestwa światy nowe i na nich osadzić~Doskonalsze od ziemskich 2881 11| przyrodzenie.~Stałem się osią w nieskończonym kole,~Sam 2882 1| wyciągać początek.~W cudzych osiada miastach, lecz je sam bogaci,~ 2883 1| Druga ciężarem sporsza już osiadła;~Tą wiatr poleciał stwardniałe 2884 8| lądy, którem w dziedzictwie osiągnął?"~Ryknął i ku mnie w kształcie 2885 8| piorun, okropność i trwoga.~Osierociłem dzieci, owdowiłem żony,~ 2886 10| nauczyciela.~ ~ŚWIADEK I OSKARŻYCIEL~Straszniejsze jest dla zbrodni 2887 10| świadectwo niż skarga.~Łotr lży oskarżyciela, na świadków się targa;~ 2888 10| i siecze a siecze.~ ~Psu oskoma i pokusa:~"Mój osłosiu, 2889 10| I PIES~ ~"Jeśli chcesz, ośle, by pies kochał ciebie,~ 2890 2| pogardził świętą,~Na zgubę oślep bieży w głębinie,~Nową zwabiony 2891 10| jest tylko atomem, lecz oślepi snadnie~Najbystrzejszego 2892 10| dworu~Baraństwo tudzież stan ośli~Pierwsi sejmikować pośli.~ 2893 6| rozkoszy kielicha trosk osłodę piją;~A tym, co się kochają 2894 2| ród tworzyć niewieści,~Na osłodzenie mężom złego stanu,~Na rozkosz, 2895 10| Psu oskoma i pokusa:~"Mój osłosiu, od rana jestem na czczo, 2896 6| w tę chwilę, wieczornym ośmielony cieniem;~Ty nawet, milczeć 2897 10| Po wtóre:~posłów brać z osób~zaszczytnie nam znanych 2898 8| głosem zwykłym świadomej osobie:~"Tu - rzecze - z marnych 2899 10| końcu sprzedać każdego z osobna.~Ale cóż stąd? Wyroków zmienić 2900 10| TRWOGA SZATANA~Czemu sąd ostateczny tak szatana trwoży?~Czyli 2901 2| Zagrzmią tarany, padły bram ostatki,~Zewsząd pocisków grad leci,~ 2902 3| się skończyła nasza gra ostatnia.~ ~Czy to na balu w chwilach 2903 5| broni się tylko pokrzywą i ostem.~Mury w gruzach, na miejscu 2904 2| lata.~ ~Nie ćmił widoku ten ostęp ponury;~Przez żyzne wskróś 2905 1| Takie na Albijońskim spisano ostrowie~I takie Jagiellony dali 2906 7| powodzi,~Omijam koralowe ostrowy burzanu.~ ~Już mrok zapada, 2907 9| matka dała.~- Ten krzyżyk ostry, jak strzała,~Twarz mi rani, 2908 2| Budują czółny i statki.~ ~Ja ostrzegałem: że w tak wielkim dziele~ 2909 8| zachód obejmę.~Myśl moja ostrzem leci w otchłanie błękitu,~ 2910 11| Sokole skrzydła weź,~I w ostrzu szpon, zołoto-stron~Dawidzki 2911 10| wygolili!"~"Powiedz raczej, że ostrzygli~- Robi mu uwagę żona -~Bo 2912 3| się nieco, zapalone lica~Ostygły i zmartwiały, - wtem wyszła 2913 9| twe pogodne zwierciadła oświeca;~Ach! ty bez Wiary byłbyś 2914 3| zamienia.~On ją pojął, mnogimi osypał dostatki.~Widzę ją w cudzym 2915 8| Obłok deszczem nie odkropi~Osypanej kurzem skroni;~Strumień 2916 5| trucizną naród zdurzony oszalał,~On królom ręce związał, 2917 8| śród piaszczystej kępy~Oszańcowane świecą się zastępy.~Czy 2918 1| zręczni lekkim wykręcać oszczepem,~Pędzą po suknach wytoczone 2919 5| Ostatni znam jej przykład w oszmiańskim powiecie.~Tam żył Mieszek, 2920 10| złych zatwardzi, a dobrych oszuka.~ ~NOCNY PTAK~Szatan w ciemnościach 2921 10| jak dziecię nie nagnie.~ ~OSZUKAŃSTWO~Wołasz do Boga: Ojcze! - 2922 3| domu, słyszę imię matki;~Otaczają małżonkę wesołe plemiona,~ 2923 11| Ziemię i cały świat, co mię otaczał,~Gdzie dawniej dla mnie 2924 3| głębokości ziemi~Duchy go otoczyły - i został się z niemi.~ ~ 2925 10| socyjalne tłuste położenie.~Otóż dowódcy nasi, przypatrzcie 2926 8| mówiono mi w Wilnie, że otrąbią niemylnie~Trzy wyprawy na 2927 4| Chodźkowej~pisałem w godzinę po otrzymanyn~rozkazie oddalenia się z 2928 1| jego inne pany dążą,~To otwarcie nastają, to się milczkiem 2929 9| na górze Mendoga,~W dzień otwarta wszystkim droga,~W nocy 2930 10| PRZEBOJEM~Do raju drzwi otwarte, ale rzadki zdoła~Przebić 2931 8| Serce mi pęka, nim usta otwieram.~Lecz gdy ze słów mych, 2932 10| zwietrzeją, gdy je często otwieramy.~ ~*~Czemu Bóg na wzór siebie 2933 10| wody.~ ~*~W ustach jest otwór duszy. Najdroższe balsamy~ 2934 1| Zdejmijmy z serca zasłonę,~Otwórzmy czucia i chęci.~Święte, 2935 1| przeciwnych nie stało,~Z otyłości próżniackiej coraz słabnie 2936 7| Rzuciły w głębi serca pamiątek owady.~ ~Tam na północ ku Polsce 2937 10| trójkę koni.~Pamięć ich na ówczesnym została Parnasie~Tak żywa, 2938 8| trwoga.~Osierociłem dzieci, owdowiłem żony,~Wróciłem, jakem wyszedł, 2939 9| głucho w lesie;~Tu i owdzie wystraszona~W suchej jodle 2940 10| rabunków~I z procesu, co zrobił owemu jagniątku;~A o kwatermistrzu 2941 10| Tamci rogate znaczenie,~A owi socyjalne tłuste położenie.~ 2942 5| Luba mię jakaś spokojność owionie,~Zda się, że lekkim snem 2943 9| owoce;~Najgłodniejszych ten owoc odstrasza;~Wiszą na nim 2944 9| Drzewo suche - lecz miało owoce;~Najgłodniejszych ten owoc 2945 8| palma zielona~Z cieniem i owocem czeka:~Ja się wydzieram 2946 10| pożywne z łona ziemi bierze,~Owocu dać nie może, tylko w wyższej 2947 10| rozgadało~O dawnych rzeczach i o owym czasie,~Zapytałem: "Co się 2948 7| dłutował w murach ateńskie ozdoby,~Stąd Italczyk Mongołom 2949 9| nazad płynąc, znowu mię ozłaca,~Śle blask, blask biorę 2950 5| łzami dozwólcie się skropić!~Oznajmuję wszem wobec, że idę się 2951 10| Biegł pies, wywiesiwszy ozor.~Bogdaj takich dozorców! 2952 9| ludzi,~I "Kto idzie?" - głos ozwał się z boru.~Patrol wraca 2953 8| Strumień na błoniu jałowem~Nie ozwie się srebrnym słowem;~Rosa 2954 10| ducha.~Nieboszczyk wąż jak ożył. tak się wnet nasrożył:~ 2955 6| Na poły został, boskie ożywiając lice,~Jak słońce na pół 2956 9| Włoch, róż i jaźminu,~Różą pachnęła góra Palatynu.~Ujrzałem 2957 10| będą potrzebne - pytało pacholę -~Trójkąty, czworoboki, 2958 8| bramie~Nie ma nocą ni psa, ni pachołka?~Weź mi torbę borsuczą i 2959 7| I PIELGRZYM~ ~Mirza~Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na 2960 2| W wodach gadanie cichego pacierza~I dziewic żałośne modły.~ ~ 2961 9| kieszonki? -~- Mój kochanku, to paciórki,~To szkaplerze i koronki. -~ ~- 2962 1| po kryształach koniaki i pącze,~Płci piękna gasi pragnienie 2963 2| Marylko!~Za pierwszy młodości pączek~Zyskam pierwszą... ach! 2964 7| orszakiem;~ ~Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,~Zdaje 2965 2| Rusi,~Na całą Litwę wielka padła trwoga,~Że Mendog poddać 2966 2| ura!"~ ~Zagrzmią tarany, padły bram ostatki,~Zewsząd pocisków 2967 1| chmurki greckiej gdy pioruny padną,~Rozprysnęły się tłumy, 2968 7| minarecie świata! o gór Padyszachu!~Ty, nad skały poziomu uciekłszy 2969 8| rodzicy~Szumiącą polatują na pagórek rzeszą,~Gdzie drabinki bartnika 2970 9| broń trzyma,~Wzrokiem szuka pagórka znanego:~Ten za wodą. Na 2971 8| Zawył; i oni wyją biegąc na pagórki,~Jak płaczące farysa małżonki 2972 5| komar bzyknie przez siatki pajęcze,~Wnet drży me serce zajęcze,~ 2973 9| godzinę wołano dwa słowa: pal, nabij;~Gdy oddechy dym 2974 8| chłodną,~Że Arab grzał się paląc własny łuk i groty.~Ja wybiegłem 2975 5| Żydek. Temu człowiek od pałasza~Tak mówił: "Hejno! dobra 2976 10| dwa palce~I za odpowiedź palcami,~Jakby dwiema nożycami,~ 2977 10| paraliże,~Wytknęła tylko dwa palce~I za odpowiedź palcami,~ 2978 8| szpony.~Oddechem ognistym palił,~Skrzydłami kurzawy walił,~ 2979 9| Już czernią się na białych palisadach wałów.~Jeszcze reduta w 2980 9| Spojrzałem na redutę; - wały, palisady,~Działa i naszych garstka, 2981 1| turniei~Lub krwią kupując palmę męczeńską w Judei.~Tymczasem 2982 9| Wywija, grozi wrogom, trzyma palną świécę,~Biorą go - zginął - 2983 8| paznokciem krzesiwo,~Potem palnij w twój łeb lub w tę dziewkę.~ ~ 2984 9| pamięci,~Żołnierz jako młyn palny nabija - grzmi - kręci~Broń 2985 10| milljony.~ ~GRZECH~Grzech jest palnym żywiołem: więc kto grzechu 2986 9| budzi,~I że cię nawet żadna pamiątka nie nudzi?~Czy byłabyś szczęśliwsza, 2987 8| UŁOŻONA,~Janowi Kozłów na pamiątkę przypisana~ ~Jak łódź wesoła, 2988 8| sławę potwarze wymiatał?~ ~Pamiętacie noc klęski! tę noc niepogodną,~ 2989 10| BAJKA Z LAFONTAINA)~ ~W pamiętnikach bestyjo-graficznych Ezopa~ 2990 9| zapalone~Nie trafiły do swoich panew. I dym wionął~Prosto ku 2991 8| przechodził~I stoczyła się łza do panewki".~ ~"Ciszej, plemię hajducze, 2992 1| samowładna stopa~Buntujące się panki zniżyła do chłopa.~Hiszpańczyk 2993 9| padł i zniknął,~Jeździec Pannę wpoły ścisnął,~Z oczu i 2994 10| kto są?~Lew prezes, istny pańskich ideał nałogów;~Radca zubr, 2995 9| piękna jako Przemienienie Pańskie;~Wzrok utopiła w Jezioro 2996 3| Ona jest jak królowa nad państwami marzeń;~Jej myśl stała się 2997 10| zawsze i wszędzie,~Chociaż państwem na ziemi nie była, ni będzie.~ ~ 2998 1| ziemiokręga.~Tak dzielne genijusze panują nad światem;~Teraźniejszość 2999 9| rzekli - wedle ślepej woli~Panuje światu, jako księżyc morzu.~ 3000 10| Trójkąty, czworoboki, koła, parabole?"~"Że potrzebne - rzekł 3001 10| śmiercią w walce,~Czując skonu paraliże,~Wytknęła tylko dwa palce~ 3002 9| Kobiety, starce i dzieci parami;~W bieli ubrani ci, co z 3003 10| ich na ówczesnym została Parnasie~Tak żywa, że dziś mógłbym 3004 1| świecisz?~Na wierzchy, gdzie parnaska trzyma cię opoka,~Zwabiaj 3005 10| Wszędzie im ciasno, wieczne parskania i bitki.~Musiałem w końcu 3006 9| straszą spiże,~Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, -~Warszawa 3007 10| POEZJE OKRESU PARYSKO-LOZAŃSKIEGO~