- POEZYE, TOM PIERWSZY BALLADY I ROMANSE
Previous - Next
Click here to hide the links to concordance
RĘKAWICZKA
Chcąc
być widzem dzikich bojów,
Już u
zwierzyńca podwojów
Król
zasiada.
Przy nim książęta i panowie
Rada,
A gdzie wzniosły krążył
ganek,
Rycerze obok kochanek.
Król skinął palcem, zaczęto
igrzysko,
Spadły wrzeciądze; ogromne lwisko
Zwolna się toczy,
Podnosi czoło,
Milczkiem obraca oczy
Wokoło,
I ziewy rozdarł straszliwie,
I kudły zatrząsł na grzywie,
I wyciągnął cielska
brzemię,
I obalił się na ziemię.
Król skinął znowu,
Znowu przemknie się krata,
Szybkimi skoki, chciwy połowu,
Tygrys wylata.
Spoziera z dala
I kłami błyska,
Język wywala,
Ogonem ciska
I lwa dokoła obiega.
Topiąc wzrok jaszczurczy
Wyje i burczy;
Burcząc na stronie przylega.
Król skinął znowu,
Znowu podwój otwarty,
I z jednego zachowu
Dwa wyskakują lamparty.
Łakoma boju, para zajadła
Już tygrysa opadła,
Już się tygrys z nimi drapie,
Już obudwu trzyma w łapie;
Wtem lew
podniósł łeb do góry,
Zagrzmiał
- i znowu cisze -
A dzicz z
krwawymi pazury
Obiega...
za mordem dysze.
Dysząc
na stronie przylega.
Wtem leci
rękawiczka z krużganków pałacu,
Z
rączek nadobnej Marty,
Pada
między tygrysa i między lamparty,
Na
środek placu.
Marta z
uśmiechem rzecze do Emroda:
"Kto
mię tak kocha, jak po tysiąc razy
Czułymi
przysiągł wyrazy,
Niechaj mi
teraz rękawiczkę poda".
Emrod
przeskoczył zapory,
Idzie
pomiędzy potwory,
Śmiało
rękawiczkę bierze.
Dziwią
się panie, dziwią się rycerze.
A on w
zwycięskiej chwale
Wstępuje
na krużganki.
Tam od
radośnej witany kochanki,
Rycerz jej
w oczy rękawiczkę rzucił,
"Pani,
twych dzięków nie trzeba mi wcale".
To
rzekł i poszedł, i więcej nie wrócił.
Previous - Next
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License