Part
1 1| Karłem, trefnisiem tylko. - Jej anielskie skrzydła,~Wykręcone
2 2| hucznie...~ ~3~Bodaj szepnę jej: te mocy,~Co olbrzymią pierś
3 2| grom się łamie!...~Tak - jej szepnę o północy.~ ~4~Aż
4 2| Przez całą Ludzkość z jej starymi gmachy,~Łukami,
5 4| Rumieńce z potem w maść jej lgną...~- Siedliście, głazy,
6 4| skłaniał się pomału, ~Stopy jej grzywą poociera z kału.~
7 4| sioła - niech wyzna,~Że - to jej stopy.~ ~Dziecka - nikt
8 4| odbiera;~Pacholę - do kolan jej sięga;~Syn - piersi dorósł
9 4| piasku~Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę~Słońca
10 4| znali też innéj;~Ja nóg jej ręką tykałem;~Sandału rzemień
11 4| podobna~Lub do Debory:~Stopa jej mocna i ręka nie drobna -~
12 4| Era starego oręża,~Czas jej ucieka;~Nie człowiek dziś
13 4| prawdziwie świeci,~Bo, ani znasz jej, ni Cię TU doleci!...~ ~
14 5| życia duch Artysta~Poi się jej tchem jak motyle,~Wolno
15 5| A motyl nocny wzleciał jej nad głowę,~Zadrżał i upadł...
16 5| kulą wstawa~I w biegunie jej nagle płomień tonie;~Światłość
17 5| i ja ziemi tyle mam,~Ile jej stopa ma pokrywa,~Dopókąd
18 5| słowa -~Łyskają bielmem jej źrenic,~Skąd idzie?... sobie
19 5| cieszy znów inaczéj -~Pokaż jej łez zdrój?... ona odpowiada:~"
20 5| ramieniem piastunki;~Słońce?... jej okiem!...~ ~
21 5| 9~Owszem - śmierć sama i jej piekieł-krater~Cóż są?...
22 5| szkołą-natchnienia,~Zarzucając jej dziką niepoprawność. --
23 5| kanapce atłasowej -~Cóż powiem jej...~ ~...Zwierciadło pęknie,~
24 5| Zapala światłość i nuci jej "prowadź!" -~Tak my: surowość,
25 5| wydawał się ceny,~Ani się jej jak Jowisz nagle stawił
26 5| Prawdy nie znając (lubo może jej był świadkiem),~Bohater!
27 6| straszną dobę,~Gdy przed jej łożem stałem zamyślony,~
28 6| bo uśmiechy kłamie,~Jakby jej w oczy wiosna urągała.~Nie
29 6| przechodząc płaskiem,~Nie jej ja depcę grób... lecz po
30 6| kartach pamiętnika:~"Co jej się podobało, co nie podobało."~ ~ ~
31 6| proszę, Futerale!"~A Futerał jej na to: "Jakże się wywnętrzę?~
32 6| lesie widywał,~I utopił w jej modrych oczach swe źrenice,~
33 6| ROZEBRANA~BALLADA~ ~I~Ani jej widzieć wieczorem, ni z
34 6| widząc, swymi domysłami~Miary Jej biorą.~ ~III~Tymczasem dzieci
35 6| weszła do okresu,~Który jej z dawna należy się logicznie,~
|