| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Cyprian Norwid Wiersze Wybrane IntraText CT - Text |
|
|
|
|
[PIERWSZY LIST, CO MNIE DOSZEDŁ Z EUROPY...]
New-York, United States of America
Pierwszy list, co mnie doszedł z Europy, Jest ten od Ciebie, Pani - piszę miarą, Jak człowiek w wielkiej samotności, który Muzyką sobie nieuczoną wtórzy I to mu zamiast towarzystwa służy.
Musiałem rzucić się za ten Ocean, Nie abym szukał Ameryki - ale Ażebym nie był tam... O! wierz mi, Pani, Że dla zabawki nie szuka się grobu Na półokręgu przeciwległym globu.
I - dotąd, dotąd skorzystałem tylko Z tego, co podróż daje dwumiesięczna Przez te obszary, zaprawdę, straszliwe, Straszliwe, mówię, dla płynących w sposób, Jaki dla takich jak ja przystał osób.
Dnie były głodu, pragnienia i inne, Dnie moru, dzieci konały niewinne Dla mleka matek, które niewczas psowa. Widziałem także okręta rozbite I twarze majtków wątpiących o naszym. Widziałem marność ludzką tak, jak nigdy!
Ale - bez kłamstwa, ale - w prawdzie nagiej, Ale widziałem ludzi, choć tak marnych, Ale widziałem naiwność-nicości Bez dekoracji cnót, wiary, mądrości.
Kto na tej lichej łupinie dał komu Lepszego chleba złamek lub "jak się masz", To był odłamek chleba lub "jak się masz".
Zaiste, warto zbiec trzecią część świata, Aby się taką uraczyć rzadkością!
Jeżli przyjemnie Pani pisać czasem, To proszę - dotąd nikt nie pisał do mnie, Okrom tych kilku słów, co mam od Pani.
Proszę mi pisać o bracie i sobie, O rzeczach, które Pani są najbliżej, O jakich drobnych rzeczach - albo o tym, Co się podoba Pani - wszystko dobrze, Cokolwiek piszesz, Pani - Pani jesteś Dobra - a owoc jest tak jako drzewo.
Co do mnie, rzecz jest inna, ja - to jestem Na świecie jako w trupie doskonałej Nad-kompletowy aktor - jeżli kiedy Czyje mi zrobi miejsce zaziębienie, To dobrze - albo jeżli kochanek się spóźni Lub duch nie na czas włos sobie rozwieje, Lub piorun winien uderzyć przechodnia... To - już są moje w dramie specjalności! Są to zabawne historie... dla gości. A - nie myśl, Pani, abym żółcią pisał, O! nie... żałuję tylko, że - być może - Iż nawet grobu mego mieć nie będę, Tak, jak prosiłem o to mych przyjaciół.
Lecz cóż? - cóż, kiedy brakło mi na świecie W słowach...? Na wszystko czekałem dopóty Aż pękło serce jak organ zepsuty. To - któż wie?... również będzie z grobem moim...
* O! Boże... Jeden, Który JESTEŚ - Boże, Ja także jestem... choć jestem przez Ciebie.
* A wy? O! moi, wy, nieprzyjaciele, Którzy począwszy od pełności serca Aż do ziarn piasku pod stopami mymi Wszystko mi wzięliście, mówiąc: "Nie słyszy, Nie wie - nie widzi - nie zna..." Wam ja z góry Samego siebie ruin mówię tylko, Że z głębi serca błogosławić chciałbym, Chciałbym... to tyle mogę... resztę nie ja, Bo ja tam kończę się, gdzie możność moja.
|
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License |